21 cze 2019

'Everless' S. Holland


Opis:

W królestwie Sempery czas jest walutą. Zaklęty jest w krwawym żelazie i tworzony z krwi poddanych. Siedemnastoletnia Jules musi zbliżyć się do śmiertelnie niebezpiecznej królowej i wrócić do Everless, by uratować życie ojca.

Opinia:

Tak, jak sam pomysł na czas zaklęty w krwawym żelazie był bardzo oryginalny i ciekawie przedstawiony, tak przy reszcie wątków miałam raczej wrażenie, że to już kiedyś zostało wykorzystane, i to wielokrotnie. Sam styl autorki jest dość płynny, natomiast nie oddaje większych emocji.

Powieść jest niczym film - non stop coś się dzieje, nawet, jeśli pozornie mamy spokój. Zresztą już sam fundament pozostania Jules w Everless okazał się tak stereotypowy: skoro ktoś mi zabrania, mówi, że to niebezpieczne, to MUSZĘ pchać się w to jak najgłębiej. Poza tym niektóre wątki są wprowadzone dla samego wprowadzenia - na przykład atak na orszak królowej. Historia Alchemika oraz Czarodziejki to ciekawe tło dla historii, ale tożsamości tych postaci nie okazały się dla mnie zaskoczeniem. W ogóle nie doznałam szoku czy nie porwały mnie zwroty akcji, wszystkiego byłam w stanie się domyślić, a zakończenie wywołało tylko przewrót oczami, ponieważ podobne widziałam już w wielu powieściach.
Przepraszam, Jules. Za każde cierpienie, jakiego przeze mnie doświadczyłaś. Ale próbowałem cię chronić.
Tym, co ratuje Everless, są bohaterowie. Co prawda tutaj też pojawia się mały minus - autorka z góry narzuca nam, że ktoś jest naiwny, ktoś inny okrutny, a nie mamy okazji tego zweryfikować. Jules, główna bohaterka nie nadaje się na szpiega. Miewa skrajnie głupie pomysły, ale bywa też racjonalna. Bardzo ciekawą postacią okazała się Caro - podręczna królowej. Cicha dziewczyna o wielu sekretach, przenikliwa. Bardzo intrygował mnie również Liam, ponieważ od początku domyślałam się czegoś, o czym Jules nawet by nie pomyślała.

Podsumowując, to bardzo średnia historia o intrygującym i dopracowanym pomyśle na uniwersum. Pomysł miał ogromny potencjał, ale został ubrany w brak zaskoczenia i schematy. Oczekiwałam dworskich intryg, jakiegoś niestereotypowego rozwiązania, ale niestety - nic nie okazało się dla mnie zaskoczeniem. Decyzję o tym, czy sięgnąć po powieść pozostawiam wam, ponieważ sam pomysł jest bardzo oryginalny: czas jako waluta oraz Alchemik i Czarodziejka. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

18 cze 2019

PRZEDPREMIEROWO: 'Księżyc jest pierwszym umarłym' K. Bonowicz


Opis:


Według legendy, wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń.

Opinia:

Jak często zakochujecie się w książce od pierwszego zdania? Po kilku akapitach już wiecie, że zarwiecie dla tej pozycji noc, chociaż na drugi dzień jest poniedziałek i będzie trzeba wstać do pracy? Taka właśnie jest powieść pani Kariny! Wciągająca od pierwszego zdania, przyprawiająca o uśmiech od pierwszych akapitów i gwarantująca genialną rozrywkę aż do końca!

Czarcisław - kto normalny nazywa tak miasto? No chyba, że rzeczywiście w tym mieście zawarto pakt z diabłem. Alicja jadąc do ciotki, która po wypadku rodziców została jej prawnym opiekunem, nie zdaje sobie sprawy z tego, w co się pakuje. Autorka dość drastycznie i z dreszczykiem emocji wprowadza nas w wykreowany przez siebie świat. Po pierwsze kto by pomyślał - brak McDonald's?! Ach, no i jeszcze strzygi, nocnice i czarownice, wilkołaki oraz przepowiednia. Dla Alicji, która większość życia spędziła w mieście, okazało się to nie lada szokiem!
Dogadywanie się z tobą to jak proszenie Putina, żeby odmówił modlitwę za pokój na świecie
Cała akcja trwa kilka dni, a książka ma ponad 500 stron. Autorka jednak genialnie prowadzi akcję, aby nie zanudzić czytelnika, a tylko jeszcze bardziej wciągnąć w swój świat, w poszukiwania Naczynia i niepewne sojusze. Mój czuły nosek wykrywa wątek miłosny, choć w sumie wydaje mi się, że na rozwój sytuacji będziemy jeszcze musieli poczekać. Zresztą autorka mega zaskoczyła mnie sytuacją z Elizą! Trochę może zaczęłam się domyślać, jednak ostateczne rozwiązanie i tak sprawiło, że musiałam przeczytać zdanie dwa razy. W ogóle powieść obfituje w zaskoczenia i ciekawe zwroty akcji. Zakończenie natomiast powinno być karalne, skoro nie mamy pod ręką kolejnego tomu, ponieważ zdecydowanie nie mam ochoty żegnać się z bohaterami na dłuższy czas!
Alicja nie była uprzedzona. Alicja nie była rasistką. Alicja nie znosiła wszystkich po równo
Alicja zdecydowanie nie daje sobie dmuchać w kaszę. Dodatkowo widać, że nowa rzeczywistość jest dla niej szokiem - nie wślizguje się w nową rolę, ma wątpliwości, rozważa nawet kaftan i Tworki. To mocna damska postać, takie zdecydowanie lubię. Nie staje się przy tym irytująca, nie zaczyna wzdychać do złych chłopców pierwszego dnia szkoły i w ogóle początkowo wydaje się raczej antyspołeczna. Tatiana, ciotka Alicji nie pasuje do wiejskiego życia. Cieszy mnie też, że autorka kreuje postaci prawdziwie - zostając nagle opiekunką nastolatki, nie do końca wie z czym to się je. A jej umiejętność gotowania jedynie urozmaica lekturę! Bardzo intryguje mnie Nikodem, nawet biorąc pod uwagę, że to dupek. Odnoszę jednak wrażenie, że to poza, ma także swoje dobre momenty i zdecydowanie chcę poznać jego postać lepiej! W ogóle wszystkie postaci są tak cudownie wykreowane! Mogłabym też napisać o przebojowej Nataszy, Borysie, do którego idealnie pasuje powiedzenie cicha woda brzegi rwie oraz jego siostrze, Oldze potrafiącej wziąć sprawy w swoje ręce. Polecam wam jednak po prostu przeczytać tę powieść, aby ich wszystkich poznać!

Tak, przyznaję, zarwałam dla tej książki noc. Było warto! Wartka akcja, bardzo ciekawy sposób wykorzystania wierzeń słowiańskich oraz duża dawka humoru! Dodatkowo sama historia jest bardzo dobrze dopracowana, więc czytanie jej to sama przyjemność.