20 mar 2019

'Onyx&Ivory' M. Arnett


Opis:
Wypędzona z szeregów szlachty Kate pracuje jako kurierka pocztowa. W tym fachu mogą przetrwać tylko najlepsi i najszybsi z jeźdźców, bo kiedy zapada noc, na świat wychodzą gadźce – mordercze bezskrzydłe smoki. Na szczęście Kate ma sekret, który zapewnia jej przewagę. Jest dzikunką, władającą zakazaną magią, która pozwala jej wpływać na umysły zwierząt. I właśnie ta magia doprowadza ją do miejsca, gdzie gadźce za dnia dokonały masakry całej karawany, z której ocalał tylko Corwin Tormane, syn króla. Jej pierwsza miłość, chłopak, którego poprzysięgła zapomnieć po tym, jak skazał jej ojca na śmierć.

Opinia:

Autorka ma bardzo lekki i zarazem opisowy styl. Książkę czyta się bardzo szybko, poznając tradycje i bohaterów oraz zasady rządzące magią. 

Historia jest jednocześnie ciekawa, ale opiera się na pewnych znanych już motywów, jak choćby romans z przeszłości i dodatkowo pomiędzy księciem, a zwykłą szlachcianką czy rywalizacja braci w walce o tron. Przez to niestety książka rzadko bywa nieprzewidywalna i zaskakująca, ale autorka nadrabia to kreacją bohaterów i świata. W politycznym świecie ścierają się dwie siły: Powstanie walczące o prawa dzikunów oraz Liga, tępiąca tych, którzy używają innej magii niż oni. I choć niektórych rzeczy naprawdę łatwo się domyślić, książka mimo wszystko wciąga i oczarowuje wymyślonym światem.
Nie możesz pozwolić, by inni określali, kim masz być.
Kate to bohaterka, do której łatwo zapałać sympatią. Piętnowana za czyny, których nie popełniła i kochająca konie. Zresztą widać, że autorka przelała do książki swoją miłość do tych czworonożnych zwierząt. Dziewczyna chciałaby tylko normalnego życia, gdy wszystko staje na głowie. Widać, że życie w ukryciu i poza szlachetnym dworem nauczyło ją doceniać rzeczy, których bogacze nie dostrzegają. Jej najlepsza przyjaciółka Signe to pełna życia i wyobraźni młoda kobieta, która nie do końca rozumie rządzące w Rime zasady - sama pochodzi z zupełnie innego kraju, gdzie nie ma magii. Corwin to bohater typowy dla swojego schematu, choć wykreowany równie dobrze, co pozostali. Książę nienawidzący dziuknów ze względu na wydarzenia z przeszłości, ale w trakcie lektury zmieniający się w prawdziwego przywódcę. Natomiast Dal, jego przyjaciel, to kwintesencja humoru oraz dowcipu, który wie, co powiedzieć w każdej sytuacji. Postaci drugoplanowe są równie dobrze wykreowane,  a na kartach powieści poznajemy ich bardzo dużo, co urozmaica lekturę.

Nie jest to arcydzieło, ale czyta się zdecydowanie przyjemnie. Co prawda autorka mogłaby trochę odejść od schematów. Mimo to wykreowany świat oraz bohaterowie urozmaicają powieść i nadają jej oryginalności. Polecam fanom high fantasy z wątkiem miłosnym, który w sumie nie wcinał się aż tak mocno w fabułę, aby zacząć mnie irytować. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

12 mar 2019

PRZEDPREMIEROWO: 'Zbrodnia i karaś' A. Rumin


Opis:

Na terenie kampusu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie dwie sprzątaczki znajdują ciało Ernesta Karasia, znienawidzonego przez współpracowników i studentów profesora. Gdy wykładowca wydawał ostatnie tchnienie, w budynku Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych przebywało tylko dziesięć osób: czy którejś z nich mogło zależeć na usunięciu Karasia? A może po prostu doszło do nieszczęśliwego wypadku? Tak byłoby lepiej dla wszystkich zainteresowanych i samej uczelni, bo skandal mógłby zniszczyć jej i tak nienajlepszą opinię...

