24 lip 2019

'Uwięziona królowa' K. Ciccarelli


Opis:


Wraz z Daksem i jego siostrą Ashą Roa i jej poddani obalili tyrana. Teraz jednak Asha musi uciekać, bo wyznaczono wysoką cenę za jej głowę. Roa natomiast jest królową z obcych stron, żyjącą z dala od domu, poślubioną wrogowi. Najgorsze zaś jest to, że obietnice Daksa pozostają niespełnione: lud Roi nadal cierpi.
I oto pojawia się szansa, by naprawić wszelkie zło – Roa ma okazję pozbyć się wroga i wybawić ukochaną siostrę. 
Musi jedynie zabić króla…

Opinia:

Ciężko było mi się wgryźć w powieść, ponieważ niezbyt pamiętałam pierwszy tom. Na szczęście autorka nieco przypomina czytelnikowi, więc mogłam powoli wciągać się w fantastyczny ciąg dalszy. Nadal stosuje także zabieg z pierwszego tomu - śledzimy wydarzenia obecne, ale także wracamy do przeszłości bądź legend. 

Tym razem śledzimy perypetie Roi, nowej królowej. W przeciwieństwie do Ashy, Roa wychowała się na krzewowiskach i kultywuje innym tradycją. Nienawidzi także Firgaardu za żerowanie na swoim ludzie i poświęca wszystko, aby to zmienić. I chociaż dałam książce maksymalną ocenę i pochłonęłam ją w kilka godzin jednego dnia, jedna rzecz niezmiernie mnie irytowała - konflikt wewnętrzny bohaterki. Roa podejmuje złe decyzje i nie potrafi patrzyć i rozumieć, chociaż wydaje się jej inaczej. Na szczęście jej przyjaciele są gotowi, aby ratować sytuację!
Jaki ma sens być dobrym w grę, w którą nie ma się ochoty grać?
Akcja powieści to polityczna i uczuciowa rozgrywka. Co prawda wyznania Daksa mnie nie zaskakiwały, od początku domyślałam się, jak to się skończy, ale autorka ciekawie poprowadziła ten wątek. Nie zapomina także o postaciach pobocznych, rozwijając ich historie. Jednak najbardziej podobał mi się pomysł więzi sióstr i to, co ostatecznie z tego wynikło. 
Więc ukrywam swoją prawdziwą słabość za murem plotek, flirtów i zmyłek. Bo gdyby moi wrogowie wiedzieli, ile ona dla mnie znaczy, odebraliby mi ją.
Sami bohaterowie są żywymi postaciami, z rozterkami, uczuciami i swoją historią. Dzięki temu czytelnik może się do nich przywiązać lub ich znienawidzić. Tak, jak wspomniałam, nie pamiętam zbytnio tomu pierwszego, więc miałam wrażenie, że poznaję ich od nowa. Najbardziej polubiłam Daksa i może dlatego zachowanie Roi tak bardzo mnie irytowało. Ciekawą postacią okazała się również Lirabel - wychowanica domu głównej bohaterki.

Podsumowując, powieść niesamowicie wciąga, nie pozwala się oderwać i momentami zaskakuje. Autorka bardzo plastycznie opisuje zarówno akcję, jak i uczucia bohaterów. Co prawda w tym tomie wątek smoków trochę przygasł, ale być może Ciccarelli wróci do niego w następnym tomie. Zdecydowanie polecam fanom fantastyki  dworskich intryg!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu IUVI.

22 lip 2019

'Tropiciel' M. Lisińska

Na początek - wybaczcie te przestoje, ale mam bardzo intensywne wakacje. Oczywiście, postaram się wszystko ponadrabiać :) A teraz zapraszam na recenzję :)


Opis:


Sodi Yudherthardere, dla przyjaciół i ludzi z problemami wymowy po prostu Sodi, to krasnoludzki Tropiciel ze słabością do kobiet, alkoholu, złota, bijatyk i magii (dosłowną). U boku Yasy (najpotężniejszego żyjącego maga) i Likal (seksownej, potężnej i kompletnie nim niezainteresowanej uczennicy maga) wyrusza w podróż po Krainie, a w drodze przeważnie cierpi na migrenę. Niczym bohaterowie bajek, tylko zupełnie inaczej, ta trójka stawia czoła wyzwaniom godnym herosów.

Opinia:

Co do książki mam bardzo mieszane odczucia. Przez pierwszą połowę męczyłam się strasznie. Po pierwsze język - wulgaryzmy i przekleństwa w książkach mi nie przeszkadzają, jeśli są dobrze używane. Tutaj wystąpił ich nadmiar, aż do przesady. Po drugie początkowo do niczego nie zmierzamy. Sodi wędruje z Yasą i coś tam robią, ale nie ma to konkretniejszego punktu zaczepienia. Autorka uwielbia też niedopowiedzenia, za czym osobiście nie przepadam. Także męczyłam się strasznie, przez mniej więcej pół książki, ALE...

Ale później coś się zmieniło. Przy ignorowaniu nadmiaru łaciny podwórkowej i zbereźnych myśli Sodiego, miałam wrażenie, że w trakcie książki poprawił się zarówno warsztat, jak i zyskaliśmy jakąś oś fabuły. Mniej więcej od rozdziału Lustereczko naprawdę zaczęłam się wciągać w opowiadaną historię. Co prawda nadal było w tym mnóstwo niedopowiedzeń, ale zrobiło się ciekawie. Na koniec nawet żałowałam, że to koniec, ale i cieszyłam się, że pod ręką mam tom kolejny. Jedyne czego żałuję, to że miało to miejsce dopiero od połowy powieści. 
Uniosła dłonie w bezsensownej próbie dotknięcia gwiazd. Może, tylko może, gdyby udało się sięgnąć odległych klejnotów, gdyby zdołała choćby musnąć je palcami, potrafiłaby wszystko naprawić.
Bohaterowie są bardzo charakterystyczni. Sodi, krasnoludzki Tropiciel, uwielbiający kobiety oraz nadużywający łaciny podwórkowej z jakiegoś powodu (który bardzo chętnie bym poznała) wędruje z Pierwotnym czarodziejem, którego moc rani drugą naturę krasnoluda. Yasa to jeden wielki znak zapytania - tajemniczy, potężny i prawie wszystkowiedzący. Likal natomiast polubiłam najbardziej - pyskatą dziewczynę, która potrafiła zawalczyć o swoje. Bohaterowie drugoplanowi są raczej jednowymiarowi, jak np. Uri - piękna, potężna i niebezpieczna, ale poznajemy ją jedynie z tej strony.

Podsumowując, jestem bardzo ciekawa czy tom drugi utrzyma poziom drugiej połowy tej książki. Mam zresztą taką nadzieję. Jeśli macie ochotę na tę powieść - uważam, że warto przebrnąć przez kiepski początek, aby dotrzeć do spójniejszej i ciekawszej fabuły. Autorka ma naprawdę ciekawe pomysły i raczej rzadko ociera się o schematy, za co również ją doceniam. Nie rozumiem jedynie nadmiaru łaciny podwórkowej, który naprawdę jest zbędny.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Genius Creations.

11 lip 2019

'Baśniobór' B. Mull


Opis:

Kendra i Seth zostają wysłani na dwa tygodnie do dziadka. I wcale nie są zadowoleni. Na przywitanie dostają mnóstwo przestróg. Dzieci nie mają pojęcia, że ten dziwny staruszek jest strażnikiem tajemniczego Baśnioboru. W pilnowanym przez niego lesie żyją ze sobą w zgodzie zachłanne trolle, figlarne satyry, zgryźliwe czarownice, psotne chochliki i zazdrosne wróżki. Rodzeństwo, zlekceważywszy zakazy dziadka, uwalnia groźne siły zła, którym teraz trzeba stawić czoło. By uratować rodzinę, Baśniobór, a może nawet cały świat, Kendra będzie musiała zdobyć się na to, czego obawia się najbardziej...

Opinia:

Po fascynującej lekturze Smoczej Straży, jak najszybciej zdobyłam Baśniobór i chociaż frajdę miałam mniejszą, ponieważ znałam już zasady rządzące Baśnioborem, to i tak uważam, że to bardzo wartościowa seria dla dzieci.

Wakacje u dziadków, których prawie nie znamy, a na sam początek same zakazy? Kto by nie chciał ich złamać? Seth na pewno! W wyniku kilku wypadków dzieci dowiadują się o otaczającym ich drugim świecie, o rezerwacie zagrożonych gatunków magicznych. Parę razy dałam się nawet zaskoczyć - na przykład tym, gdzie przebywała babcia. Sama historia pełna jest akcji, trudnych decyzji oraz magii. Dzieci ani przez chwilę się nie nudzą i czytelnik też nie będzie! 
Zaspokajanie potrzeb to brzemię biedaków. Bogaci i potężni mogą sobie pozwolić na uleganie pragnieniom i zachciankom.
Nareszcie miałam okazję poznać Setha i Kendrę od początku, zobaczyć, jak wkraczają w świat Baśnioboru. Seth to krnąbrne dziecko, które pierw robi, dopiero potem myśli. Kendra natomiast unika ryzyka, czasem wykorzystując brata, ale cóż - jakie rodzeństwo tak nie robi? Ich dziadek to bardzo ważna osobistość w świecie rezerwatu, ale z dziećmi radzi sobie średnio, co urozmaica lekturę. Postacią, którą polubiłam, była także Lena - również jej tajemnica. 

Baśniobór to idealna lektura dla młodszych czytelników, gdzie non stop coś się dzieje. Bohaterowie to również dzieci, więc czytelnik będzie mógł się z nimi utożsamić. Z tego co wiem, jest to chyba w tej chwili lektura szkolna - uważam, że to bardzo dobry wybór! Zachęcam, abyście podrzucili dzieciom lub, jeśli lubicie taką literaturę, sami sięgnęli po tę pełną magii serię.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu W.A.B.

