14 kwi 2020

PRZEDPREMIEROWO: 'Las na granicy światów' H. Black


Opis:

Miasteczko Fairfold to jedno z tych niewielu miejsc, w których magia nieznacznie przenika do naszej rzeczywistości. Od czasu do czasu ktoś znika bez śladu, ale takie wypadki zdarzają się najwyżej raz czy dwa razy w roku, no a poza tym dotyczą wyłącznie turystów.
Jednak tego roku z serca okolicznej puszczy wyłania się ponura groza. Odkąd ktoś strzaskał szklaną trumnę, w której spoczywał śpiący królewicz, apokaliptyczna bestia imieniem Rozpacz zagraża wszystkim mieszkańcom miasteczka. Pewna dziewczyna, o imieniu Hazel, która znajduje niezwykły miecz, niezbyt dobrze pamięta, co robiła przez ostatnich pięć lat. Okazuje się, że musi czym prędzej przypomnieć sobie kilka istotnych faktów, dotyczących żelaza i marchewek… Czy zdoła? Jeśli nie zdąży, miasteczko czeka zagłada smutniejsza niż śmierć… Teraz jedyna nadzieja w Hazel, jej muzykalnym braciszku oraz w pewnym zabójczo przystojnym elfie.

Opinia:

Przyznam, że może gdybym nie czytała wcześniej trylogii Okrutnego księcia, powieść podobałaby mi się bardziej. Poprzeczka została postawiona bardzo wysoko - okazało się jednak, że to jednak za wysoko.

Tym jednak za co Holly Black należy się pochwała to konsekwentność w kreowaniu elfów jako rasy. To tak samo bezwzględne istoty, jakie poznajemy razem z Jude, myślące w inny sposób niż ludzie. Natomiast w całości to historia dziwna, nie tak zaskakująca, jak trylogia. Początkowo zupełnie nie potrafiłam się w nią wciągnąć, ponieważ de facto nic się nie dzieje, wszystko jest niejasne, a Hazel to nie typ bohaterki, za jakim przepadam. Być może gdybym nie wiedziała, na co stać autorkę - podobałoby mi się bardziej. W momencie, gdy się wciągnęłam, nadal zauważałam to odstawanie powieści od trzech, które już przeczytałam, ale mimo wszystko to ciekawa historia, pełna magii oraz zagadek. 
Tak więc oboje powiedzieli, że mogą sobie zaufać i oboje niczego nie wyznali.
Hazel to nie Jude, więc niestety nie spotkamy się z jej pokrętną logiką oraz absurdalnymi, aczkolwiek skutecznymi planami. Hazel to kompletna dziwaczka, która niby zna opowieści o świecie elfów, ale kiedy przychodzi do konfrontacji, zachowuje się niczym turystka. Uroczy natomiast okazał się jej brat, aż szkoda, że interesują go chłopcy! Ben to wrażliwy facet, który uwielbia opowieści, ale nie waha się też stawać w obronie tych, których kocha. Osobiście nie zakochałam się ani w Severinie, ani w Jacku, choć to oni są kreowani na ciacha, ale to intrygujące postaci.

To dobra książka, bardzo ciekawa historia, ale... to nie maksimum możliwości tej autorki. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o elementy zaskoczenia. Holly Black ostatecznie wciągnęła mnie w ten prequel, ale czuję niedosyt. Polecam, jeśli chcielibyście zacząć przygodę z autorką oraz jeśli jesteście już jej fanami, ale nie oczekujcie tego, co otrzymaliśmy w trylogii o Cardanie oraz Jude. Powieść was wciągnie, jeszcze bardziej przybliży okrutny świat elfów, ale nie wyzwoli takich emocji, jak późniejsze wydarzenia.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

16 komentarzy:

  1. Fajnie że książka C się podobała i zostałaś wciągnięta w całą historię. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka czeka na swoją kolej i jestem ciekawa, jak ja ją odbiorę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lepie - z tego co widziałam, ludziom się podobała nawet bardziej od Księcia :D

      Usuń
  3. Mam w planach, ale najpierw Królowa Niczego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam już na półce i liczę, że jednak przypadnie mi do gustu, choć troszkę się obawiam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. podobała mi się, ale to nie to samo, co trylogia, niestety

      Usuń
  5. Ta książka chyba w ogóle oryginalnie wyszła przez tą całą trylogią "Okrutnego księcia", prawda? Przynajmniej tak mi się coś kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oryginalnie tak, ale nawet za granicą z tego, co widziałam teraz reklamuje się ją jako powieść autorki Okrutnego księcia :D Trylogia przysporzyła jej większej sławy :D

      Usuń
  6. Nie wiem czy to do końca książka dla mnie ale mogłabym spróbować ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