Opinia:

Przyznam, że spodziewałam się zupełnie czegoś innego - może bardziej kryminału związanego z morderstwem. Dostajemy jednak lekko napisaną satyrę środowiska uniwersyteckiego z nieco przerysowanymi problemami XXI wieku (oczywiście jako zabieg celowy). Aleksandra Rumin w powieści umieściła mnóstwo humoru oraz absurdu, dzięki czemu czyta się ją błyskawicznie.

Akcja ma miejsce w Warszawie, a dokładnie na Młocinach, gdzie mieści się UKSW - Uksford. W 2006 roku dochodzi tam do morderstwa, choć za denatem nikt nie tęskni, a sprawa szybko zostaje zamieciona pod dywan. Nie o tym opowiada jednak książka. To historia bohaterów, którzy byli w tym momencie w budynku uczelni. Powieść jest o tyle zabawna, że opowiada także o wykładowcach księżach, przedstawiając ich jako zwykłych ludzi z wadami i problemami codziennego życia. Druga część książki to historie tych samych postaci, ale dwanaście lat później - dojrzalszych, z nowymi problemami oraz sukcesami. Dopiero na sam koniec powieści poznajemy mordercę z przeszłości i, choć dla mnie nie było to w pewnym momencie już tajemnicą, autorka stosuje bardzo ciekawy zabieg: nazywa tę postać właśnie mordercą, nie zdradzając do samego końca tożsamości ani nawet płci.
Nikt nie wiedział, co bada Pierożek, nikt nie wiedział, po co to bada ani kto mu zezwolił na te badania. Nie wiedział tego sam Pierożek.
Każdego z naszych bohaterów poznajemy bardzo dokładnie. Autorka przedstawia ich obecną sytuację, ale i przeszłość. Najbardziej polubiłam Jadwigę - energiczną starszą panią sprzątającą na Uksfordzie. Bezkompromisowa i niedająca sobie w kaszę dmuchać. Ciekawą postacią okazał się też denat - Karaś, a dokładnie profesor Ernest Karaś. Znienawidzony szantażysta, który pada ofiarą, a nie żałuje tego nawet jego własna matka. Bohaterowie są naprawdę różnorodni - od kleptomanów po ukrytych homoseksualistów.  Wzbudzają w czytelniku naprawdę żywe emocje.

Powieść to ukazanie problemów dzisiejszego świata w krzywym zwierciadle - księża zrzucający sułtany w imię miłości, homoseksualiści, studenci poszukujący pracy po latach spędzonych na uczelni... Aleksandra Rumin nie napisała kryminału, a komedię z morderstwem w tle, ale czyta się tę powieść świetnie! Zdecydowanie polecam, ponieważ to nie fantastyka, nie sensacja, a pokazanie życia - nieco przerysowane, ale jednak -  stolicy kraju, w Polsce. Z niektórymi rzeczami aż nie można się nie zgodzić :D

6 mar 2019

PRZEDPREMIEROWO: 'Oczy uroczne' M. Kisiel


Opis:

Gdzie anioł nie może, tam czorta pośle. Laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla powraca z nowymi dożywotnikami w kolejnej odsłonie bestsellerowego cyklu! Wraz z nieoczekiwanym atakiem zimy nadciągają równie niespodziewane kłopoty. Ktoś lub coś grasuje po okolicy, atakując przypadkowe osoby. Tymczasem Bazyl wyraźnie coś knuje i w tej intrydze niespodziewanie zyskuje sprzymierzeńca, zaś przyjaźń Ody z Rochem zostaje wystawiona na poważną próbę. Lecz wszystko to blednie w obliczu tajemnic sprzed wielu lat, jakie skrywa pobliski cmentarz — i niewielki staw w samym sercu ciemnego lasu. Nadciąga czas nieprzejednanej nocy. Czas śmierci.