9 lip 2019

'Vice versa' M. Wójtowicz


Opis:

Niektórzy podpisują cyrograf, Żaneta Wawrzyniak podpisała umowę szkoleniową z PS Business Consulting. Nikt wcześniej nie wspomniał, że oprócz studiów i pracy będzie też miała dwójkę nienormatywnych mentorów. A za rogiem czekają już szamani, wilkołaki, łowcy potworów (tym razem prawdziwi!) i Złoty Cuś, którego koniecznie trzeba uratować. Tylko kto uratuje przed tym wszystkim Żanetę?

Opinia:

Ciekawym dodatkiem jest także opowiadanie Memento Mori, o pogrzebie pewnej strzygi, której wnuczkę poznaliśmy już w Post Scriptum :)

Vice versa nie jest super ścisłą kontynuacją - aby móc zacząć czytać, wcale nie trzeba, w moim odczuciu, znać tomu pierwszego. Oczywiście dzięki temu znamy już relacje między bohaterami, ale sama fabuła to po prostu w miarę codzienne życie i tylko jeden szczegół z samego końca Post Scriptum naprawdę ma bardzo ważne znaczenie, ale zostaje także tutaj wspomniany.

Tym razem nie rozwiązujemy zagadki, a bardziej zagłębiamy się w świat fantastyczny stworzony przez autorkę. Brzmi nudno? W żadnym razie! Śledzimy losy Binki, Piotra oraz Żanety, ale także Ludki i Kingi. Dobrze uzupełnić sobie lekturę opowiadaniem Memento mori, aby lepiej zrozumieć pewne zachowania poszczególnych postaci. Pani Milena zwraca także uwagę na ekologię, choć w nieco zabawny i nienormatywny sposób. W ogóle w ciekawy sposób łączy nienormatywność z normatywnością. Zakończenie natomiast zapowiada ciąg dalszy, które z wielką ciekawością oczekuję!
Jestem dziadówą borową, jestem praktykantką u was i nie dość, że Sabina mnie jeszcze nie ubiła, to ja nawet nie zwariowałam, kumasz? Jak mnie tu pierdolec nie złapał, to nic mnie nie ruszy.
Dzięki skupieniu się bardziej na życiu oraz relacjach postaci, możemy je lepiej poznać. Binka oczywiście nadal wymiata i naprawdę nie wiem, skąd pani Milena bierze te teksty, ale są świetne. Momentami ta postać kojarzy mi się nawet z Zokorą z Tajemnicy Askiru! Piotruś natomiast przeżywa mały kryzys, co u bohatera-psychologa dodatkowo urozmaicało jego osobowość. Nadal pozostaje jednak ostoją Binki, oraz często Żanety - ich nowej pracownicy. O tak, ta dziewczyna też jest niezła: współczesna nastolatka wrzucona w świat nienormatywnych z problemami dotyczącymi zarówno jednego, jak i drugiego świata. Pani Milena kreuje barwne postaci, pełne energii oraz indywidualizmu - nie sposób się z nimi nudzić.

Vice versa to bardzo ciekawa kontynuacja, choć może mniej zagadkowa, a bardziej komediowa - serio, można momentami płakać ze śmiechu, zwłaszcza przy momencie z chomikami czy mrówkami! Polecam fanom lekkiego pióra, humoru oraz ciekawie skonstruowanej fantastyki!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

1 lip 2019

Podsumowanie czerwca


Niestety, w ciągłym biegu ostatnich dni nie miałam czasu przygotować grafiki, ani dłuższego posta, więc dziś szybko i na temat :D

Przeczytane książki:

Wybrany (365) Jaguar 7/10
Oko pustyni (404) Initium 9/10
Gniew Króla Smoków (416) Wilga 9/10
Szał (358) Jaguar 7/10
Księżyc jest pierwszym umarłym (571) Initium 10/10
Everless (349) Jaguar 5/10
Uśpiona (195) autorka 6/10

Szybka statystyka: 7 książek, 2658 str, ok. 88,6 str/dzień, śr. ocena: 7,6
Perełka czerwca: Księżyc jest pierwszym umarłym
Średniak: Everless

W najbliższym czasie też raczej nie znajdę go więcej, ponieważ od czwartku do niedzieli będę poza zasięgiem na Mazurach, ale potem postaram się wszystko nadrobić! :)

A jak wy znosicie upały? Wzmagają czytanie czy wręcz macie ochotę tylko leżeć i umrzeć? (leżałabym, gdybym miała czas :D)

30 cze 2019

SZEKSPIROWSKI BOOK TAG

Wybaczcie te przestoje w postach i mojej bywalności u was, ale ostatnio mam wrażenie, że nie mam czasu na nic - nawet, gdy nie jestem w pracy, to coś robię, gdzieś lecę i tak to wychodzi :D Teraz jeszcze zaczyna się lato, mam zaplanowane kilka wyjazdów, ale postaram się ogarniać :D Dzisiaj dla rozluźnienia, TAG, który znalazłam w internecie i bardzo mi się spodobał.

WIELE HAŁASU O NIC
(Kto się czubi ten się lubi, twoja ulubiona para, która ciągle się kłóci, ale tak naprawdę darzy się uczuciem)

Leo i Kalypso z Olimpijskich herosów, o tak, zdecydowane tak <3 Oni non stop się przekomarzają, ale mają też takie sweet momenty <3

MIARKA ZA MIARKĘ
(Książka, której fabuła jest trudna do opowiedzenia)

Ciężko opowiedzieć fabułę Uśpionej, którą niedawno skończyłam, ponieważ można coś niechcący zaspoilerować :D

SEN NOCY LETNIEJ
(Twoja ulubiona książka z elfami/wróżkami)

Mam sentyment do serii A. Pike o Laurel, zaczynającej się Skrzydłami Laurel. Jedna z moich pierwszych serii, jakie przeczytałam i skolekcjonowałam na półce.

HAMLET
(Słabo rozwinięta postać kobieca)

Nie oszukując się, Tolkien miał talent do rozwijania postaci męskich, ale te kobiece giną w tle we Władcy Pierścieni. Natomiast nie umiem wskazać jednej konkretnej.

 SONETY
(Ulubiony wiersz) 

Ze złości Władysław Broniewski

RYSZARD III
(Bohater, który zrobi wszystko, aby dostać to, czego pragnie) 

Przyznam szczerze, że do głowy przychodzi mi kilka postaci - zaczynając oczywiście od Voldemorta. Ale też Cardan z Okrutnego księcia czy Król Smoków ze Smoczej straży.

ANTONIUSZ I KLEOPATRA
(Twój ulubiony trop, wątek, postać historyczna itd. która jeszcze nie doczekała się idealnej książki)

Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ musiałabym wtedy znać wszystkie książki o tej tematyce, ale do tej pory jakoś nie udało mi się trafić na dobrą książkę z wątkiem Elżbiety Batory.

TYTUS ANDRONICUS
(Mało popularna książka znanego autora, którą więcej osób powinno przeczytać)

Zdecydowanie Siła trucizny, z którą robiłam nawet BT i też prawie wszyscy byli zachwyceni <3

KRÓL LEAR
(Złożony kobiecy czarny charakter lub antagonista)

Kobiecy to zdecydowanie Maeve ze Szkalnego tronu Z solidną legendą, sprytna, choć miewająca też chwile zawahania.

POSKROMIENIE ZŁOŚNICY
(Książka, którą kocham nienawidzę)

 Od niedawna mam taką powieść i jest nią Zły król. Uwielbiam ją, ale jednocześnie zakończenie, grr. A krzyczałam na główną bohaterkę: OGARNIJ SIĘ, ale nic to nie dało. Zobaczymy, co będzie w kolejnym tomie!

27 cze 2019

'Uśpiona. Który to wariant rzeczywistości?' A. Mrówczyńska


Opis:

Dlaczego prokurator PRL ściga ukrywającą się dziewczynę? 
Kto zabił rodziców Jagody? 
Jak Bromski stał się bezwzględnym psychopatycznym pedofilem? 
Czy Andrzej zemści się na prokuratorze? 
I w końcu, który wariant rzeczywistości okaże się tym prawdziwym?

Opinia:

Przyznam, że musiałam się przespać z opinią o tej książce. Po jej skończeniu miałam bardzo mieszane odczucia, ale ostatecznie wiem, co mi przeszkadzało, a co się podobało i uznaję, że podsumowując, jest ona dobra, choć mogłaby być lepsza.

Po pierwsze język - bardzo prosty, bez udziwnień, ale jednocześnie niekoniecznie oddający emocje. Po drugie chaos - choć rozumiem zamysł, tego chaosu było jednak ciut za dużo. Początkowo nic się ze sobą nie łączy, miałam wrażenie czytania kilku różnych książek na raz. Natomiast z historii wyszedłby także super kryminał - PRLowscy urzędnicy i policjanci na marginesie prawa, uciekająca dziewczyna, zamieszany w to wszystko początkujący dziennikarz. Śledziłam losy bohaterów z zainteresowaniem i wciągałam się w tę powieść. W pewnym momencie zaczęłam podejrzewać, że autorka nieco sprowadza nas na manowce, jednak nie popsuło mi to przyjemności z czytania. Po trzecie jednak zbyt udziwniła powieść: pedofilia, kazirodztwo, zboczenia seksualne w pewnym momencie zawadzały o niesmak. I jak nie lubię otwartych zakończeń, tak tutaj pasowało idealnie.
Cały ten świat jest tylko kalejdoskopem w rękach Boga. A my jesteśmy małymi, kolorowymi szkiełkami. Dla Niego to tylko zabawa, układanie za każdym razem nowych wzorków. A nam całe życia wywracają się do góry nogami...
Bohaterowie nie są jacyś wyszukani, raczej zdemoralizowani, wykreowani na potwory lub ludzi, którzy muszą chronić swoją rodzinę. Przez to wszystko przebija się postać Majki, zagubionej, uciekającej, choć nie do końca wiemy przed czym. Natomiast jej tożsamości nie było wcale trudno odgadnąć, wystarczyło się wczytać.

