11 lis 2019

'Polowanie' M. Stiefvater

Niestety, padł mi komputer, więc dzisiejsza recenzja pisana jest z telefonu (dlatego brak metryczki i cytatu). Natomiast muszę ją napisać, aby móc zacząć tom kolejny! :) 

Co do opisu - jest to kolejna część przygód czworga bohaterów z tomu pierwszego, tym razem jednak autorką jest inna osoba...

Maggie Stiefvater znałam już wcześniej, więc zdecydowanie zauważyłam lekką zmianę w stylu. Sądzę, że lepiej to widać na pewno w oryginale, ale tłumaczenie też to nieco oddaje. Akcja jest spokojniejsza, chociaż nadal dużo się dzieje. No i tak, jak w pierwszym tomie lepiej wykreowany był Rollon oraz Abeke, tak tutaj bardziej przoduje Meilin.

Zło czai się wszędzie, a wyścig o talizmany trwa. Do życia budzą się legendy. Tym razem w podróż z czwórką bohaterów wyrusza również Finn, tajemniczy i zamknięty w sobie. Droga usłana będzie pułapkami i nieprzewidywalnymi zwrotami akcji. Zakończenie nie pozwala oderwać się od serii, więc kolejny tom już przede mną! 

Bohaterowie dojrzewają i chociaż pisałam, że najwięcej tu Meilin, tak naprawdę największą metamorfozę przechodzi Conor. Z pasterskiego syna przekształca się w przywódcę, co prawda początkującego, ale wilcze instynkty Briggana zdecydowanie działają na niego pozytywnie. Meilin natomiast zaczyna pewne rzeczy dostrzegać, ale nadal pozostaje nieco irytująca bohaterką. Rollon to chyba najbardziej złożona postać, z którą lepiej dogadywał się Brandon, odniosłam wrażenie, że Maggie nieco złagodziła jego charakter. Abeke musi natomiast zmierzyć się z brakiem zaufania ze strony nowych towarzyszy, ale to więź jej i Urazy najbardziej wciąga. Bardzo intrygująca postacią był Finn, ale nie chcę więcej zdradzać.

Spirit Animals to wciągająca seria, o ciekawym zamyśle. Czyta się ją bardzo przyjemnie i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać, aż będę miała dzieci, aby móc im ją przeczytać. Przedstawia też ważne wartości takie jak zaufanie, pracę zespołową oraz przyjaźń. 


9 lis 2019

'Zwierzoduchy' B. Mull


Opis:

Czworo dzieci, mieszkających w dużej odległości od siebie, przechodzi ten sam rytuał pod okiem nieznajomych odzianych w płaszcze. Z czterech nagłych strumieni światła wyłaniają się cztery niezwykłe bestie – wilk, lampart, panda i sokół. W jednej chwili los dzieci – i całego świata – zmienia się na zawsze...

Opinia:

Spirit Animals to wyjątkowa seria. Każdy z tomów jest pisany przez innego autora. Do całej historii wprowadza nas autor czytanego przeze mnie ostatnio Baśnioboru - Brandon Mull. I robi to z właściwym sobie rozmachem.