Opinia:

Od czasu Dożywocia pałam do Ałtorki miłością nieprzejednaną i pochłaniam wszystko, co spod jej pióra wyjdzie. Trzeci tom Dożywocia? Czy to już niebo? Co prawda tym razem bez Licha czy Konrada, ale za to z czortem Bazylem, Rochem oraz Odą. Polecam zdecydowanie wcześniej zapoznać się z Dożywociem oraz Siłą niższą, a także opowiadaniem Szaławiła - co prawda nie jest to konieczne, ale zdecydowanie wiedza z nich urozmaica lekturę :)

Oda wykupiła działkę, na której spłonęła Lichotka i postawiła tam własny dom. Dowiedziała się także o swoim dziedzictwie oraz poznała nowych przyjaciół - mrukliwego Rocha, nie robiącego sobie większego problemu z dykcją Bazyla oraz uroczą Kuleczkę, którą uratowała z rowu. Razem tworzą team, który rozbawi was do łez i choć niektóre wątki były oczywiste - jak na przykład romans czy (przynajmniej dla mnie) tożsamość tego złego bohatera - to nie czytam Marty Kisiel dla kryminału, a dla niepowtarzalnego humoru oraz narracji. Dla przedstawiania mitów oraz podań w unikalny sposób. Oraz dla tętniących życiem postaci, które poznajemy na swojej drodze! Dodatkowo motyw przywiązania Ody do miejsca, gdzie była wcześniej Lichotka okazał się niesamowitym zaskoczeniem, nieco smutnym, ale pasującym do całości historii jak ulał.
Otóż nie, pani Gieniu, nie mam chorej tarczycy. Nie mam też okresu, menopauzy ani innej huśtawki hormonów, jak przyjęło się zakładać, ilekroć kobieta się o coś złości, choć to przecież nieładnie. Mam po prostu dość.
Oda to lekarka zarówno z wykształcenia i powołania. Jednocześnie przekorna oraz obdarzona niesamowitą naturą nie potrafi trzymać się z dala od kłopotów (czy może kłopoty nie potrafią trzymać się z dala od niej?). To bohaterka, którą polubiłam z marszu, zakochałam się w jej osobowości od pierwszego wyrazu! Bazyl, czort, którego wypowiedzi mogą przyprawić o lekki ból głowy co wrażliwszych na wymowę. No i Roch - najlepiej chyba przyrównać go do gradowej chmury. Spokojny w każdym calu, ale w obronie bliskich potrafi rozpętać burzę. Dodatkowo jego przekomarzanie z Odą - śmiech na sali gwarantowany! Tych bohaterów mamy okazję poznać już w opowiadaniu Szaławiła, ale w Oczach urocznych dostajemy jeszcze trzy postaci, których nie da się nie polubić: panią Gienię rządzącą po cichu przychodnią, w której pracuje Oda, przełożonego głównej bohaterki, czyli Krzysia - dobrodusznego lekarza, który pewnie nabawi się cukrzycy od nadmiaru cukru oraz Michałkę, nowego przyjaciela Bazyla, który bierze go pierw za pewną postać z Opowieści z Narnii

Momentami nie mogłam się powstrzymać, aby nie wybuchnąć niekontrolowanym śmiechem, więc dobrze, że czytałam w domu. Oczy uroczne to Kisiel w najlepszym wydaniu, więc zdecydowanie polecam zarówno fanom, jak i czytelnikom, którzy chcieliby poznać tę niezwykłą historię!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros.

5 mar 2019

'Cienie Nowego Orleanu' M. Lewandowski


Opis:

John Raymond Legrasse, doświadczony nowoorleański policjant, podczas policyjnego nalotu na przemytników trafia do dziupli handlarzy żywym towarem. Znajduje tam makabrycznie okaleczone zwłoki młodej kobiety. Tropy prowadzą do niewyjaśnionej sprawy z przeszłości, rytualnego mordu dokonanego przez tajemniczą sektę. Zamordowanej dziewczynie wyryto na skórze tajemnicze znaki oraz zdarto płat skóry z pleców. Odsunięty od sprawy Legrasse prowadzi własne śledztwo. Podążając śladem handlarzy żywym towarem, dociera do zakładu fotograficznego, w którym znajduje nagrania brutalnych gwałtów i tortur czarnoskórych kobiet. Kolejny ślad prowadzi do Kaznodziei, przywódcy sekty przywołującej demony…