Uśpiona to ciekawie poprowadzony thriller psychologiczny, choć poza zakończeniem bardziej zahacza o kryminał i elementów psychologicznych nie ma tutaj zbyt wiele. Strona kryminalna bardzo mi się podobała, a zakończenie, choć nie zwaliło z nóg elementem zaskoczenia, pasuje do całości. Z minusów na pewno zbyt dużo chaosu i udziwnień. Polecam osobom, które chciałyby przeczytać intrygującą historię, choć mogłaby ona zostać dopracowana lepiej pod względem wprowadzania czytelnika w poszczególne wątki i nie starać się na siłę szokować. 

Za egzemplarz dziękuję autorce.

21 cze 2019

'Everless' S. Holland


Opis:

W królestwie Sempery czas jest walutą. Zaklęty jest w krwawym żelazie i tworzony z krwi poddanych. Siedemnastoletnia Jules musi zbliżyć się do śmiertelnie niebezpiecznej królowej i wrócić do Everless, by uratować życie ojca.

Opinia:

Tak, jak sam pomysł na czas zaklęty w krwawym żelazie był bardzo oryginalny i ciekawie przedstawiony, tak przy reszcie wątków miałam raczej wrażenie, że to już kiedyś zostało wykorzystane, i to wielokrotnie. Sam styl autorki jest dość płynny, natomiast nie oddaje większych emocji.

Powieść jest niczym film - non stop coś się dzieje, nawet, jeśli pozornie mamy spokój. Zresztą już sam fundament pozostania Jules w Everless okazał się tak stereotypowy: skoro ktoś mi zabrania, mówi, że to niebezpieczne, to MUSZĘ pchać się w to jak najgłębiej. Poza tym niektóre wątki są wprowadzone dla samego wprowadzenia - na przykład atak na orszak królowej. Historia Alchemika oraz Czarodziejki to ciekawe tło dla historii, ale tożsamości tych postaci nie okazały się dla mnie zaskoczeniem. W ogóle nie doznałam szoku czy nie porwały mnie zwroty akcji, wszystkiego byłam w stanie się domyślić, a zakończenie wywołało tylko przewrót oczami, ponieważ podobne widziałam już w wielu powieściach.
Przepraszam, Jules. Za każde cierpienie, jakiego przeze mnie doświadczyłaś. Ale próbowałem cię chronić.
Tym, co ratuje Everless, są bohaterowie. Co prawda tutaj też pojawia się mały minus - autorka z góry narzuca nam, że ktoś jest naiwny, ktoś inny okrutny, a nie mamy okazji tego zweryfikować. Jules, główna bohaterka nie nadaje się na szpiega. Miewa skrajnie głupie pomysły, ale bywa też racjonalna. Bardzo ciekawą postacią okazała się Caro - podręczna królowej. Cicha dziewczyna o wielu sekretach, przenikliwa. Bardzo intrygował mnie również Liam, ponieważ od początku domyślałam się czegoś, o czym Jules nawet by nie pomyślała.

Podsumowując, to bardzo średnia historia o intrygującym i dopracowanym pomyśle na uniwersum. Pomysł miał ogromny potencjał, ale został ubrany w brak zaskoczenia i schematy. Oczekiwałam dworskich intryg, jakiegoś niestereotypowego rozwiązania, ale niestety - nic nie okazało się dla mnie zaskoczeniem. Decyzję o tym, czy sięgnąć po powieść pozostawiam wam, ponieważ sam pomysł jest bardzo oryginalny: czas jako waluta oraz Alchemik i Czarodziejka. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

18 cze 2019

PRZEDPREMIEROWO: 'Księżyc jest pierwszym umarłym' K. Bonowicz


Opis:


Według legendy, wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń.

Opinia:

Jak często zakochujecie się w książce od pierwszego zdania? Po kilku akapitach już wiecie, że zarwiecie dla tej pozycji noc, chociaż na drugi dzień jest poniedziałek i będzie trzeba wstać do pracy? Taka właśnie jest powieść pani Kariny! Wciągająca od pierwszego zdania, przyprawiająca o uśmiech od pierwszych akapitów i gwarantująca genialną rozrywkę aż do końca!

Czarcisław - kto normalny nazywa tak miasto? No chyba, że rzeczywiście w tym mieście zawarto pakt z diabłem. Alicja jadąc do ciotki, która po wypadku rodziców została jej prawnym opiekunem, nie zdaje sobie sprawy z tego, w co się pakuje. Autorka dość drastycznie i z dreszczykiem emocji wprowadza nas w wykreowany przez siebie świat. Po pierwsze kto by pomyślał - brak McDonald's?! Ach, no i jeszcze strzygi, nocnice i czarownice, wilkołaki oraz przepowiednia. Dla Alicji, która większość życia spędziła w mieście, okazało się to nie lada szokiem!
Dogadywanie się z tobą to jak proszenie Putina, żeby odmówił modlitwę za pokój na świecie
Cała akcja trwa kilka dni, a książka ma ponad 500 stron. Autorka jednak genialnie prowadzi akcję, aby nie zanudzić czytelnika, a tylko jeszcze bardziej wciągnąć w swój świat, w poszukiwania Naczynia i niepewne sojusze. Mój czuły nosek wykrywa wątek miłosny, choć w sumie wydaje mi się, że na rozwój sytuacji będziemy jeszcze musieli poczekać. Zresztą autorka mega zaskoczyła mnie sytuacją z Elizą! Trochę może zaczęłam się domyślać, jednak ostateczne rozwiązanie i tak sprawiło, że musiałam przeczytać zdanie dwa razy. W ogóle powieść obfituje w zaskoczenia i ciekawe zwroty akcji. Zakończenie natomiast powinno być karalne, skoro nie mamy pod ręką kolejnego tomu, ponieważ zdecydowanie nie mam ochoty żegnać się z bohaterami na dłuższy czas!
Alicja nie była uprzedzona. Alicja nie była rasistką. Alicja nie znosiła wszystkich po równo
Alicja zdecydowanie nie daje sobie dmuchać w kaszę. Dodatkowo widać, że nowa rzeczywistość jest dla niej szokiem - nie wślizguje się w nową rolę, ma wątpliwości, rozważa nawet kaftan i Tworki. To mocna damska postać, takie zdecydowanie lubię. Nie staje się przy tym irytująca, nie zaczyna wzdychać do złych chłopców pierwszego dnia szkoły i w ogóle początkowo wydaje się raczej antyspołeczna. Tatiana, ciotka Alicji nie pasuje do wiejskiego życia. Cieszy mnie też, że autorka kreuje postaci prawdziwie - zostając nagle opiekunką nastolatki, nie do końca wie z czym to się je. A jej umiejętność gotowania jedynie urozmaica lekturę! Bardzo intryguje mnie Nikodem, nawet biorąc pod uwagę, że to dupek. Odnoszę jednak wrażenie, że to poza, ma także swoje dobre momenty i zdecydowanie chcę poznać jego postać lepiej! W ogóle wszystkie postaci są tak cudownie wykreowane! Mogłabym też napisać o przebojowej Nataszy, Borysie, do którego idealnie pasuje powiedzenie cicha woda brzegi rwie oraz jego siostrze, Oldze potrafiącej wziąć sprawy w swoje ręce. Polecam wam jednak po prostu przeczytać tę powieść, aby ich wszystkich poznać!

Tak, przyznaję, zarwałam dla tej książki noc. Było warto! Wartka akcja, bardzo ciekawy sposób wykorzystania wierzeń słowiańskich oraz duża dawka humoru! Dodatkowo sama historia jest bardzo dobrze dopracowana, więc czytanie jej to sama przyjemność.

16 cze 2019

'Gniew Króla Smoków' B. Mull


Opis:

Smocza Straż to ciąg dalszy Baśnioboru – bestsellerowej serii Brandona Mulla. Pasjonująca przygoda pary nastolatków – Kendry i Setha trwa dalej. Siedem smoczych sanktuariów upada, czy Gadzia Opoka będzie następna?

Opinia:

Jest to ścisła kontynuacja Smoczej Straży i zaczynam nawet zauważać pewną tendencję autora - na samym końcu funduje nam zwrot akcji o 180 stopni i zostawia, takich łaknących więcej, aż do kolejnego tomu. Mam nadzieję, że tom trzeci nie skończy się tak samo, ponieważ to nieco irytujące - jeśli ktoś jest ciekawy, musi czekać.

Poza tym zdecydowanie podobała mi się powieść - akcja, niekonwencjonalne pomysły dwójki głównych bohaterów oraz wykreowany świat magiczny. Dużym plusem książki jest także dość mocno widoczna relacja brat-siostra. Konkurs odbywający się pod koniec był według mnie oryginalnym pomysłem, nie spotkałam się jeszcze z takim. 

Gada tyle, jakby słowa były na wyprzedaży, która zaraz się kończy.
Kendra i Seth jako dzieci zostają postawieni w sytuacji, w której nie dałby sobie rady niejeden dorosły. Starsi czytelnicy mogą się nieco irytować, ponieważ większość sytuacji kończy się happy endem, ale nie zapominajmy, że to powieść dla dzieci i jako taka jest poprowadzona idealnie. Pojawiają się brutalniejsze moment, bohaterów nie chroni żadna złota klatka, niektórych spotyka śmierć. Jednak czy w Harrym Potterze Śmierciożercy nie byli mordercami, a Bazyliszek nie paraliżował swym spojrzeniem?


Smocza Straż to seria młodzieżowa, z mocniejszymi momentami i dużą ilością magii. Jednocześnie autor pokazuje, że dzieci potrafią sobie poradzić także bez niej. Pełna akcji, humoru oraz istot z baśni zachęca, aby poznawać dalej genialnie wykreowane uniwersum.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Wilga.

