27 kwi 2019

'Odwrócone' H. Chewins


Opis:


Dwunastoletnia Delphernia całe życie spędziła w klasztorze, którego kamienna kopuła, zgodnie z prawem miasta Blajbakan, odgradza odwrócone dziewczęta od morza, nieba, świata… Na zewnątrz Mistrzowie – wyłącznie chłopcy i mężczyźni – grają muzykę. W środku odwrócone w milczeniu, bez słowa, przemieniają tę muzykę w złoto. Matka Dziewięć nazywa to wytwarzaniem migotu.
Delphernia jednak nie umie wytwarzać migotu. I woli śpiewać, zamiast milczeć.
Gdy do klasztoru przybywa Mistrz, który nie zachowuje się jak Mistrz, dziewczyna ma szansę wyrwać się ze swojego więzienia. Na zewnątrz, poza murami klasztoru, morze dyszy jak dzikie zwierzę, niebo spogląda z góry tysiącami gwiazd przypominających oczy, a tajemniczy ogród ma liście ostre jak szpony. Delphernia poznaje księcia mówiącego cytatami z poezji oraz dziewczynę o zadziwiającej odwadze i niezależności. Uwikłana w rozgrywki złowieszczo milczącego Kuratora i nieprzeniknionej królowej, Delphernia pojmuje, że choć uwolniła się z klasztoru, w Blajbakanie nigdy nie będzie wolna.
Blajbakan zaś nie stanie się wolny bez niej.

Opinia:

Bardzo podobał mi się pewien zabieg autorki: powtarzanie pewnych słów czy zdań. Nadawało to narracji nieco poetyckie brzmienie, co idealnie pasowało do książki o muzyce. Natomiast pojawiło się w niej zbyt dużo domysłów i pomijania pewnych szczegółów: jak wyglądała płucnica (skoro dużo rzeczy było nią pokryte)? jak wyglądały klasztoskrzydlaki czy językoowoce? W samym mieście poznajemy jedynie kilka miejsc, jak na przykład Smutkodwór, Skrytodwór, Ogród Wszelkiego Milczenia... Mistrzowie są potraktowani jako postać zbiorowa. Mam wrażenie, że chcąc uzyskać poetycką powieść, autorka wiele rzeczy pominęła i przemilczała, co podobało mi się już mniej.

Powieść podobała mi się na samym początku, kiedy wkraczaliśmy w życie Delphernii. W momencie, gdy opuściła ona klasztor, wszystko wydawało mi się zbyt rozciągnięte, a potencjał pomysłu na powieść średnio wykorzystany. Dopiero od ostatniego wydarzenia w Skrytodworze wciągnęłam się w czytanie na nowo, aby otrzymać najmniej przeze mnie lubiany typ zakończeń - otwarte na oścież. Jeżeli chodzi o samą powieść, jest dość nieoczywista, choć nie zaskakująca (chociaż może to akurat kwestia grupy docelowej, do której już się wiekowo nie łapię). Wiele w niej magii, chociaż teoretycznie jedyną jest wytwarzanie migotu.
Lęka się zewnętrznego świata - wszystkiego, co jest poza klasztorem. Nauczyła mnie strachu, bo sama w nim żyje.
Najwięcej jednak można napisać w tej recenzji o Delphernii, ponieważ to genialnie wykreowana postać! Stłamszona, marząca o wolności, z zaniżonym poczuciem wartości. Jako bohaterka powieści dla młodzieży, przedstawia sobą ważne wartości - walkę o samą siebie, bycie sobą. Dodatkowo nie sposób jej nie polubić, więc narracja jej ustami to strzał w dziesiątkę. Czasem myślała co prawda nad wyrost, jakby wcale nie miała dwunastu lat, jednak można to zrzucić na karb ciężkiego dzieciństwa w zamkniętym klasztorze. Drugą lubianą przeze mnie postacią okazała się Morska Śpiewanna - legenda, porwana przez morze za śpiew. Stanowiła swego rodzaju oparcie dla głównej bohaterki, choć wcale się nie znały. Promykiem nadziei w całej powieści jest Linna! Pełna życia, energii i życzliwości dziewczynka, która mogłaby być kimś ważnym, gdyby oparła się pragnieniu wiedzy.

Podsumowując, mam wrażenie, że przez artystyczny zamysł, autorka nie wykorzystała całego potencjału pomysłu z odwróconymi dziewczętami. Pozostawiła też wiele niedopowiedzeń oraz domysłów, za czym nie przepadam. Mimo to polecam tę powieść dla młodzieży ze względu na jej unikalny klimat oraz genialną główną bohaterkę! 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu IUVI.

12 komentarzy:

  1. Z jednej strony brzmi ciekawie, ale obawiam się, że sobie daruję. Jednak nie jestem w pełni przekonana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Nie jest idealna, ale może kiedyś będziesz potrzebowała jakiegoś unikalnego klimatu, wtedy polecam :)

      Usuń
  2. Szkoda ż,e autorka nie wykorzystała całego potencjału drzemiącego w tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją na swojej liście :) Aczkolwiek nie mam pojęcia, kiedy uda mi się za nią wziąć :c
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Co prawda przede mną dopiero lektura tej książki, ale póki co jestem pozytywnie nastawiona – przekonam się, co tam w trawie piszczy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może ma trochę wad ale muszę przyznać, że mnie kusi. Wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