12 gru 2019

WOULD YOU RATHER BOOK TAG

Dzisiaj TAG wyborów, momentami ciężkich, ale chyba dałam radę. Mam nadzieję, że też spróbujecie ich dokonać, np. w komentarzach :) (TAG tłumaczyłam stąd, czasem przerabiając na polskie realia lub pomijając)

Wolałbyś (do końca życia):

czytać tylko serie czy jednotomówki?

Zdecydowanie serie. Uwielbiam, gdy akcja się rozwija, buduje, bohaterowie dojrzewają, zmieniają się. Jednotomowa powieść rzadko to zapewnia. Nie wyobrażam sobie np. takiego Spirit Animals czy Wiedźmina jako jednotomówki.

czytać tylko pisarzy czy pisarki?

To trudny wybór, bo uważam, że dzielenie ze względu na płeć jest mylne. Kiedyś uważałam, że wolę autorów, ponieważ są konkretniejsi, ale od tamtego czasu przeczytałam wiele nowych książek i odkryłam, że zarówno faceci potrafią być  zbyt sentymentalni, a kobiety bardzo zdecydowane i konkretne. Biorąc jednak pod uwagę, jakiej płci byli autorzy moich ulubionych serii, to jednak przeważają panie.

książki przekształcone w filmy czy seriale?

Jeśli bym oglądała cokolwiek, wolałabym chyba filmy, niż seriale. Filmy też  można podzielić na części (jeden tom - jeden film), a seriale wydają mi się często rozlazłe i bardzo odchodzące od fabuły książki.

czytać 5 stron/dzień czy 5 książek/tydzień?

Oczywiście, że 5 książek/tydzień. Tylko nie wiem kiedy bym zdołała tego dokonać, chyba musiałabym przejść na pół etatu. Tym bardziej, że nie lubię czytać kilku książek na raz.

być profesjonalnym recenzentem czy autorem?

Nie chciałabym być profesjonalnym recenzentem. Ma wrażenie, że taka praca jednak jest na pełen etat, a nie jest to praca moich marzeń. Wolałabym zdecydowanie być autorką, oczywiście przygotowaną także na krytykę czy hejt.

czytać 20 ulubionych książek czy czytać tylko nowe książki bez możliwości powrotu do żadnej?

Poznawać nowe powieści, choć to też trudny wybór, bo często robię reready. Jednak po prawdzie to największy problem miałabym z wyborem 20 książek, chyba że wydaliby moje ulubione serie w jednym tomie (już widzę w takiej wersji Szklany tron :D) Poza tym jest tyle nowych genialnych światów do poznania!

być bibliotekarzem czy księgarzem?

Paradoksalnie wolałabym być bibliotekarką. Mogłabym tam polecać książki z zamiłowania i nikt nie oczekiwałby ode mnie, że znam każdą książkę w bibliotece. 

czytać tylko swój ulubiony gatunek bądź wszystkie inne poza ulubionym?

Fantasy forever, mogłabym nie czytać nic innego, bo i tak jest tyle powieści z tego gatunku, które chcę przeczytać, że nie starczy mi na to życia :D

4 gru 2019

SNOBISTYCZNY BOOK TAG

W odmętach BookTube odnalazłam ostatnio świetny TAG! Serio, bardzo spodobały mi się te pytania, bo są mega oryginalnie ujęte, więc postanowiłam go rozwiązać. Możecie podać też swoje odpowiedzi w komentarzu bądź zrobić go u siebie :)

1. Snob adaptacyjny: czy zawsze czytasz książkę zanim obejrzysz film? 

No cóż, nie oglądam filmów, więc nie mam tego problemu, ale tak, zawsze pierw czytałabym książkę! 

2. Snobistyczna forma: musisz wybrać tylko jedną formę książki, którą czytasz do końca życia. Którą wybierasz - papierową, elektroniczną czy audio.

Mogłabym żyć bez e-booków i audiobooków. E-booki czytuję, owszem, zwłaszcza teraz, gdy mam nowego laptopa z tą opcją tableta i wszystkimi bajerami (bo czyta mi się wygodniej niż poprzednio). Audiobooków nie umiem słuchać - za wolne, nie po mojemu i w ogóle nie odnajduję się w tym. Ale nie wyobrażam sobie nie czytania papierowej książki, przewracania kartek, przekładania ich na półce... Zdecydowanie papier!