14 cze 2019

'Szał' A. Lewicka


Opis:

Alicja i Wiktor postanawiają związać swoje losy, jednak nikt nie spodziewa się konsekwencji wynikających z przeprowadzanego nad jeziorem rytuału. Tymczasem na organizowanej w ogrodzie bieszczadzkiego domu uroczystości, między Igą, kochającą dobrą zabawę siostrą Alicji, a przyjacielem Wiktora - tajemniczym ciemnowłosym Alexem, pojawia się niezaprzeczalny magnetyzm. Zbyt uparci, by się do czegokolwiek przyznać, i zbyt pragnący wolności, by się do kogoś przywiązać, ścierają się, przybliżają i oddalają od siebie, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że nikt wcześniej nie wzbudził w żadnym z nich tak silnych, choć czasem bardzo sprzecznych uczuć.

Opinia:

Mam pewne uczucie deja vu. Już przy okazji Kwiatu Paproci miałam pewien niedosyt, ponieważ miała być to opowieść pełna magii, a wyszedł bardziej romans z nutą magii. U Anny Lewickiej miałam ten sam problem - cała historia napisana jest lekkim językiem, dość ciekawa, ale mimo wszystko to romans i to już drugi tom z rzędu. Jasne, magia jest - wpleciona w tło, subtelna, prawie niewidoczna. Najbardziej w tym tomie wybija się pod koniec i mam nadzieję, że w kolejnym będzie jej więcej, bo to naprawdę ma wielki potencjał.

Tym razem pierwsze skrzypce gra siostra Alicji, Iga. To jej zupełne przeciwieństwo - żywiołowa, goniąca za okazją, momentami bezwstydna. Gdy na jej drodze staje Alex, od razu lecą iskry. Ich relacja była ciekawsza niż ta Alicji i Wiktora, ponieważ oni obydwoje mają strasznie wybuchowe temperamenty i są uparci. Dodatkowo wędrujemy ulicami Warszawy, odwiedzamy kluby czy kawiarnie - to o tyle fajne, że niektóre z tych miejsc znałam, mogłam sobie tam wyobrazić bohaterów. W tle przewija się temat snów, które dręczą siostry, aby pod koniec rozwinąć akcję i zostawić czytelnika w pełnej oczekiwania niewiedzy.
Naprawdę nie znalazłem lepszego kompana, z którym mógłbym spędzić długą deszczową noc w lesie albo zakopać się samochodem w błocie, a potem jeszcze chcieć to powtórzyć.
Iga chwyta życie pełnymi garściami. To typ dziewczyny, z którą totalnie bym się nie utożsamiała, natomiast bardzo przyjemnie śledziło mi się jej losy. Nietrudno natomiast było się domyślić pewnych rzeczy, znając ją z pierwszego tomu. Dzięki niej poznajemy także Petrę, bardzo pozytywną Czeszkę, z którą Iga bywa na koncertach i eventach. Alex to typ niegrzecznego chłopca, choć przyznam, że zaczęłam się domyślać, w której gra drużynie, zanim to wyszło na jaw w powieści. Zdecydowanie bym się z nim nie dogadała, ale do Igi pasował znakomicie! Śledzimy też dalszy rozwój relacji Alicji z Wiktorem, chociaż było to ciut przesłodzone. Ciekawe natomiast okazało się rozbudowanie postaci Sówki.

To romans pełen humoru, ciepłych uczuć, ale także kłótni, trudnych decyzji i prób zrozumienia własnych uczuć. Magia przewija się w tle, uczestnicząc subtelnie w życiu bohaterów. Mam jednak wrażenie, że w poprzednim tomie było jej więcej. Chociaż książkę czytało się bardzo dobrze ze względu na umiejętność budowania postaci i samej historii przez autorkę, to brakowało mi mocniejszych akcentów fantasy w historii.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

11 cze 2019

BOOK TOUR

Nieco spóźniony Book Tour z okazji 5. urodzin Biblioteczki! Książki jeszcze nie czytałam i mam nadzieję, że kiedy do mnie wróci wzbogacona o wasze komentarze będzie cudowną pamiątką i będzie się ją czytało jeszcze lepiej! :D Wiem, że znajdziecie informacje, że to tom drugi serii, jednak jest to niezależna historia od poprzedniej - inni bohaterowie, jedynie uniwersum to samo. Natomiast wiem, że wiele osób czyta ją bez poprzedniego tomu i doskonale się w niej odnajduje :) ZACHĘCAM DO WZIĘCIA UDZIAŁU! :D


REGULAMIN

1. Organizatorką i właścicielką książki jest KittyAilla.

2. Uczestnicy:
2.1. Do Book Touru może się zgłosić każda osoba posiadająca adres korespondencyjny na terenie Polski oraz bloga. Dane te będą przetwarzane jedynie w celu przesłania książki dalej.
2.2. Każdy uczestnik Book Touru będzie brał w nim udział zgodnie z kolejnością swojego zgłoszenia.
2.3. Każdy uczestnik Book Touru po zgłoszeniu się jest zobowiązany wysłać swój adres korespondencyjny na e-mail organizatorki (biblioteczkaciekawychksiazek@gmail.com). Adres nie będzie udostępniany ani przechowywany dłużej niż trwanie Book Touru i służy tylko w celu możliwości przekazania uczestnikowi książki. Dane te (oraz adres e-mail) będą przetwarzane jedynie w celu przesłania książki dalej.
2.4. Każdy uczestnik jest zobowiązany wysłać książkę listem poleconym (ekonomicznym lub priorytetowym). 
2.5. Jeżeli kontakt z uczestnikiem będzie utrudniony lub książka zaginie podczas pobytu u niego - trafia on na czarną listę, co oznacza, że nie będzie mógł brać udziału w żadnych akcjach organizowanych przez właścicielkę bloga Biblioteczka ciekawych książek.
2.6. Jeśli uczestnik wie, że w danym terminie może nie być dyspozycyjny, proszony jest o kontakt z organizatorką w celu przesunięcia na liście uczestników. Musi to zrobić nie później niż na dwa tygodnie przed swoją domniemaną datą otrzymania książki.

3. Książka - podpis i użytkowanie:
3.1. Jest ona moją własnością i każdy uczestnik musi ją szanować oraz nie niszczyć.
3.2. Każdy uczestnik zobowiązany jest się podpisać swoim nickiem/imieniem i nazwiskiem w wyznaczonym miejscu. 
3.3. Każdy uczestnik ma 2 tygodnie na przeczytanie książki oraz wysłanie dalej.
3.4. Uczestnik Book Touru może (i jest to bardzo mile widziane) pisać swoje uwagi, komentarze, spostrzeżenia na marginesach stron, zaznaczać zakreślaczami nieprzebijającymi strony swoje ulubione cytaty, a także używać kolorowych karteczek.
3.5. Uczestnik Book Touru jest proszony o niezaginanie kartek,  używanie długopisów i zakreślaczy, które nie przebiją strony.
3.6. Książkę przesyłamy tylko do osób zgłoszonych w Book Tourze.


4. Informacje i komunikacja z organizatorką:
4.1. Każdy uczestnik jest zobowiązany poinformować organizatorkę drogą e-mailową (biblioteczkaciekawychksiazek@gmail.com) o otrzymaniu książki oraz wysłaniu książki dalej
4.2. Każdy uczestnik jest zobowiązany wysłać organizatorce numer przesyłki w wiadomości informującej o przesłaniu książki dalej. Może być przepisany lub w formie zdjęcia karteczki z poczty.
4.3. Każdy uczestnik jest zobowiązany informować organizatorkę o wszelkich innych sprawach dotyczących książki.
4.4. Każdy uczestnik może poprosić o przesunięcie w kolejce, jeśli wie, że nie będzie mógł jej w danym terminie otrzymać.
4.5. Każdy uczestnik proszony jest o przesłanie organizatorce zdjęcia książki w celu opublikowania na fanpage :) Mile widziane są także recenzje.

5. Zgłoszenia:
5.1. Zgłoszenia przyjmowane są tylko i wyłącznie pod tym postem do dnia 30 czerwca 2019! Możliwe są zgłoszenia po terminie - do uzgodnienia z organizatorką.
5.2. Zgłoszenie jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.
5.3. Aby się zgłosić, należy udostępnić banner konkursowy, zaobserwować publicznie bloga Biblioteczka ciekawych książek oraz wypełnić formularz zgłoszeniowy. Można zaobserwować fanpage bloga, gdzie będą publikowane linki do waszych recenzji oraz zdjęcia.
6.4. Formularz zgłoszeniowy należy umieścić w komentarzu w następującej formie:

Zgłaszam się!
E-mail: (jeśli ktoś nie chce podać publicznie adresu e-mail, w mejlu z adresem proszony jest o podanie nicku zgłoszenia)
Obserwuję jako:
Udostępniony banner:
Akceptuję regulamin.

7. Wszystkie sprawy nieregulowane regulaminem rozstrzyga organizatorka.

9 cze 2019

'Oko pustyni' R. Schwartz


Opis:

W poszukiwaniu sojuszników w walce z niszczycielskim Thalakiem wojownik Havald, pół-elfka Leandra, mroczna elfka Zokora i pozostali członkowie drużyny trafiają do pustynnego Besarajnu. Są zmuszeni zostać tu dłużej, by uwolnić Leandrę z rąk handlarzy niewolników. Wpadają przy tym w wir walki o tron, która wstrząsa Gasalabadem, stolicą monarchii. Niebagatelną rolę odegra w niej magiczny artefakt − Oko Gasalabadu, a Havaldowi i jego towarzyszom przyjdzie się zmierzyć z politycznymi intrygami, knowaniami zamachowców, mroczną magią nekromantów i… ze sługą Arminem, któremu nie zamykają się usta.

Opinia:

Uniwersum Schwartza zachwyca zwłaszcza dopracowaniem. To wielokulturowa seria o wojnie, magii, pełna intryg oraz zaskakujących zwrotów akcji. Autor bardzo pilnuje, aby nie popełniać błędów logicznych oraz spójności. 

