16 maj 2020

'Szamański blues' A. Jadowska


Opis:

Witkacy miał nadzieję, że jeśli zaliczy kryzys przed czterdziestką, będzie się on objawiał idiotycznie szybkim samochodem i nieprzyzwoicie ślicznymi kobietami. Zamiast tego rozpleniły się magia, duchy i upiory. A gdy tylko zaczął sobie radzić z tą pokręconą rzeczywistością, kryzys wszedł w fazę drugą. W życiu Witkaca pojawia się kobieta z jego przeszłości, która nieoczekiwanie zniknęła szesnaście lat wcześniej. Cała w czerwieni, z bagażem kłopotów i tajemnic. Nie czas na spacer w deszczu aleją gorzkich wspomnień. Noworodki umierają, duchy się panoszą bardziej niż zwykle i coś złego czai się na Witkaca w ciemności. Nie czuje się on bohaterem, ale los zdaje się tym zupełnie nie przejmować i rzuca nowe wyzwania. Gdyby chociaż w zaświatach czekał kontyngent nieprzyzwoicie ślicznych kobiet, a nie rozwścieczeni i agresywni Przedwieczni…

Opinia:


Ostrzegałam, że będzie dużo Jadowskiej! Tym razem padło na serię o partnerze Dory z policji, szamanie Witkacym. Ogółem uważam, że powinna być zrobiona kolejność, w jakiej powinno się czytać całość twórczości autorki z tego uniwersum, ponieważ w momencie, gdy pojawia się Konstancja, a niektórzy już ją znają, to jej tajemnica wcale nie zaskakuje, a wręcz wiemy przed Witkacym, jaki szok zostanie mu zaraz zafundowany.

Być może była to kwestia osobowości Witkaca, ale w tej książce akcja nie pędzi tak, jak to zwykło dziać się w przypadku Dory. Mamy dwie sprawy toczące się po sobie, do tego przeszłość doganiającą bohatera oraz bardzo, bardzo dużo przemyśleń. To także pewien powiew świeżości, ponieważ o szamańskiej stronie magii wiedzieliśmy do tej pory jedynie tyle, ile wypływało przy współpracy Witkaca z panną Wilk. Zresztą nasz szaman w ogóle jest nowy w te klocki i za skaranie boskie uznaje swego psychopompa Sępa, o którym mam nadzieję dowiedzieć się więcej w kolejnym tomie. 


Kilka sznurków, plastikowe butelki i czerwony lizak serduszko kiwający się na żyłce przymocowanej do sufitu. Po trzydziestu minutach przyglądania się wiesz już wszystko o kondycji związków w dzisiejszych czasach - jednorazowe i nadające się do recyklingu, ale zwykle trafiające na śmietnik.
Nie poznajemy w sumie nowych postaci, jeśli już grają one dalszy skrzypce. Katię, Konstancję, Kurczaczka czy Sępa znamy już z innych powieści, ale mamy okazję bliżej zobaczyć rodzące się lub wznawiane relacje między Witkacym, a nimi. Zwłaszcza ciekawie czytało mi się o uroczej nekromantce. Mam wrażenie, że bardzo mocno rozbudowano tutaj wątki obyczajowe, co wynika chyba głównie z przemyśleń szamana.


To fajny dodatek do znanego nam już uniwersum, poznanie Witkacego, który odgrywa bardzo ważną rolę w życiu Dory jako jedno z kaczątek pod jej opiekuńczymi skrzydłami. Jego sprawom brakuje dynamiki, które cechują kłopoty byłej partnerki, ale w zamian dostajemy większą dawkę wiedzy o świecie magicznych. Jestem bardzo ciekawa, co autorka zaserwuje w tomie drugim z tego cyklu!

24 komentarze:

  1. Zapewne nie zaskoczą Cię jeśli napiszę że uniwersum nie znam, więc dodatku tym bardziej czytała nie będę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele osób chwali twórczość autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, ostatnio mam ochotę powrócić do Jadowskiej. Tej starej Jadowskiej, bo pierwszy tom Dory Wilk podobał mi się dużo bardziej niż "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów". Polubiłam Dorę, polubiłam Witkaca, więc fajnie byłoby o nim przeczytać... Chociaż do Dory Wilk też chcę powrócić, książki w nowych wydaniach wyglądają wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem ci, że ta wersja Witkaca jest ciekawa, zwłaszcza jak z Sępem rozkminiają okres w drugim tomie, prawie płakałam ze śmiechu xD

      Usuń
  4. Kto wie może kiedyś skuszę się przeczytać :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam, ale zaczynając od początku, czyli od Dory xD

      Usuń
  5. Jadowskiej nie znam i nawet nie kojarzę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwi mnie to, jeśli nie czytasz polskiego fantasy, bo to raczej w tych kręgach jest popularna xD

      Usuń
  6. Kurka, zaciekawiło mnie ale widzę, że najpierw trzeba by się zapoznać z wcześniejszą twórczością autorki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z twórczością Jadowskiej spotkałam się kilka lat temu przy okazji książki Dziewczyna z Dzielnicy Cudów. Historia tam przedstawiona była ok, ale nie porwała mnie na tyle, by sięgać po jej kolejne książki. Kto wie może kiedyś się przełamię i znów spróbuję coś przeczytać tej autorki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo, aby Jadowska się podobała, to trzeba lubić tego typu historie. Choć w Nikicie dzieje się ciut mniej na początku niż u Dory :D

      Usuń
  8. Też jestem ciekawa co dalej, bo Jadowska każe nam długo czekać na kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale seria szamańska ma dwa tomy, ja jestem w trakcie drugiego teraz, więc jeszcze nie wiem, jak się kończy xD

      Usuń
    2. No właśnie dwa, trzeci Jadowska obiecuje od bardzo dawna i nie pisze, a drugi zakończył się w taki sposób, że jestem bardzo ciekawa, co dalej.

      Usuń
    3. Teraz rozumiem, bo wczoraj skończyłam drugi. Może jak SQN wznowi całe Thorn Universe to się zmotywuje. No kurde, nie można tak kończyć i nie pisać dalej!

      Usuń
  9. Kiedyś może sprawdzę, bo wydaje mi się, że ta seria Jadowskiej wypada jednak ciekawej od Dory, ale na razie i tak czeka na mnie "Martwy sezon", a ledwie dziś kupiłam kolejne pięć książek. Nie narzekam na brak rzeczy do czytania. Z drugiej strony - ją się (niezależnie od jakości książek) raczej szybko wciąga. Mi tak szaleńcze tempo akcji nie jest aż tak potrzebne do szczęścia. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam Martwy sezon, ale jakoś tak zatęskniłam do Thorn Universe xD

      Usuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.