20 sty 2020

FILMOWO: 'Vaiana', 'Fernando', 'Na noże'

Bardzo mało ostatnio oglądam, więc postanowiłam zrobić naprawdę bardzo zbiorcze filmowo :D

Już po zwiastunie skojarzyło mi się to z prozą Agathy Christie i detektywem Poirotem. W sumie było to skojarzenie dość słuszne - to bardzo dobrze zbudowana intryga kryminalna, naprawdę zaskakująca i pełna akcji. Co prawda od razu wykluczyłam z grona podejrzanych kilka osób, nie pasowały mi one do profilu zabójcy. I może nie byłą to intryga tak zawiła, jak u Christie, ale detektyw Blanc na koniec przedstawił iście poirotowski tok myślenia! Dodatkowo wiele wątków pozornie niepowiązanych łączy się ze sobą, tworząc spójną całość.
Bardzo spodobało mi się wykreowanie postaci przez aktorów, zwłaszcza Marthy oraz Harlana. O tak, zdecydowanie to dwie bardzo silne postaci!
Z filmu wyszłam zadowolona zarówno ja, jak i mój narzeczony, a wcześniej oglądała go moja chrzestna, której też się podobało. Sądzę więc, że spodoba się on osobom, które docenią dobrą grę aktorską oraz ciekawą intrygę. Niby morderca zostaje nam podany na tacy... Ale czy na pewno?





Mam wrażenie, że to pomieszanie kilku bajek. Nie chcę zdradzać jakich, aby nie psuć nikomu zabawy, jednak Fernando nie był zbyt zaskakujący. Nie przeszkodziło to świetnie bawić się przy jego oglądaniu, ale nie zostanie moją ulubioną animacją. 

Historia o tym, jak walczyć ze stereotypami, przynajmniej moim zdaniem. Ciekawi mnie natomiast, jakim cudem jeżom z bajki zrobiono aż maskotki, ponieważ są trochę jak pomocnicy w Uciekających kurczakach - niezbyt istotni dla fabuły, nie są również dobrze wykreowane. Czemu nie zrobiono maskotki Lupe? Ona to dopiero wymiata!

Komedia familijna, jednak nie wnosząca niczego nowego. Fajna do obejrzenia wieczorem, ale nie zapadnie raczej głęboko w pamięć, przynajmniej mi. 





Będę marudna, ale spodziewałam się więcej. Wpływ na moją ocenę może mieć też fakt, że mimo wszystko przypomina mi Meridę, którą uwielbiam. Natomiast piosenki - ♥♥♥♥

Być może robię się na to już za dorosła, ale Vaiana również niczym mnie nie zaskoczyła. Dodatkowo irytował mnie ten męski bohater z plakatu i było zdecydowanie za mało świniaka!

Czy byłam zaskoczona tożsamością tej złej postaci plującej ogniem? Nie. Ogółem bajka fajna, zabawna, ale taka po prostu do obejrzenia. Babcia jako postać wymiata - to na pewno. Natomiast sama postać Vaiany to typowa disneyowska księżniczka, która robi po swojemu, która ma kryzys, ale ostatecznie wygrywa. Chyba serio robię się na to za stara :D


17 komentarzy:

  1. Oglądałam film NA NOZE i bardzo mi się podobał

    OdpowiedzUsuń
  2. "Vaiana" była całkiem fajna, ale to taka klasyczna bajka Disneya, nieszczególnie zaskakuje, wykorzystuje to, co już było. Mimo wszystko podobała mi się.
    "Na noże" zamierzam obejrzeć, strasznie duże osób poleca, ale już raczej w telewizji/na DVD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak wolę Meridę :D
      My też mieliśmy poczekać aż wejdzie może na Netflixa albo coś, ale akurat wpadł wolny weekend to poszliśmy :)

      Usuń
  3. Na noże bardzo chciałabym zobaczyć. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Vaianę jedynie oglądałam i przyznam, że z pozostałymi propozycjami się nie spotkałam.
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogladałam te animacje i o nich zapomniałam :P Do obejrzenia na raz za to Meridę którą wspomniałaśs w komentarzu widzialam kilka razy... No i to jest prawdziwa księżniczka ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybierałam się na film „Na noże”, ale jakoś nie wyszło. Mimo to, nadrobię go kiedyś!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam "Na noże" i również byłam zadowolona. Bawiłam się świetnie, a humor czasem trochę zbyt przerysowany, mimo wszystko mnie śmieszył i pasował do całości. No i W końcu zobaczyłam Daniela Craga w innej roli!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Humor bywał przerysowany, ale nie przeszkadzało mi to, bo było to nadal w fajnym stylu :D

      Usuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