Poznajemy czworo dzieci, które w dniu swoich jedenastych urodzin dokonują niemożliwego. To splata ze sobą ich los oraz daje początek niezwykłym przygodom - niekoniecznie bezpiecznym. Sama opowieść pokazuje nam ich życie przed oraz po dniu cudu i chociaż niestety byłam w stanie dopatrzeć się pewnego niedociągnięcia, historia zaskakuje oraz buzuje od emocji. Z drugiej strony mam wrażenie, że moje spostrzeżenie może wynikać z mojego wieku, a dla dedykowanej grupy docelowej może nie być w tym nic dziwnego. Zakończenie obiecuje wciągający i pełen niebezpieczeństw ciąg dalszy.
Rządy robią to, co robią, czyli rządzą. Tworzą prawa i pilnują ich przestrzegania. Kłócą się o handel i od czasu do czasu toczą wojny.
Abeke nie czuje się doceniana w swojej rodzinie i ma wrażenie życia w cieniu siostry. Przywołanie Urazy to dla niej szansa na lepszą przyszłość. To spostrzegawcza dziewczyna, którą niekiedy dręczą słuszne wątpliwości. Conor natomiast wydaje się prostym chłopcem ze wsi, jednak potrafi doskonale dostosować się do panujących warunków. Jego więź z Brigganem podobała mi się najbardziej, wydawała się najbardziej szczera. Rollan to sierota wychowana na ulicy, pełen zgorzknienia w tak młodym wieku z jednej strony wzbudza współczucie, ale niektóre jego pyskówki sprawiają, że człowiek ma ochotę nim potrząsnąć... Chociaż nie tak bardzo jak w przypadku Meilin. Arystokratka z bardzo rozbudowanym poczuciem obowiązku, zupełnie nie zna się natomiast na relacjach, odpychając od siebie Jih. Momentami żałowałam, że to ona przyzwała tę postać. Bohaterowie są bardzo różni i dobrze zbudowani, również postaci poboczne, które poznajemy jedynie na chwilę.

Pierwszy tom serii bardzo mnie usatysfakcjonował i mam nadzieję, że Meilin zmieni swój stosunek do Jih w kolejnych. Historia oraz bohaterowie zostali dokładnie przemyślani i potrafią zaskoczyć. Zdecydowanie polecam fanom klimatów Opowieści z Narnii - dzieci wrzucone na głęboką wodę, niepewne czy dadzą radę. To chyba podobało mi się najbardziej w tej powieści - pokazuje ona, że każdy powinien mieć wybór i nikt nie powinien go z tego powodu potępiać.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Wilga.

4 lis 2019

TAG: Książki, które powinny...

Skąd wziął się TAG, możecie poczytać tutaj :) Mi osobiście bardzo się spodobał i postanowiłam go zrobić. Tym bardziej, że listopad i grudzień będzie ciężkim miesiącem pod względem czasu (ach te święta w handlu) i nie chcę, aby na blogu świeciło pustkami, więc pewnie kilka takich oryginalnych okołoksiążkowych postów postaram się stworzyć :D


Książka, która powinna…

…mieć swój sequel


Czytam baaardzo mało jednotomówek. Ostatnio tym bardziej żyję seriami (całe Spirit Animals tylko moje <3 <3), więc powiem wam, że musiałam się meeega długo zastanawiać! Natomiast wreszcie do tego doszłam! Zdecydowanie chętnie przeczytałam ciąg dalszy Przeklętych świętych M. Stiefvater, ponieważ to cudowna, wciągająca historia.

…mieć swój spin-off


Od zawsze uważam, że Rowling powinna napisać przynajmniej jedną książkę z okresu Hogwartu za Huncwotów!

…zakończyć się zupełnie inaczej


Ostatnio raczej zakończenia mnie satysfakcjonują, jednak koniec Trylogii Mocy i Szału zupełnie nie pasował mi do reszty opowieści.

…zostać przeniesiona na duży ekran
…zostać przeniesiona na mały ekran

Ja i oglądanie adaptacji niestety się nie lubimy, więc to pominę. 

…zyskać lepszą okładkę


Strażniczka S. Messenger. To nie znaczy, że ta okładka jest zła, ale po przeczytaniu powieści nadal nie odkryłam, w jaki sposób miałaby do niej pasować o.O 

Seria, która powinna zakończyć się na pierwszym tomie


Falcon. Nie czytałam reszty. I nie zamierzam. Pierwszy tom dobił mnie dostatecznie, nie potrafię zrozumieć, jakim cudem powstała kontynuacja i to się sprzedaje.

Autor, który powinien więcej pisać


To było jedyne pytanie, na które odpowiedź znałam od razu! John Flanagan, ponieważ przeczytałam już wszystkie jego książki wydane w PL i zdecydowanie chcę więcej!