W upalnym Besarajnie nasi bohaterowie muszą zmierzyć się zarówno z nowymi tajemnicami, jak i światem polityki. Na szczęście autor ich nie oszczędza - nie raz i nie dwa kończą ranni, nie są wszystkowiedzący, co jedynie urozmaica lekturę. Intryga, w jaką zostają wplątani to nie lada gratka dla fanów dobrze skonstruowanych gierek polityczno-szpiegowskich. Zakończenie natomiast sprawia, że już, natychmiast chciałabym trzymać w rękach tom kolejny!
Ciągle wzbraniacie mi słów, essera! Bogowie dali je nam, by nas odróżnić od zwierząt. Bez słów nie jesteśmy lepsi od psów, które czołgają się w kurzu u stóp swego pana i mogą tylko szczekać. - To szczekaj! - odparła ściągając brwi [oczywiście Zokora <3]
Najbardziej żałuję, że w tym tomie mniej było Zokory, ponieważ to moja ulubiona postać. Częściej towarzyszymy jednak Havaldowi, w końcu poniekąd to on pełni rolę głównego bohatera. Poza starymi przyjaciółmi, poznajemy też nowych, jak choćby Faihlyd czy major Kasale. Postaci nie są papierowe, z łatwością możemy się do nich przywiązać bądź wręcz przeciwnie. Przy wielotomowych seriach to bardzo ważne - w końcu towarzyszymy im przez cały czas. Bohaterowie przechodzą także metamorfozy, choć nie będę zdradzać, którzy dokładnie.

To pełna magii, intryg oraz emocji kontynuacja. Autor z jednej strony niektóre rzeczy wyjaśnia, ale na ich miejsce wskakują kolejne tajemnice do rozwiązania. Pojawia się też przepowiednia, a choć to znany motyw, Schwartz doskonale sobie z nim poradził. Powieść urozmaica także dyplomatyczna postawa Havalda (albo raczej jej brak) oraz postrzeganie świata przez Zokorę. Zdecydowanie polecam tę serię fanom dobrze skonstruowanych serii fantasy!

6 cze 2019

'Wybrany' T. Matharu


Opis:

Cade Carter siedział na łóżku i zastanawiał się, w jakim kierunku potoczy się jego życie, gdy niespodziewanie został przeniesiony do obcego świata, rojącego się od pamiątek z dziejów Ziemi. Bohaterowie natkną się na prehistoryczne zwierzęta, odnajdą pozostałości zaginionych cywilizacji, a także - co najbardziej niesamowite - spotkają osoby z odległej przeszłości. Oszołomiony, rzucony w nową, zagadkową rzeczywistość Carter nie dostanie wiele czasu na dojście do siebie. Niemal natychmiast zostanie zmuszony do walki o życie, którą stoczy w towarzystwie grupy nastolatków o szemranej przeszłości. Wszyscy staną się zawodnikami biorącymi udział w nie kończącej się, brutalnej rozgrywce, w turnieju kontrolowanym przez enigmatyczne istoty. Bohater stanie przed prostym wyborem: przystanie na reguły gry lub zginie. Czas szykować się do walki.

Opinia:

Autora polubiłam przy okazji poprzedniej serii, Zaklinacza. Ma lekki styl, umiejętnie opowiada interesując czytelnika, jednak w tej pozycji nieco zabrakło mi emocji - dopiero pod koniec, gdy dochodzi do punktu kulminacyjnego, powieść staje się bardziej emocjonalna.

Pomysł to połączenie science fiction z fantastyką. Z jednej strony dinozaury oraz Dziewiąty Legion, a z drugiej Kodeks, czyli latający dron mający za zadanie pilnować uczestników oraz udzielający informacji. Niemal od razu zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń, a dopiero w trakcie autor cofa się do pobytu w ośrodku. Akcja cały czas trzyma w napięciu, choć szkoda, że przez większość czasu śledzimy jedynie losy Cade'a. Byłam bardzo ciekawa, co dzieje się z innymi Zawodnikami. Zakończenie pozostawia wiele pytań, a samo uniwersum pełne jest niedopowiedzeń, chociaż zupełnie mi to nie przeszkadzało - było to dobrze uargumentowane. Jedyną kwestią, której poruszenia mi zabrakło to Ziemia - czy naprawdę żaden z chłopaków nie zastanowił się, co dzieje się w związku z ich zniknięciem?
Konwersacja z tobą przypomina partię szachów z amebą.
Cade to bardzo bystry chłopak, który odsiaduje za nieswoje błędy. Jego jedyną misją jest przetrwanie w ośrodku rok - właśnie tyle wyznaczył prokurator. I nagle, niespodziewanie musi przetrwać w o wiele cięższych warunkach! Na szczęście autor nie wykreował go na geniusza, byłaby to wtedy postać irytująca. Zdarza mu się popełnić błędy, a w trakcie pobytu w nieznanym miejscu przechodzi przemianę. Innych chłopców poznajemy raczej pobieżnie - są nakreśleni, bardzo łatwo ich rozróżnić, natomiast nie przywiązałam się do żadnego z nich. Co innego Amber, poznana przypadkowo towarzyszka niedoli. To dziewczyna z pazurem, niebojąca się mówić tego, co sądzi. Z Cade'em stanowią bardzo ciekawą główną parę bohaterów. Pomysł dodanie Quintusa także bardzo mi się spodobał, ale w tym wypadku nie chcę zdradzać więcej, aby nie zrobić komuś spoilera.

Wybrany to powieść akcji, non stop coś się dzieje. Poznajemy historyczne ciekawostki, razem z bohaterami staramy się rozwiązać zagadkę dziwnego miejsca oraz Gry. Autor bywa brutalny, nie oszczędza bohaterów, rzucając im coraz to nowe kłody pod nogi. Bardzo ciekawym pomysłem okazał się Kodeks - źródło informacji, choć bardzo ograniczonych. Polecam miłośnikom akcji oraz fantasy. Ma wrażenie, że w kolejnym tomie będzie jeszcze ciekawiej - zakończenie mocno to sugeruje!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

1 cze 2019

PODSUMOWANIE MAJA


Wiecie, biorąc pod uwagę to, że mam wrażenie, że totalnie na nic nie miałam czasu w maju, bo ciągle praca-studia (chcesz mieć wolną majówkę - cierp xD), to udało mi się przeczytać zadziwiająco dużo. I tak tonę w recenzenckich, ponieważ maj był wyjątkowo wysypowym miesiącem, na przeczytanie czeka jeszcze Szał, Oko pustyni oraz najnowsza książka autora Zaklinacza, a jestem w trakcie drugiego tomu Smoczej Straży. Dodatkowo w czerwcu też się chyba na coś zapisałam :D



Dodatkowo ostatnio chodzę cały czas zmęczona, ale winą obarczam pogodę - w słoneczne dni mam więcej energii, a gdy przychodzą znów deszczowe czy zimne, mam dość. W piękny słoneczny dzień wywiesiłam sobie wreszcie hamak na balkonie (było śliczne zdjęcie na fanpage :D)... Nie poleżałam nawet 15 minut, bo nagle zrobiło się ciemno i zaczęło lać... I jak tu nie mieć dość?

Od połowy maja chodzę też regularnie na siłownię, więc muszę wpaść w tryb jeszcze mniej czasu i zakwasy :D Natomiast motywację mam dobrą - Bułgaria we wrześniu, trzeba się popisać na plaży :D 

A co u was? Jakie plany na czerwiec, jak upłynął maj? :)


30 maj 2019

'Smocza straż' B. Mull


Opis:

Po pokonaniu demonów następuje pozorny pokój. Tymczasem król smoków ma dość zamknięcia w azylu, podburza do walki swoich poddanych i chce przejąć władzę nad światem. Najpierw jednak musi zdobyć władzę we własnym więzieniu, w czym konsekwentnie będzie próbować mu przeszkodzić Kendra i Seth.

Opinia:

Niestety, nie dane było poznać mi Baśnioboru, chociaż od dłuższego czasu to planuję. Natomiast nie mogłam sobie odpuścić poznania Smoczej Straży (oczywiście, przy okazji spoilerując sobie całą poprzednią serię, ale cóż - cała ja! :D). Pierwszym zasadniczym pytaniem, które się nasuwa jest: czy rozumiałam, co się w ogóle dzieje? Otóż tak, rozumiałam. Autor często wraca do wiedzy, którą czytelnik Baśnioboru już posiada, umożliwiając poznanie Smoczej Straży bez znajomości serii-matki. To bardzo dobre wyjście, jeśli nie zamierzacie czytać początkowych przygód Setha i Kendry. Dodatkowo między wydaniem jednej serii a powstaniem drugiej minęło sporo czasu, więc jest to ukłon w stronę czytelnika, który bardzo mi się podobał.

Nielubienie kogoś to prawie tak wielkie zobowiązanie jak miłość, ale nie niesie ze sobą tych samych korzyści
Nie da się ukryć, że to powieść dla młodzieży i to raczej tej młodszej jej części. Język jest prosty, a zarazem bardzo plastyczny i opisowy. Autor poprzez pewne sytuacje czy opisy emocji podkreśla ważne w życiu człowieka wartości, jak siłę przyjaźni czy ważność relacji między rodzeństwem. 


Wkraczamy w świat, jaki czytelnik powinien znać już z Baśnioboru i od razu dowiadujemy się, że będą kłopoty. W smoczych azylach dzieje się źle, a Kendra i Seth ze względu na swoje niezwykłe umiejętności zostają wciągnięci w kryzysową sytuację. Co ciekawe, autor często podkreśla, że to tylko dzieci, które po prostu potrafią znaleźć w sobie odwagę, aby stawić czoła przeróżnym sytuacjom. Podobał mi się ten zabieg, ponieważ czytelnikowi łatwiej sobie wtedy wyobrazić, że on też mógłby przeżywać takie przygody. A te są totalnie wciągające. Zakończenie natomiast stanowi mocny akcent i potęguje chęć przeczytania dalszych losów rodzeństwa.