Opinia:

Styl autora to mieszanka opisowości i chłodnej kalkulacji. Wydarzenia opisuje w formie trzecioosobowej, zachowując pewien dystans do głównego bohatera i opisując targające nim rozterki z boku. Dzięki obrazowemu ukazaniu Nowego Orleanu możemy się poczuć, jakbyśmy tam byli, ale jednocześnie w niektórych momentach wydawało mi się to zbyt rozciągnięte - za dużo porównań w momencie, gdy chciałam się dowiedzieć, co dalej w sprawie.

Powieść nie przypadła mi do gustu tak, jak sądziłam. Jak pięknie brzmiało okultystyczny kryminał z wątkami voodoo! Niestety, ilość niedopowiedzeń skutecznie rozciągnęła czas czytania w czasie. Momentami czułam się wręcz znużona kolejną tajemnicą czy ogólnikowym wspomnieniem o wydarzeniach sprzed lat, które przecież miały ogromne znaczenie dla sprawy. Elementy voodoo i czarnej magii, a nawet samej dzielnicy czarnych oraz podziałów plemiennych niesamowicie mnie wciągały, ale w momencie, gdy na scenę wkraczały kolejne gierki między bohaterami - w większości bandziorami, często wysoko postanowionymi, z którymi mierzy się Legrasse, przerywałam i odkładałam powieść na jakiś czas. Historia to brutalne ukazanie podziałów rasowych w Stanach, a jednocześnie lekki horror, choć z dużo mniejszym dreszczykiem emocji niż się spodziewałam. Zakończenie natomiast to jedno wielkie niedopowiedzenie, a większość z was wie, że kompletnie za tym nie przepadam.
Co innego okrutna i zdehumanizowana wojna, a co innego sadystyczny mord.
Legrasse to były żołnierz, obecnie policjant z dużym doświadczeniem oraz demonami przeszłości. Momentami przypominał mi Jacka Reachera z chłodnym dystansem podchodząc do spraw, do których normalni ludzie pochodzą z ogromnym. Bohater bardzo dobrze wykreowany, ale mimo wszystko nie potrafiący wzbudzić mojej sympatii. Zdobył ją natomiast Stuglik, Polak i przyjaciel Legrasse'a, który niestety dość szybko schodzi ze sceny. Przez powieść przewija się całą masa różnych postaci - jedne wykreowane lepiej, jak na przykład pewien Francuz, inne bardziej papierowe i służące tylko określonemu wątkowi jak Owens. 

Podsumowując, powieść to mocny kryminał z elementami horroru, ale momentami nużący. Autor niekiedy zwalnia akcję tam, gdzie chciałabym iść dalej i wtrąca długie opisy, za którymi nie przepadam. Co do porównania do Lovecrafta się nie odniosę, ponieważ jeszcze nie czytałam nic tego autora. Jeśli chcecie jednak poznać brutalny Nowy Orlean z całą nielegalną siatką, podziałami rasowymi i prohibicją z jednoczesnym wątkiem czarnej magii, który dopiero pod koniec nabiera większych rumieńców, zdecydowanie powinniście spróbować!

1 mar 2019

PODSUMOWANIE LUTEGO


Nawet nie będę komentować, że pierwszą książkę w lutym przeczytałam dopiero w środku miesiąca :D Ale cóż - sesja. A w marcu sesja poprawkowa, na szczęście na samym początku, więc wtedy będę mogła wrócić do bloga, zamiast wieczorami ślęczeć nad matmą (brrr, będę miała koszmary do końca życia, a przynajmniej studiów, nt. np. granicy funkcji i szukania płaszczyzn).