Postać książkowa, która powinna związać się z kimś innym


Wiecie, mam kilka takich par, ale jest też taka, przez którą nie dokończyłam serii. Po pierwszym tomie Igrzysk śmierci napisałam do Suomi, z kim będzie główna bohaterka. Normalnie nie znoszę spoilerów, ale jeden z uczestników trójkąta irytował mnie w takim stopniu (pomijając, że dla mnie to w ogóle średnia książka), że stwierdziłam, że nie zdzierżę, jeśli ona z nim będzie. Szczegółów zdradzać nie będę, aby nie zepsuć komuś niespodzianki, ale dla mnie powinno się to skończyć innym związkiem!

1 lis 2019

Podsumowanie października



Dziesięć miesięcy rok 2019 za nami. W literackim świecie w październiku wrzało, a w księgarni słyszałam non stop jedno pytanie: Macie coś Olgi Tokarczuk? Pierw otrzymała Bookera, teraz autorka została uhonorowana Noblem z dziedziny literatury za rok 2018. Empik w ciągu 10 godzin sprzedał 12 tysięcy egzemplarzy papierowych, e-booków oraz audiobooków jej autorstwa! Pracując w księgarni również mogłam zauważyć ten boom, ale także przykrą prawdę, że niektórzy kupowali te książki jedynie po to, aby je mieć, niekoniecznie przeczytać. Najbardziej zapamiętaną przeze mnie sytuacją była klientka, która widząc na książce nadruk Nobel Prize 2018 stwierdziła, że wydawca się pomylił... 
Jednak nie tylko Olga Tokarczuk zdobyła w październiku znaczącą nagrodę. Literacka Nagroda Nike trafiła w ręce Marcina Szczygła za Nie ma - drugi pod względem popularności poszukiwania przez klientów tytuł. Ponadto Aleksander Kaczorowski otrzymał nagrodę Juliusz 2019 (nagroda za najlepszą biografię roku) za książkę Ota Pavel. Pod powierzchnią. 

Czy czytałam jakąś powieść noblistki? Nie. I nie zamierzam, bo i nigdy nie zamierzałam, to nie mój gatunek i nie mój krąg zainteresowań. Bardzo się cieszę, że tak prestiżowa nagroda zmobilizowała ludzi do czytania, że chcą się zapoznać z tak wartościową literaturą. Przykro mi tylko, że niektórzy pragną to zrobić tylko dla szpanu, a nie z czystej radości czytania. A choć sama nie zamierzam zapoznawać się z jej powieściami, to jestem niesamowicie dumna, że polska autorka zdobyła Nobla z dziedziny literatury!


Jak widzicie, mi daleko do tak ambitnej literatury. Październik upłynął mi raczej pod znakiem książek dla młodzieży i dzieci, z tego grona na pewno wybija się Fałszywy Pieśniarz i Szczęście dla zuchwałych. Bardzo cieszy mnie, że na tyle znam siebie, że rzadko zdarza mi się wybrać książkę, która nie odpowiadałaby moim gustom. Jedyną niewiadomą było Szczęście, ale choć ja byłam umiarkowanie zadowolona, sądzę, że fanom gatunku powinno się podobać.


8 książek? Szczerze mówiąc, nawet nie wiem kiedy! Oczywiście Flanagan, Justyna Drzewicka i Marta Kisiel czytają się na raz, więc nic w tym dziwnego, ale nie przykład Zaginione Miasta czy Szczęście dla zuchwałych chwilami mi się ciągnęły. 

W październiku miałam też urodziny, które świętowałam w babskim gronie w Hula Kula, a kiedy wy czytacie ten post, spędzam długi weekend u babci. Nie udało mi się dotrzeć na spotkanie z Brandonem Mullem, natomiast uczestniczyłam w premierze książki Jakuba Żulczyka w Kinie Atlantic.


Podpisałam nie tylko książkę, ale także koszulkę, w której kiedyś na pewno zrobię zdjęcie :D Ciekawe tylko, ile prań wytrzyma ten podpis... :D

A jak minął wam październik? Obchodziliście wczoraj Halloween? :D