Pacyfista nie musi być głupcem. (...) Czasem właśnie pacyfiści potrzebują lepszej strategii niż ci skłonni do walki.
Ciężko wypowiedzieć mi się o bohaterach, ponieważ pomijając cały Baśniobór, raczej nie miałam okazji poznać ich zbyt dobrze. Odnoszę się więc jedynie do ich charakterystyki na podstawie Smoczej Straży. Kendra to rezolutna dziewczynka, która chciałaby, aby po wydarzeniach z poprzedniej serii nareszcie nastąpił spokój. Rozsądniej podchodzi do obecnej sytuacji i raczej nie podejmuje ryzykownych działań. Seth natomiast to jej zupełne przeciwieństwo - porywczy, goniący za przygodą. Nie potrafię powiedzieć, które z nich polubiłam bardziej! To postaci, z którymi czytelnik może się utożsamić.


Podsumowując, na pewno koniecznie muszę nadrobić Baśniobór! Nawet, jeśli nie czekają mnie zaskoczenia, ponieważ w Smoczej Straży często wspominane są tamte wydarzenia, losy rodzeństwa czyta się bardzo przyjemnie i z uśmiechem na twarzy. Zdecydowanie polecam jako lżejszą lekturę dla miłośników fantasy lub podrzucić jakiemuś młodszemu molowi książkowemu :)

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Wilga.

26 maj 2019

'Jezioro Cieni' M. Zdybska


Opis:

Lirr i Raiden muszą uciekać z Ysborga nie tylko przed gniewem jego władczyni, ale również przed podążającymi ich tropem bezwzględnymi Łowcami Mocy. Wiedząc, że Maeve nie spocznie dopóki nie zemści się na nich, dwójka zbiegów postanawia poszukać schronienia na brzegach mitycznego Jeziora Cieni.

Opinia:

Wyspę Mgieł czytałam w 2017 roku, więc zaczynając Jezioro, nie pamiętałam zbyt dokładnie fabuły - raczej ważne główne wątki. Na szczęście wystarczyło to w zupełności i mogłam dać się porwać niesamowitej opowieści Marii (nadal ubóstwiam przekleństwa w wykonaniu Lirr!).

W tym tomie dzieje się nieco mniej niż w poprzednim, częściej skupiamy się na odczuciach Lirr, na jej relacji z Raidenem, którą można określi jedynie słowem trudna. Akcja jest nieco mniej przewidywalna niż poprzednio, choć jedna z ostatnich scen w książce w ogóle nie była dla mnie zaskoczeniem (dla Lirr wręcz przeciwnie, co oznacza, że w ogóle nie słucha dobrych rad). Samo zakończenie pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi, które mam nadzieję uzyskać w kolejnym tomie!
- Byłbym świetnym przyjacielem - zapewnił zupełnie poważnie.- Ty?! - Prawie zakrztusiła się niedorzecznością jego oświadczenia.- Bardzo bliskim przyjacielem - dodał konspiracyjnym szeptem.
W recenzji pierwszego tomu pisałam, że Lirr wywołuje we mnie skrajne emocje. W tym przychylam się raczej do irytacji jej postacią, chociaż miała także swoje dobre momenty. Nie, abym nie rozumiała, skąd bierze się taka kreacja bohaterki, jednak mi średnio ona odpowiadała - zaprzeczająca wszystkiemu (od zakochania się zaczynając, a na pewnym aspekcie z końca pierwszego tomu kończąc). nieumiejąca grać w grę, w której bierze udział i nawet niepróbująca nauczyć się tych reguł. Odnoszę wrażenie, że bez Raidena zginęłabym po pierwszym rozdziale. Pomijając, że bardzo rozpaczałam nad brakiem Astrele w tym tomie, to postać męska bardzo dużo w nim zyskuje. Najbardziej intrygujące jest to, że bardzo ciężko go rozszyfrować, chociaż autorka dawkuje nam stopniowo informacje na temat jego przeszłości. To bohater-zagadka, a ja bardzo chciałabym ją rozwiązać! W drugim tomie postaci to nadal jeden z ogromnych plusów - wykreowane z pomysłem i duszą.

Jezioro Cieni to powieść drogi, wędrowanie po wykreowanej przez autorkę krainie oraz rozwój relacji między Lirr a Raidenem. To podróż przez lęki, pragnienia i wspomnienia oraz naukę o magii, której kreacja bardzo mi się spodobała. Jeśli więc podobała wam się część pierwsza, koniecznie musicie sięgnąć po kolejną, a jeżeli macie ochotę na emocjonującą serię fantasy - śmiało sięgajcie po tom pierwszy, Wyspę Mgieł!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Innana.

20 maj 2019

'Odwyk' A. Widerski


Opis:

W upalnej Łodzi panuje tylko pozorny spokój. W renomowanej klinice leczenia uzależnień ofiarą zabójcy pada jeden z pacjentów. Dochodzenie prowadzi inspektor Ryszard Walski z czwartego komisariatu.
Kim jest nieuchwytny sprawca? W kogo uderzy ponownie?
Dlaczego jego celem są ludzie uzależnieni i związani z narkotykowym półświatkiem?
Co oznaczają symbole, które zostawia przy zwłokach?
Czy psychopata prowadzi jakąś przerażającą rozgrywkę z policją?
Śledczy wchodzą do gry, mimo iż nie znają jej reguł. Mnożą się komplikacje, na jaw wychodzą skrywane sekrety. Kto zatriumfuje w ostatecznym starciu?

Opinia:

Na początku ciężko mi się było wciągnąć. Nie znam Łodzi, a autor bardzo szczegółowo ją opisuje. Jak wiecie - niezbyt przepadam za opisami. Natomiast dla mieszkańców tego miast może być to dodatkowa atrakcja - zwiedzać je śladami bohaterów. Potem jednak poszło już z górki, a ostatecznie zarwałam nockę, aby poznać zakończenie!

Bardzo długo nie wiedziałam, kto jest sprawcą. Autor mami nas, wprowadza też krótkie rozdziały z jego perspektywy. W pewnym momencie jednak się domyśliłam, jeszcze przed naszym śledczym. Co prawda nie miałam pewności, ale zakończenie potwierdziło moje przypuszczenia. Nie mogę jednak powiedzieć, aby historia należała do przewidywalnych - nasz morderca to postać wyjątkowo inteligentna, planująca każdy swój ruch. Z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów, aż do momentu kulminacyjnego. Zakończenie jednak mnie zawiodło. Po pierwsze: pozostaje całkowicie otwarte. Po drugie: niekoniecznie chciałabym przeczytać kontynuację, ponieważ dwa wydarzenia z ostatniego rozdziału sugerują dużą ilość traumy oraz kłótni między bohaterami. W moim odczuciu, biorąc pod uwagę brutalność powieści i poruszone w niej tematy, ta końcówka to już za dużo, takie komplikowanie bohaterom życia na siłę.
- Ale rozpierducha, jak z Piły 4 - mruknął komisarz Kryski.- Bez przesady, w Pile było lepsze widowisko - odrzekł Hektor.
Nasz główny bohater, Piotr to policjant hołdujący dawnym metodom, z przeszłością kładącą się cieniem na prowadzoną sprawę. Porywczy, ale z umysłem analitycznym jest jedyną osobą, w której pokładane są nadzieje na złapanie mordercy. Osobiście nie mogłam go nie polubić, choć i strasznie mu współczułam. Najciekawiej wykreowanym bohaterem okazał się jednak patolog - ilość czarnego humoru w tej książce nie przytłacza, a jest wprowadzana głównie za jego sprawą. Są też postaci, których nie znosiłam, jak choćby Kami, ale aby zrozumieć moją niechęć, musielibyście przeczytać książkę, ponieważ nie chcę robić spoilerów. Na kartach powieści poznajemy bohaterów z krwi i kości, z problemami i w różnych sytuacjach życiowych.

W powieści poruszane są trudne tematy - alkoholizm, pedofilia, gwałty. Uważam, że bohater poradził sobie z nimi bardzo dobrze. Widać, że takie wydarzenia miały wpływ na psychikę, a nie tylko były, bo były. Widać, że cała historia została dobrze przemyślana oraz przeanalizowana, nie udało mi się znaleźć nieścisłości. Bardzo polecam, jeśli szukacie bezkompromisowego kryminału z nieuchwytnym mordercą i zawziętym śledczym!

14 maj 2019

PRZEDPREMIEROWO: 'Jaga' K. B. Miszczuk


Opis:


Prequel bestsellerowej serii „Kwiat paproci” Katarzyny Bereniki Miszczuk. Choć historia Gosławy Brzózki i przystojnego Mieszka dobiegła końca, losy niektórych postaci „Szeptuchy” pozostały wciąż do końca niepoznane. „Jaga” to opowieść o brawurowych przygodach jednej z najbardziej lubianych bohaterek cyklu. Co działo się ze słynną Babą Jagą, zanim drogi jej i Gosi się spotkały?

Opinia:

Nie bądźcie tak zachłanni, jak ja. Nie traktujcie Jagi jako prequela. Jak wiecie, czytałam z Kwiatu Paproci jedynie Szeptuchę... I zaczynając Jagę zrobiłam sobie mega spoiler. Odradzam, jeśli nie znacie poprzednich tomów, abyście nie popełnili mojego błędu. Jednak jeśli macie nieodpartą ochotę zabrać się za książkę bez wcześniejszych tomów - polecam przeczytać bez prologu :)

A książka, jak zresztą wszystko, co wyjdzie spod pióra pani Miszczuk, jest cudowna! Bezdyskusyjne 10/10! Wyobraźcie sobie czasy przed Gosią, gdy to Jaga dopiero co obejmowała stanowisko szeptuchy. Autorka nadal potrafi zaskoczyć czytelnika, a jednym z głównych miejsc w powieści jest cmentarz, co dodatkowo wzmaga napięcie. Jaga to historia o poszukiwaniu, o walce z przeciwnościami. To opowieść młodej dziewczyny, której wyobrażenia boleśnie zderzyły się z rzeczywistością, a mimo to nie poddała się. Popełniała błędy, z których konsekwencjami musiała się zmierzyć bez wsparcia kogoś mądrzejszego i doświadczonego. Po prawdzie nie wiedziała też, komu może zaufać - w końcu nie codziennie ma się do czynienia z bogami.
Każdy głupi powinien się domyślić, że jak spotyka w lesie grupkę półnagich kobiet, które wręcz się dopraszają, żeby zwrócić na nie uwagę, jest to coś podejrzanego..
Mamy okazję poznać Jagę jako świeżo upieczoną absolwentkę studiów. To zdecydowanie bohaterka z krwi i kości, nie dająca sobie w kaszę dmuchać. Intrygującym bohaterem jest także Mszczuj. Przyznam szczerze, że nie mogłam sobie dokładnie przypomnieć tej postaci z Szeptuchy, więc poznałam go po prawdzie na nowo, bez porównania. Mamy też okazję lepiej poznać Swarożyca i to on, poza tytułową bohaterką, został moim ulubieńcem! Och, tak, zdaję sobie sprawę z jego przebiegłości i być może nie do końca dobrych motywów, ale jejku, przygarnęłabym go! Także dzięki niemu możemy poznać niektóre mitologiczne kąski.

