1 mar 2020

Podsumowanie lutego


Kolejny miesiąc za nami, przed nami cieplejsze miesiące (choć o zimie to ciężko mówić bez śniegu). Luty był dla mnie bardzo szybkim miesiącem - po prostu minął. Sesja zaliczona w pierwszym terminie, w miarę regularne chodzenie na siłownię, tak naprawdę non stop gdzieś byłam - w szkole, w pracy, na siłowni. Udało nam się z narzeczonym skoczyć na wyjazd na weekend, choć pogoda nie dopisała - Poznań poznaliśmy w deszczu i totalnie nie zrobił na nas wrażenia. Natomiast Kotlet Bistro mogłoby być też w Warszawie - kocham kotlety, zwłaszcza schabowe <3 Choć bez bicia przyznaję, nie zmogłam, dobrze, że mają przygotowane pojemniczki na wynos!


W tym miesiącu trafiłam na więcej dobrych, ale nie niezwykłych książek. Zaczęłam co prawda Ostatnią walką Carter, czyli zakończeniem Czarnego Maga, które wbiło mnie w fotel, ale potem przyszła pora na trzeci tom Canavan, który okazał się gorszy od swoich poprzedniczek i nie zamierzam dalej kontynuować. Później przeczytałam Mortkę w nieco innym wydaniu i chociaż była dobra, jednak nadal moją miłością pozostaną Morza Wszeteczne oraz Trylogia Nordycka. Pomiędzy lekturami zapoznałam się z opowiadaniem z uniwersum Okrutnego księcia, które uzupełnia obraz tego, co zrobiła Taryn - możecie spokojnie przeczytać je po tomie pierwszym. Ritus okazał się książką ciekawą w połowie, ale cóż - na pewno nie będę czytała drugiego tomu po niemiecku. Potem przyszła pora na nieco banalną młodzieżówkę z fajnie rozplanowanym wątkiem magii - Nocturnę. Na sam koniec natomiast poszła Kisiel z trzecim tomem Cyklu Wrocławskiego, a recenzję Płaczu będziecie mogli przeczytać już we wtorek (a premiera już 11.03!).


Jak widać, średnia ocen też pokazuje, że nie był to tak obfitujący w niezwykłe książki miesiąc jak styczeń. Przeczytałam także o dwie książki mniej, natomiast grubsze niż w styczniu. 

Przede mną na pewno jeszcze kilka premier: trzeci tom Żelaznego Kruka od Jaguara - Gniazdo (4 marzec), Piekielna głębina od YA! (11 marca), Wskazówki od Wilgi (11 marca),  Gdzie jest dukat króla Zygmunta Artura Pacuły (25 marca) oraz Przedsionek Piekła od Uroborosa (15 kwietnia). W marcu planuję także post z okazji premiery Ostatniej walki Carter - będzie to TAG książkowy dla fanów lub osób, które po prostu lubią takie zabawy :) Jeśli znajdę czas, pragnę też przeczytać Wojnę makową, ale to cegiełka i do tej pory go nie znalazłam. Ale być może na urlopie, który mam pod koniec marca, kto wie. 

Zrobi się cieplej, a to oznacza, że będę więcej wychodzić (po coś są te schodki w Warszawie :D). Mam też plan rozwinięcia Instagrama, tym bardziej, że musiałam zakupić nowy telefon (Redmi po dwóch utopieniach miał prawo pokazać mi faka, nie przeczę, i tak cud, że po obydwu jeszcze działał). Mój wybór padł na OPPO Reno - zakochałam się w ekranie bez notcha oraz tej płetewce (aparat). Jedyny jego minus to wielkość, ale ma też plus - dużo lepszą jakość aparatu niż Redmi, który miał już swoje lata.

A jak luty minął u was? Jakie plany na marzec? Czy też wyczekujecie już słoneczka i ciepełka? :D

19 komentarzy:

  1. Jak dla mnie Poznań to w ogóle nie jest miasto, które robi wrażenie, chyba że negatywne xD
    Zazdroszczę, że już mogłaś przeczytać nową książkę Kisiel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna rzecz mnie zaszokowała - ani jednej pocztówki do kupienia! A zbieramy pocztówki z miejsc, w których byliśmy na tablicę. I czaję, że pogoda nie sprzyjała straganom, ale nawet w Gnieźnie był sklep z pamiątkami, a w Poznaniu nie znaleźliśmy ;/

      Usuń
  2. Fajne podsumowanie :)
    ja swoich przeczytanych książek nie podsumowuję, ale i blog mam kosmetyczny a nie książkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe podsumowanie. Niestety, ale nie czytałam niczego z twojej listy. Co do Poznania, to polecam pojechać w wakacje. Dużo wtedy jest do zwiedzania, a w ładniejszą pogodę zdecydowanie piękniejszy.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy akurat przy okazji, żałuję też, że nie udało mi się zdążyć do Muzeum Rogala czy jakoś tak xD

      Usuń
  4. Dla mnie luty był najgorszym miesiącem w historii mojego czytania. Przeczytałam tylko cztery książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pewnie miałaś wiele innych ciekawych zajęć :)

      Usuń
  5. Ale ładnie zrobione podsumowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie najważniejszy plan na marzec do powrót do blogowania ;)

    http://suomianne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja bym chciała wprowadzić z powrotem regularność, ale jakoś mi nie idzie :D

      Usuń
  7. Byłam w Poznaniu z dobrych 10 lat temu i też mi się trafiła zła pogoda. Była mega zima i wróciłam z zapaleniem płuc.
    W lutym starałam się trochę czytać, ale czasu było niewiele. Wpadły chyba 3 książki. Dzisiaj już byłam po 3 w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja na szczęście bez zapalenia płuc
      No ja mam wrażenie, że nie mam czasu, a potem patrzę na wyniki :D

      Usuń
  8. Według mnie miesiąc udany a zapowiada się jeszcze bardziej interesująco i ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobry wynik :) U mnie luty był przełomowy pod kątem czytania, bo pokonałam kryzys czytelniczy.
    PS Pozdrawiam ze słonecznego Poznania ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