Te pięć (z tym 6) postów w lutym to istna tragedia, a do recenzji czekają jeszcze dwie książki ze stycznia - pochlastać się idzie. Tym bardziej, że zawsze biorę tylko to, co chcę przeczytać, więc one patrzyły na mnie smutnym wzrokiem, a ja matma ;/ Natomiast w weekend mam nadzieję dokończyć Cienie Nowego Orleanu, więc możecie spodziewać się recenzji i ogarnięcia blogów (relaks na odstresowanie po egzaminach :D) Potem na pewno Gdzie jest skrytka generała Grota?, Zbrodnia i Karaś oraz Oczy uroczne :D I może uda mi się wreszcie przeczytać coś pożyczonego :D 

Przy okazji nauki do egzaminów poprawkowych z matmy odkryłam też super kanał na YT - MATEMATYKA NA PLUS :) Osobiście udało mi się czegoś z nich nauczyć i uważam, że dziewczyna bardzo dobrze tłumaczy, no i ma szeroki wybór materiału - nie jedno zagadnienie, jeden przykład.


Jak widzicie, ostatnio udaje mi się czytać same dobre książki i z jednej strony bardzo mnie to cieszy, a z drugiej to obawiam się, że jak już trafię na shit to konkretny... Znów też jest mi przykro, że poznałam tak mało książek. I to wcale nie chodzi o wynik, a o to, że chciałam czytać więcej, ale niestety musiałam siedzieć i się uczyć... :(


Średnia ocen jest powalająca - przy czterech książkach średnia ocena 9, czyli miesiąc perełek, znów bez żadnej złej książki.

O planach już wam opowiedziałam... A jak wy planujecie marzec? :D 

Na koniec, obiecałam się pochwalić styczniowym tatuażem, więc wrzucam link do zdjęcia na fanpage :) Kotek jasnej strony mocy jest mój :D (PS. gdyby ktoś zauważył w moim tatuażu coś dziwnego - jest on dobrze wykonany, ta nierówność to pieprzyk, który akurat tam miałam xD)


22 lut 2019

'Gdzie jest skrzynia z karabinami' A. Pacuła


Opis:

Podczas gdy Igor wyjeżdża na, jego zdaniem, najnudniejszy wyjazd wakacji - do Katowic, nie wie, że to tylko początek nowej niesamowitej przygody. Wraz z Krzyśkiem, nowopoznanym kolegą rozpoczną poszukiwania i poszerzanie wiedzy o historii Śląska.

Opinia:

Pan Artur ma lekki styl, a w książce przemyca bardzo dużo historycznej wiedzy. Czyni to z rozmachem i humorem, więc powieść jest idealna dla młodzieży, ponieważ łączy przyjemne z pożytecznym.

Tym razem przenosimy się na Śląsk, a dokładniej do Katowic, gdzie mieszka wujek Michał, u którego Igor ma spędzić wakacje. Chłopiec, jak wiemy z pierwszej części, nie jest z tego powodu szczęśliwy, ale szybko okazuje się, że niepotrzebnie robi z igły widły. Poznając Krzyśka, zapewnia sobie kolejną wakacyjną przygodę. Tym razem zamiast gonić za skarbem, rozwiązuje jednak rodzinną zagadkę z okresu powstań śląskich. Oczywiście z przyjaciółmi. Mimo wszystko tym razem obecność niektórych z nich wydała mi się naciągana i chociaż razem rzeczywiście stanowią team nie do pokonania, to naprawdę trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka na ich ponowne spotkanie. Sama zagadka okazała się tym bardziej fascynująca, że wiele mówiło się przy okazji o polskości oraz wcielaniu polskich (i nie tylko) żołnierzy do niemieckiej armii. 
Michał zrobił taki gest, jakby odganiał natrętnego owada. Mężczyźni mają zdolność ocierania łez bezdotykowo i błyskawicznie.
Alę, Igora, Mirasa oraz Monikę znamy już z poprzedniego tomu i przez tak krótki okres nie bardzo się zmienili. Natomiast poznajemy kilkoro nowych fascynujących bohaterów, a prym wśród nich wiedzie pan Rudolf. Ten uparty i obeznany z historią swojej rodziny oraz Śląska staruszek potrafi zagiąć nawet Bossa! Dodatkowo jego wnuk okazał się idealnym towarzyszem dla stałego teamu poszukiwaczy ze względu na nowe spojrzenie na pewne sprawy. Podobało mi się też to, że autor nadał książce klimat poprzez wprowadzenie gwary śląskiej, która uwiarygodniła mieszkańców Katowic.