Jaga to cudowna książka, pełna humoru, stworów z mitologii słowiańskiej oraz pikanterii. Baba Jaga będąc młodą szeptuchą z pewnością nie zaliczała się bowiem do grona świętych! Przyznam szczerze, że mogłabym tak czytać i czytać o jej losach, więc mam nadzieję, że to nie będzie jedyna powieść dotycząca jej przygód!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu W.A.B.

12 maj 2019

'Ropuszki' A. Jadowska

Hej, hej!
Ostatnio mam jakiś magiczny brak czasu, ale mam nadzieję, że dziś uda mi się wszystko nadrobić :) Posprzątałam już mieszkanie, więc ta najmniej przyjemna część dnia już za mną :D Recenzja natomiast krótka, bo cóż więcej można powiedzieć o jak zwykle świetnej książce spod pióra Anety Jadowskiej :)

Przypominam też o konkursach :) 


Opis:

Abaddon bierze urlop. As pociąga za sznurki. Gabriel zwiastuje apokalipsę za progiem. Roman ma nadliczbowego wampira. Witkacy spotyka naprawdę rozwścieczone duchy. Miron spotyka kogoś, kto lubi bawić się ogniem nawet bardziej, niż on. Bogna mierzy się z prawdą, a Bjorn zamiast gonić własny ogon, chwyta szansę na happy end, nawet jeśli cztery łapy są milej widziane niż dwie. A nowe filmy Marvela rujnują pogodę nad Bałtykiem. Dora Wilk znów ma pełne ręce roboty.

Opinia:

Od razu zaznaczam, że raczej nie zaczynałabym przygody z Dorą od tego zbioru opowiadań. Mają one miejsce w różnych okresach, uzupełniają się z książkami, więc zaczynając od nich, niekiedy nie wiedzielibyście, co chodzi, a to mogłoby popsuć wam lekturę tej świetnej książki!

Nie przepadam za opowiadaniami, ale z tymi z uniwersum Dory musiałam się zapoznać! W końcu nie codziennie możemy poznać historię oczami Mirona czy Bjorna! Dodatkowo pani Aneta rozwija niektóre wątki, które w serii były ledwie nadgryzione. Prawdziwa uczta dla fanów Dory Wilk!
- Jednym słowem, właśnie psujesz mi reputację? - parsknęłam.- Jakbym miał wiele do zepsucia. Prowadzasz się z tym swoim diabłem i aniołem i gdybyś teraz zaczęła się prowadzać ze mną, dla większości mieszkańców tego grodu znaczyłoby to, że odzyskałaś poczucie przyzwoitości.
Niektóre pochłonęłam niemal od razu, niektóre zajęły mi więcej czasu, ponieważ były mniej ciekawe, ale idealnie uzupełniały lekturę serii. Najbardziej odpowiadało mi chyba opowiadanie o poszukiwaniu zaginionego anielskiego artefaktu (wcale nie dlatego, że pojawili się Abbadon i As :D). Najbardziej ciągnęło mi się natomiast opowiadanie Mirona, ale chyba to przez ciężką atmosferę między nim a Joshuą.

Podczas czytania na pewno nie zabraknie śmiechu czy wspomnień związanych z serią. Aż nabrałam ochoty, aby zrobić reread! Bardzo dobre uzupełnienie Dory Wilk, a także wyjaśnienie pewnych spraw. Must read dla fanów :)

5 maj 2019

PRZEDPREMIEROWO: 'Królestwo Popiołów' (2) S. J. Maas + PODSUMOWANIE SERII SZKLANY TRON


Opis:

Światowy bestseller królowej fantasy, Sarah J. Maas, oferuje czytelnikowi epickie, niezapomniane zakończenie! Życiowa podróż Aelin – od niewolnicy do królowej niegdyś wielkiego królestwa – osiąga swój rozdzierający serce finał, gdy wybucha wojna na świecie. Gdy wszystkie wątki w końcu się łączą, wszyscy muszą stanąć do walki o przyszłość. Niektóre więzy pogłębią się jeszcze bardziej, podczas gdy inne zostaną zerwane na zawsze w wybuchowym ostatnim rozdziale serii "Szklany tron".

Opinia:

Nadeszła pora na ostateczne stracie, na ostateczny test - jak autorce uda się wszystko scalić, domknąć i wyjaśnić. Przyszła też pora na rozstanie, wiele łez oraz pożegnań. Królestwo Popiołów to niestety koniec serii Szklany tron. Te 505 stron były ostatnimi, jakie spędziłam w towarzystwie ukochanych bohaterów.

Rzadko płaczę nad książkami, jednak Maas potrafi wywołać moje łzy. Sądzę, że to wina przywiązania do bohaterów, których stawia w naprawdę trudnych sytuacjach, zmusza do wyborów. Nie oszczędza ich. Królestwo Popiołów to jednak nie tylko opowieść o wojnie, która wyniszcza. To również historia o nadziei, o miłości oraz walce za ideały. Wiele osób (łącznie ze mną) śmieje się z tendencji Mass do łączenia bohaterów w pary, ale w tym tomie to tylko zwiększa emocje oraz napięcie. 

Autorka zgrabnie wszystko zakończyła. Nie chciałabym robić spoilerów, ale jednak to czy będzie to happy end czy nie, wydawało mi się oczywiste. Ta historia nie mogła skończyć się inaczej. Nie spodziewałam się jednak takich ofiar, tak niszczących strat. Z niektórymi nadal nie mogę się pogodzić.
Nie ma już żadnych bogów, którzy mogliby się temu przyglądać.
Ostatni tom to apogeum intryg. Jeżeli zakończenie Imperium burz was zaszokowało, ostrzegam, że Aelin ma w zanadrzu jeszcze parę sztuczek. Mam wrażenie, że cała seria niesie jedno ważne przesłanie - zawsze warto walczyć o lepsze życie, lepszy świat niż się ugiąć. 

Podsumowując, jest mi bardzo smutno z tego powodu, że to koniec. Ostatni tom był bardzo emocjonujący, dodatkowo autorka rozumiejąc, że napisała długą i konkretną objętościowo serię, zaczyna nam niektóre rzeczy przypominać. Przede mną jeszcze nowelki, ale podejrzewam, że nie będzie to to samo. Spotkam tam inną Aelin niż kobietę, jaką stała się przez wszystkie te tomy. Każdy z bohaterów przeszedł daleką drogę, większość z nich odnalazła nową rolę w zmieniającym się świecie. Pokochałam tę serię całym sercem i sądzę, że na pewno kiedyś przeczytam całą ponownie, aby jeszcze raz spotkać się z moimi ulubieńcami. Fanom nie muszę mówić, aby poznali ten tom. Jednak, jeśli nie znacie jeszcze serii Szklany tron, a lubicie emocjonujące fantasy pełne magii oraz bohaterów z krwi i kości, koniecznie musicie sięgnąć!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros.

PODSUMOWANIE SERII SZKLANY TRON

Nie będzie ono długie, ponieważ nadal nie chcę spoilerować. Uznałam jednak, że warto je zrobić, ponieważ seria, choć naprawdę ją uwielbiam, nie jest bez wad.

Po pierwsze błędy logiczne. Nie będę wypominać konkretnych, ale zdecydowanie się tam pojawiają. Zwłaszcza w Królestwie Popiołów był jeden, który przedyskutowałam już z Jellyfish. Dlatego serię należy czytać z lekkim przymrużeniem oka na te niedoskonałości. 

Autorka często korzysta też ze schematów - choćby trójkąt miłosny z pierwszego tomu. A jednak udaje się jej zaskakiwać. Pomysły Aelin są niewyczerpane, jej pomysłowość nie raz odwróci sytuację o 360 stopni, a wy nie będziecie wiedzieli, kiedy zbierać szczękę z podłogi.

Największą zaletą serii są emocje! Może mniejsze przy początkowych tomach, potem nabierają rumieńców. Z drugiej strony seria nie jest wyrównana. Podobały mi się pierwsze tomy, jednak im dalej w las, tym ciekawiej, tym lepiej - widać to nie tylko po akcji, ale również po stylu autorki, po dopracowaniu szczegółów (chociaż nadal zdarzają się wpadki).

Zaletą jest również nieoszczędzanie bohaterów. Przy tak długiej serii, dotyczącej poniekąd wojny, autorka nie boi się zabijać bohaterów. Nawet tych, do których jesteśmy przywiązani. Z drugiej strony... Sądzę, że i tak za dużo głównych postaci przeżyło, chociaż może nie bez obrażeń pozostawionych na całe życie. 