3. Snobistyczna para: czy osoba nie czytająca ma u ciebie szansę na randkę, związek, małżeństwo? 

Jak najbardziej, mój narzeczony przeczytał tylko dwie części Metra (2033, 2035), środkowej nie czytał, bo nie jest o tym bohaterze, co gra :D Mam mnóstwo znajomych, którzy czytają, więc z nimi omawiam powieści. Nie uważam, że czytanie to jakiś obowiązek, każdy ma swoje hobby :)

4. Snob gatunkowy: musisz na zawsze wyrzucić jeden gatunek książek ze swojego czytelniczego życia. Z którego rezygnujesz? 

Och, moi stali czytelnicy z pewnością się domyślają. Oczywiście do szczęścia w życiu zupełnie nie potrzebuję romansów! Naprawdę, z niektórych książek chętnie wyrzuciłabym też wątki miłosne.

5. Jeszcze większy gatunkowy snob: czytasz tylko jeden gatunek do końca życia, który? 

Ten rok pokazuje to dobitnie: na 70 dotychczas przeczytanych przeze mnie książek, 53 to fantasy (zarówno młodzieżowe, dziecięce jak i dla dorosłych). I mogłabym przeżyć, gdyby nie pozwolono mi czytać innych gatunków tak długo, jak długo miałabym dostęp do dobrej fantasy.

6. Czytający snob: który gatunek, wg ciebie, jest najbardziej krytykowany przez książkową społeczność? 

Przyznam szczerze, że ciężko mi to określić, ale najczęściej spotykam się z krytycznymi opiniami romansów bądź kryminałów - mam wrażenie, że są to gatunki najczęściej czytane i dlatego to ich niepozytywne opinie pojawiają się najczęściej. Chociaż chyba najbardziej romans - książki typu Grey czy 365 dni albo się nienawidzi, albo kocha i internet jest pełen hejtu dla takich pozycji.

7. Atak snobów: czy kiedykolwiek ktoś potraktował cię lekceważąco (z góry) z powodu tego, co czytasz lub, że w ogóle czytasz?

Nie, lekceważąco nie, ale miałam zabawną sytuację w księgarni. Przyszedł Pan, byłam na sklepie sama (czytajcie nie było koleżanki, która się na tym zna) i ten klient poprosił, abym poleciła mu coś dobrego z nowoczesnego kina polskiego. Widzicie, ja nie oglądam prawie nic, jeśli już to najczęściej animowane filmy typu Madagaskar. I dlatego pracuję w księgarni (sklepie z książkami de facto). Odpowiedziałam Panu, że niestety, filmu mu nie polecę, mogę za to dobrą książkę, bo jeśli chodzi o tego typu spędzanie wolnego czasu, to ja tylko czytam. Pan popatrzył na mnie z wyrazem twarzy, który zapamiętam chyba do końca życia - byłą to pełna konsternacja, jakby dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego, że w sumie to znajduje się w księgarni oraz szok w związku ze szczerą odpowiedzią zamiast wciskaniem czegokolwiek. Po chwili milczenia powiedział: Aha, dziękuję. Po czym sam rozejrzał się po dziale z filmami. 
Szczerze mówić, strasznie irytuje mnie to, jak Empik nauczył ludzi, że księgarz powinien ogarniać wszystko, co ma na sklepie. Tylko, że w Empiku ludzie są chyba zatrudniani na konkretny dział (z tego, co wiem, ale mogę się mylić), a w mojej firmie po prostu człowiek zatrudniany jest do księgarni. Logicznym wnioskiem jest, że większość z nas czyta, ale poza tym mamy naprawdę różne zainteresowania i wkurza mnie, kiedy klient oczekuje, że będę znała się na WSZYSTKIM (od filmów i muzyki poprzez gry planszowe oraz robótki ręczne i fotografię).  Tak samo z pytaniem Czytała to Pani? (przychodząc do mnie z premierą sprzed dwóch dni -.-). Momentami odnoszę wrażenie, że według klienta powinnam czytać każdy gatunek i wszystkie książki, jakie mam na księgarni... A naprawdę czytam recenzje bardzo rożnych powieści, aby umieć polecić coś z każdej kategorii (w czym bardzo pomaga mi LubimyCzytać oraz w ogóle blogosfera książkowa). Natomiast klient, gdy odpowiadam, że nie, nie czytałam od razu sądzi, że w takim razie chcę mu coś po prostu wcisnąć -.- 
Także nikt nie potraktował mnie lekceważąco z powodu czytania, ale z drugiej strony czasem klienci traktują lekceważąco to, że czytam fantasy. Bo to przecież nie reportaż... 

No cóż, na ostatnim pytaniu się trochę wyżyłam (ekhm, wcale nie planowałam pierwotnie napisać tylko o tej sytuacji z tym Panem). Natomiast może wywoła to ciekawą dyskusję w komentarzach :) 
A jak brzmiałyby wasze odpowiedzi? :)