Powieść nadal przeznaczona jest dla młodszej ode mnie grupy wiekowej, ale zdecydowanie poleciłabym ją uczniom podstawówki (zaczynając oczywiście od tomu pierwszego). To doskonale wyważone połączenie wakacyjnej przygody, informacji historycznych oraz relacji rodzinnych naszych bohaterów. Pan Artur nie skupia się bowiem jedynie na skarbach, a także na budowaniu tła historycznego i obyczajowego!

20 lut 2019

'Adeptka' R. E. Carter


Opis:

Ry dostała się do wymarzonej frakcji bojowej, ale musi stawić czoła nauczycielowi, którego nie znosi, i wrogo nastawionej Priscilli. Sytuacji nie ułatwia też relacja z Darrenem, oscylująca między wrogością a sympatią, może nawet fascynacją…
Kiedy jeden z uczniów zostaje zabity w nieprzyjacielskim ataku, nauka schodzi jednak na dalszy plan. W powietrzu wisi wojna, być może Ryiah będzie musiała wykorzystać swoje umiejętności szybciej, niż sądziła.

Opinia:


Historię poznajemy oczami Ryiah, która prowadzi nas przez wszystkie cztery lata swoich praktyk. Wędrujemy po kraju, a w pewnym momencie na horyzoncie zaczyna majaczyć widmo wojny. Jednocześnie uczestniczymy we wspaniałych balach i ceremoniach nominacji adeptów piątego roku na magów. Carter idealnie nie rozwlekła akcji, skupiając się na kilku latach na raz i cieszy mnie, że nie rozpisywała osobno każdego roku. Dodatkowo tym razem potrafiła oddać emocje bohaterów co stanowiło duży plus!

Książka to cudowna opowieść o nauce, przyjaźni i dojrzewaniu, ale jednocześnie ma wadę: romans. Nie pasował mi już w pierwszym tomie, a w tym stał się jeszcze gorszy - to ciągłe kłamstwa, wyznawanie miłości i nienawiści, ale najbardziej dobiło mnie to, że mimo wszystko Ry na koniec zareagowała tak, a nie inaczej. Sprawiło to, że znów poszła po najmniejszej linii oporu schematu i nie zaskoczyła mnie żadna sytuacja z tym związana. Ach, gdyby zakończyła to w inny sposób i przełamała konwencjonalne bariery! Mimo wszystko powieść wciąga - szkolenie, pozorowane walki oraz lekcje z seksistowską świnią, Byronem.
Każda dziewczyna chce mieć księcia. Każdy książę pragnie dziewczyny, której mieć nie może. To żadne zaskoczenie.
Bohaterowie dojrzewają, a powieść wraz z nimi. Dylematy z pierwszego roku nauki wydają się błahe przy tych z trzeciego, a kiedy do gry wkracza wróg niebawiący się w pozorowaną bitwę, adepci naprawdę muszą wziąć się w garść. Ryiah byłaby wspaniałą bohaterką, gdyby w książce nie występował Darren. Kiedy nie przebywała z nim, naprawdę ją lubiłam, ale w momencie, gdy pojawiał się na horyzoncie... Ciekawym bohaterem okazał się natomiast Derrick - młodszy brat Alexa i Ry. Chłopak wiedział czego chce i potrafił cieszyć się życiem. 

