15 lis 2019

'Więzy krwi' G. Nix & S. Williams

Nie udało mi się jeszcze zakupić nowego komputera, a stary niestety, odszedł na wieki (lub do czasu naprawy, która jest raczej nieopłacalna). Także na razie recenzje nie będą opatrywane metryczkami (program nie działa mi na komputerze narzeczonego).

Akurat z tej pary autorów, nie czytałam żadnego, natomiast nie da się ukryć, że w powieści w ogóle nie wyczułam, aby styl różnił się podczas czytania. Ta część wydała mi się zdecydowanie brutalniejsza od poprzednich.

Tym razem wyruszamy do parnej i niebezpiecznej dżungli, chociaż w niepełnym składzie. Wydarzenia z tomu drugiego znacząco wpłynęły na atmosferę w grupie i czytelnik może to odczuć. Emocje bohaterów są bardzo wyraziście opisane! Wyczuwam też w dalekim tle lekki wątek miłosny, delikatny niczym płatek róży, ale już zauważalny. Przyznam, że para do niego wybrana nie mogła mnie bardziej zaskoczyć. Ten tom także obfituje w niezwykłe zwroty akcji, a końcowe wydarzenia wywołują fale emocji!

Meilin nareszcie przestaje mnie irytować, chociaż na samym początku pragnęłam ją udusić. Tym razem największa przemiana następuje w niej, ale pod koniec i Rollon ma swój bardzo mocny moment. Bardzo podoba mi się to, że wszyscy autorzy do tej pory skupiają się na kreacji nie tylko całej czwórki bohaterów głównych, ale także postaci pobocznych. Bardzo intrygująco są przedstawiane zwierzoduchy, nie tylko Wielkie Bestie.

Moim ulubionym momentem w tej książce został chyba ten, gdy Xue pokazuje Meilin swojego zwierzoducha - to bardzo mocny przekaz dla czytelnika. Dodatkowo cytat o popełnianiu błędów... Ta seria po prostu obfituje w ważne wartości oraz pokazuje istotne elementy w relacjach międzyludzkich. Uważam, że takich książek dla dzieci powinno być zdecydowanie więcej! 

11 lis 2019

'Polowanie' M. Stiefvater

Niestety, padł mi komputer, więc dzisiejsza recenzja pisana jest z telefonu (dlatego brak metryczki i cytatu). Natomiast muszę ją napisać, aby móc zacząć tom kolejny! :) 

Co do opisu - jest to kolejna część przygód czworga bohaterów z tomu pierwszego, tym razem jednak autorką jest inna osoba...

Maggie Stiefvater znałam już wcześniej, więc zdecydowanie zauważyłam lekką zmianę w stylu. Sądzę, że lepiej to widać na pewno w oryginale, ale tłumaczenie też to nieco oddaje. Akcja jest spokojniejsza, chociaż nadal dużo się dzieje. No i tak, jak w pierwszym tomie lepiej wykreowany był Rollon oraz Abeke, tak tutaj bardziej przoduje Meilin.

Zło czai się wszędzie, a wyścig o talizmany trwa. Do życia budzą się legendy. Tym razem w podróż z czwórką bohaterów wyrusza również Finn, tajemniczy i zamknięty w sobie. Droga usłana będzie pułapkami i nieprzewidywalnymi zwrotami akcji. Zakończenie nie pozwala oderwać się od serii, więc kolejny tom już przede mną! 

Bohaterowie dojrzewają i chociaż pisałam, że najwięcej tu Meilin, tak naprawdę największą metamorfozę przechodzi Conor. Z pasterskiego syna przekształca się w przywódcę, co prawda początkującego, ale wilcze instynkty Briggana zdecydowanie działają na niego pozytywnie. Meilin natomiast zaczyna pewne rzeczy dostrzegać, ale nadal pozostaje nieco irytująca bohaterką. Rollon to chyba najbardziej złożona postać, z którą lepiej dogadywał się Brandon, odniosłam wrażenie, że Maggie nieco złagodziła jego charakter. Abeke musi natomiast zmierzyć się z brakiem zaufania ze strony nowych towarzyszy, ale to więź jej i Urazy najbardziej wciąga. Bardzo intrygująca postacią był Finn, ale nie chcę więcej zdradzać.

Spirit Animals to wciągająca seria, o ciekawym zamyśle. Czyta się ją bardzo przyjemnie i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać, aż będę miała dzieci, aby móc im ją przeczytać. Przedstawia też ważne wartości takie jak zaufanie, pracę zespołową oraz przyjaźń.