Także to seria pełna akcji, emocji oraz rozwijających się postaci. Nie jest idealna, ale cóż - nawet Tolkien nie jest (ach, te długaśne opisy <3). Na pewno kiedyś zrobię reread <3

1 maj 2019

PODSUMOWANIE KWIETNIA


Nie miałam niby więcej czasu w kwietniu, dużo siedziałam w pracy na nadgodzinach, a jednak udało mi się przeczytać do tej pory najwięcej książek. Dodatkowo kwiecień pełen był premier, na które czekałam, jak Szalony Mag czy Królestwo Popiołów. Maj zapowiada się równie ciekawie! :)


Jak widzicie, udaje mi się też czytać książki nie tylko od wydawnictw. Nie, aby mi to przeszkadzało, że większość pozycji jest ze współprac, ale jednak z mojej biblioteczki mierzą mnie wzrokiem pozycje nieprzeczytane :D


Szkoda, że w tym miesiącu spotkałam także na razie najgorszą książkę, a chyba najbardziej zaskakujące jest to, że był to album edukacyjny dla dzieci ;/ 

W maju na pewno możecie się spodziewać recenzji drugiej części Królestwa Popiołów oraz Odwyku Adama Widerskiego. Postaram się przeczytać też coś swojego, choć przez weekend majowy pewnie nie będę miała czasu czytać - kto robi ostatni zjazd z egzaminami 4-5 maja? ;/ 

A wy jakie macie plany na majówkę? :)

Zapraszam was też na urodziny Biblioteczki na Facebooku :)

29 kwi 2019

5. URODZINY BIBLIOTECZKI

Cześć, cześć! 
Dzisiaj tylko informacyjnie :)



Otóż, jak niektórzy z was wiedzą swoją przygodę z blogosferą zaczęłam 3 maja 2014 roku. Także za 4 dni (wow!) mija już PIĄTY rok!!! Z tej okazji postanowiłam oczywiście zorganizować konkursy, ale też kilka innych niespodzianek. Z racji, że byłby to więcej niż jeden post, w tym roku wszystko odbędzie się w formie wydarzenia na Facebooku. To tam będziecie mogli się zgłaszać do konkursów etc. :) Serdecznie zapraszam!

27 kwi 2019

'Odwrócone' H. Chewins


Opis:


Dwunastoletnia Delphernia całe życie spędziła w klasztorze, którego kamienna kopuła, zgodnie z prawem miasta Blajbakan, odgradza odwrócone dziewczęta od morza, nieba, świata… Na zewnątrz Mistrzowie – wyłącznie chłopcy i mężczyźni – grają muzykę. W środku odwrócone w milczeniu, bez słowa, przemieniają tę muzykę w złoto. Matka Dziewięć nazywa to wytwarzaniem migotu.
Delphernia jednak nie umie wytwarzać migotu. I woli śpiewać, zamiast milczeć.
Gdy do klasztoru przybywa Mistrz, który nie zachowuje się jak Mistrz, dziewczyna ma szansę wyrwać się ze swojego więzienia. Na zewnątrz, poza murami klasztoru, morze dyszy jak dzikie zwierzę, niebo spogląda z góry tysiącami gwiazd przypominających oczy, a tajemniczy ogród ma liście ostre jak szpony. Delphernia poznaje księcia mówiącego cytatami z poezji oraz dziewczynę o zadziwiającej odwadze i niezależności. Uwikłana w rozgrywki złowieszczo milczącego Kuratora i nieprzeniknionej królowej, Delphernia pojmuje, że choć uwolniła się z klasztoru, w Blajbakanie nigdy nie będzie wolna.
Blajbakan zaś nie stanie się wolny bez niej.

Opinia:

Bardzo podobał mi się pewien zabieg autorki: powtarzanie pewnych słów czy zdań. Nadawało to narracji nieco poetyckie brzmienie, co idealnie pasowało do książki o muzyce. Natomiast pojawiło się w niej zbyt dużo domysłów i pomijania pewnych szczegółów: jak wyglądała płucnica (skoro dużo rzeczy było nią pokryte)? jak wyglądały klasztoskrzydlaki czy językoowoce? W samym mieście poznajemy jedynie kilka miejsc, jak na przykład Smutkodwór, Skrytodwór, Ogród Wszelkiego Milczenia... Mistrzowie są potraktowani jako postać zbiorowa. Mam wrażenie, że chcąc uzyskać poetycką powieść, autorka wiele rzeczy pominęła i przemilczała, co podobało mi się już mniej.

Powieść podobała mi się na samym początku, kiedy wkraczaliśmy w życie Delphernii. W momencie, gdy opuściła ona klasztor, wszystko wydawało mi się zbyt rozciągnięte, a potencjał pomysłu na powieść średnio wykorzystany. Dopiero od ostatniego wydarzenia w Skrytodworze wciągnęłam się w czytanie na nowo, aby otrzymać najmniej przeze mnie lubiany typ zakończeń - otwarte na oścież. Jeżeli chodzi o samą powieść, jest dość nieoczywista, choć nie zaskakująca (chociaż może to akurat kwestia grupy docelowej, do której już się wiekowo nie łapię). Wiele w niej magii, chociaż teoretycznie jedyną jest wytwarzanie migotu.
Lęka się zewnętrznego świata - wszystkiego, co jest poza klasztorem. Nauczyła mnie strachu, bo sama w nim żyje.
Najwięcej jednak można napisać w tej recenzji o Delphernii, ponieważ to genialnie wykreowana postać! Stłamszona, marząca o wolności, z zaniżonym poczuciem wartości. Jako bohaterka powieści dla młodzieży, przedstawia sobą ważne wartości - walkę o samą siebie, bycie sobą. Dodatkowo nie sposób jej nie polubić, więc narracja jej ustami to strzał w dziesiątkę. Czasem myślała co prawda nad wyrost, jakby wcale nie miała dwunastu lat, jednak można to zrzucić na karb ciężkiego dzieciństwa w zamkniętym klasztorze. Drugą lubianą przeze mnie postacią okazała się Morska Śpiewanna - legenda, porwana przez morze za śpiew. Stanowiła swego rodzaju oparcie dla głównej bohaterki, choć wcale się nie znały. Promykiem nadziei w całej powieści jest Linna! Pełna życia, energii i życzliwości dziewczynka, która mogłaby być kimś ważnym, gdyby oparła się pragnieniu wiedzy.

Podsumowując, mam wrażenie, że przez artystyczny zamysł, autorka nie wykorzystała całego potencjału pomysłu z odwróconymi dziewczętami. Pozostawiła też wiele niedopowiedzeń oraz domysłów, za czym nie przepadam. Mimo to polecam tę powieść dla młodzieży ze względu na jej unikalny klimat oraz genialną główną bohaterkę! 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu IUVI.

24 kwi 2019

PREMIEROWO: 'Królestwo popiołów' (1) S. J. Mass


Opis:

Wyczekiwany latami finał serii „Szklany tron! Światowy bestseller królowej fantasy, Sarah J. Maas, oferuje czytelnikowi epickie, niezapomniane zakończenie!
Życiowa podróż Aelin – od niewolnicy do królowej niegdyś wielkiego królestwa – osiąga swój rozdzierający serce finał, gdy wybucha wojna na świecie.
Gdy wszystkie wątki w końcu się łączą, wszyscy muszą stanąć do walki o przyszłość. Niektóre więzy pogłębią się jeszcze bardziej, podczas gdy inne zostaną zerwane na zawsze w wybuchowym ostatnim rozdziale serii Szklany tron.

Opinia:

UWAGA, recenzja zupełnie bez spoilerów! :)

Najbardziej wyczekiwana premiera tego roku, finał Szklanego tronu! Przede mną jeszcze dosłownie koniec i gdyby nie to, że część pierwszą Królestwa pochłonęłam w nocy, a na drugi dzień musiałam iść do pracy, rzuciłabym się natychmiast na część drugą!

Teraz głęboko zastanawiam się, jak napisać tę recenzję bez spoilerów. Przez te pięć poprzednich tomów tyle się stało, a teraz autorka musi spiąć wszystkie te wątki!  Najbardziej widoczną tendencją Mass jest łączenie bohaterów w pary czy związki - mimo mojej awersji do wątków miłosnych, w tomie szóstym momentami miałam ochotę płakać w związku z nimi. W ogóle ten tom wyzwala masę emocji! W momentach, gdy myślałam, że wszystko już skończone, że Aelin, Aedion, Rowan Chaol czy Dorian nic już nie mogą wymyślić, autorka zaskakiwała mnie na nowo. To powieść pełna trudnych wyborów i desperackich kroków, brania odpowiedzialności za swoje czyny.
Dawno, dawno temu w pewnej krainie już dawno zrównanej z ziemią żyła sobie księżniczka, która bardzo kochała swe królestwo...
Jeden z moich ulubionych bohaterów w tej serii powiedział kiedyś, że miłość to słabość, ale Mass zdaje się zaprzeczać własnym słowom. Nie będę tego kryć - poza tym, że to powieść akcji w wielkim fantastycznym świecie, z wojną w tle oraz całą masą wrogów do pokonania... Równocześnie Królestwo popiołów to w dużej mierze romans, pokazanie siły miłości, nadziei jaką daje, ale także związanych z nią trudów. Absolutnie mi to nie przeszkadzało!

Towarzyszymy różnym postaciom, autorka potrafi urwać wątek jednej w najciekawszym momencie, aby pokazać, co dzieje się u innych bohaterów i porwać nas od nowa zupełnie inną sytuacją. Wszystko zaczyna się scalać, łączyć  i wyjaśniać, a jednocześnie zostaje jeszcze wiele do zrobienia i rozwiązania. Wcale nie cieszę się, że to koniec, chciałabym przedłużyć jeszcze zakończenie tej serii, a obok leży druga część ostatniego tomu, finał. Ciężko mi uwierzyć, że niedługo będę musiała rozstać się z Aelin, Rowanem, Chaolem i Dorianem, z Aedionem, Lysandrą oraz Yrene. Autorka zdecydowanie potrafi przywiązywać czytelnika do bohaterów! Jeśli jeszcze nie zaczęliście serii, szczerze was do tego zachęcam!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros.

PS. W recenzji drugiej części Królestwa, podsumuję też krótko całą serię :) Co wy na to? :)