Podsumowując, powieść wciągnęła mnie i zachwyciła, ale byłaby cudem, gdyby nie wątek miłosny między Darrenem a Ry (lub gdyby został on poprowadzony mniej schematycznym torem). Mimo to polecam wam serię Czarnego Maga, bo to genialna opowieść o nauce w trudnych warunkach, o zawieraniu relacji oraz o dojrzewaniu.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros

18 lut 2019

PRZEDPREMIEROWO: 'Zły król' H. Black


Opis:

Na tronie elfów zasiada zły król, Cardan, a Jude przybiera niewdzięczną rolę szarej eminencji. Nie dość, że w świecie opętanych żądzą władzy magicznych istot wciąż zmieniają się sojusze i układy, to niełatwo jest zapanować nad kapryśnym władcą. Cardan nie zaniedbuje żadnej okazji, by sponiewierać i upokorzyć Jude, choć wcale nie słabnie jego deliryczna fascynacja dziewczyną.
Gdy staje się aż nazbyt jasne, że za sprawą knowań kogoś z bliskiego otoczenia śmiertelne niebezpieczeństwo zagraża wszystkim, których Jude darzy miłością, nadchodzi pora, by zdemaskować zdradę, a przy tym przecież trzeba jakoś sobie radzić z mieszanymi i bardzo żywymi uczuciami, które w niej budzi Cardan – ongiś zepsute książątko, teraz król – król, nad którym należy panować, bo stawką jest utrzymanie się kruchej lecz zdeterminowanej ludzkiej istoty przy władzy (i przy życiu) w czarodziejskim świecie.

Opinia:

Pierwszy tom serii oceniłam na sześć gwiazdek, podobał mi się, ale nie był niczym niezwykłym - po prostu dobrze skonstruowaną opowieścią fantasy i rozkręcił się pod koniec. Tym razem autorka dosłownie zbiła mnie z nóg, a kończąc ostatnią stronę, nie mogłam uwierzyć, że nie dowiem się teraz, natychmiast, co dzieje się dalej! To okrutna tortura czekać na następny tom!

Wspaniałym zabiegiem autorki było przypomnienie nam kolei wydarzeń z pierwszego tomu za pomocą wspomnień Jude. Najgorsze jest jednak to, że nie mogę wam napisać nic o fabule, ponieważ mogłabym coś zdradzić, a tego nie chcę. Holly Black doskonale zbudowała świat intryg, matactw i wykrętów, w którym śmiertelniczka ma jedną przewagę - może kłamać i nie dotrzymywać obietnic, na co elfy nie mogą sobie pozwolić. Nieustannie rzuca kłody pod nogi bohaterce, która próbuje z tego wybrnąć. Jednocześnie pokazuje, że dosłownie nikomu w tym świecie nie można zaufać. 
Mówiłam już, że Cardan posiada wyjątkową zdolność prawienia komplementów w taki sposób, że bolą. Potrafi jednak też powiedzieć coś na pozór obraźliwego, co naprawdę schlebia.
Intrygujący jest także wątek miłosny między dwojgiem bohaterów, którzy jednocześnie nienawidzą się, wzajemnie wykorzystują, ale i pożądają. Narracja natomiast prowadzona z pierwszej osoby pochłania i pozwala cudownie wczuć się w bohaterkę. Razem z Jude przeżywamy upokorzenia i trudy życia w elfim świecie. Postaci są realne, choć w większości nie należą do świata śmiertelników. Elysium to okrutny świat, pełen kombinacji oraz zdrady, w którym nie chciałabym zamieszkać.

Autorka porwała mnie do świata elfów i aż do ostatniej strony nie chciała wypuścić. Z niecierpliwością będę czekała na dalszy ciąg tej niezwykłej, nieoczywistej historii, w której zdrajcą może być każdy. Jeżeli lubicie dworskie intrygi, zaskakujące relacje oraz nieustanną akcję - to ta seria Holly Black jest właśnie dla was! Tylko pamiętajcie, że śmiertelników w świecie elfów obowiązują zasady, o których nie możecie zapomnieć!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

12 lut 2019

PRZEDPREMIEROWO: 'Czarcie słowa' G. Wielgus


Opis:


Austria, rok 1279. Po zakończeniu krwawej wojny o koronę Królestwa Niemiec kraj cieszy się chwilowym spokojem. Chcąc zadowolić krnąbrnych wasali, król Rudolf Habsburg nakazuje zorganizować turniej na zamku Rappottenstein − zaprasza na niego wojowników i władców z ościennych krajów. Atmosfera towarzysząca rycerskim zmaganiom wydaje się beztroska, jednak wystarczy iskra, aby na nowo wzniecić wojenną pożogę.
Kiedy możni ścierają się o doczesną chwałę, na traktach wokół zamku dochodzi do serii brutalnych ataków. W miejscach masakry pozostają tylko okaleczone zwłoki i wyryte na drzewach słowa. Ci, którzy je widzieli, mawiają, że kraj nawiedził Titivillus – demon słów. Do walki z czartem staje brat Gotfryd, doświadczony inkwizytor i członek zakonu dominikanów – oraz jego wierni towarzysze z Małopolski: Jaksa Gryfita i Lambert z Myślenic.
Szybko okazuje się, że krążący po gościńcu diabeł nie jest jedynym złem, jakie wkroczyło między austriackie doliny.

Opinia:

Tym razem oczami autora zwiedzamy Austrię. Język nadal pozostaje mocno stylizowany, ale tym razem więcej słów zostało wyjaśnionych i ani razu nie musiałam sama szukać ich znaczenia.

Od wydarzeń z tomu pierwszego (książki nie są powiązane fabularnie, aczkolwiek pojawia się kilka luźnych odniesień do tamtych wydarzeń) mija sześć lat. Nasi bohaterowie spotykają się w Austrii w związku z turniejem rycerskim organizowanym przez króla Rudolfa. Nie wiedzą jednak, że i tym razem przyjdzie im wplątać się w polityczny spisek oraz słowiańskie mity. Tym razem na tapecie polityka niemiecka oraz ożywieńcy, a wszystko to w malowniczych krajobrazach austriackich dolin.

Kłamstwo, gniew, kradzież zostały przez człowieka obłaskawione i udomowione niczym psy, stając się jego nieodłącznymi towarzyszami. Żywiąc się zazdrością, dumą swych właścicieli czy zatajonymi słowami, grzechy każdego dnia wzrastały w siłę, oplatając człowieka lepką pajęczyną.

Brat Gotfryd nadal kojarzy mi się z Sherlockiem. W tym tomie mamy jednak też okazję poznać nieco  faktów z jego przeszłości oraz dowiedzieć się, dlaczego obrał drogę zakonną. Jaksa z Lambertem nadal tworzą nierozerwalny duet, którego początki bardzo chciałabym poznać. Są idealną parą przyjaciół! Dodatkowo poznajemy Gniewka - uroczego chłopaka, który terminuje u Lamberta na rycerza. Oczywiście mamy też do czynienia z mnóstwem postaci pobocznych, które urozmaicają nam lekturę, ale najważniejsza nadal pozostaje trójca z poprzedniego tomu.

Pan Grzegorz idealnie łączy średniowieczną Europę z kryminalno-politycznymi wątkami. Na równi z zabójcą tropimy ożywieńca grasującego po pobliskich lasach, poznajemy tożsamość białej damy wędrującej nocami po korytarzach (a jest ona bardziej niż zaskakująca!) oraz łamiemy kopie na turnieju rycerskim. I tym razem zakończenie pozostaje otwarte, ale mając nadzieję na kolejną część przygód Gotfryda, Lamberta i Jaksy, przeszkadza mi to mniej. Zdecydowanie polecam fanom średniowiecznego klimatu i osadzonych w tamtych czasach politycznych kryminałów!

2 lut 2019

PODSUMOWANIE STYCZNIA


Właśnie minął pierwszy miesiąc nowego roku. I co sądzicie o 2019? :D Jak tam noworoczne postanowienia (o ile ktoś je podejmował)? :)

Dzisiaj nowa forma graficzna podsumowań. Dajcie znać, czy bardziej wam odpowiada :)


Nie jestem zadowolona, że jest to tylko 5 książek. Głównie dlatego, że stos tych do przeczytania rośnie, zamiast maleć... I mogłam poświęcić na to więcej czasu, ale wolałam na przykład oglądać Pogromców Mitów (chcielibyście o nich post? :D) Wiem, że mogłam przeczytać więcej, ale jakoś nie mogłam zacząć książki, a kiedy już zaczęłam, szły mi jakoś opornie przez pierwsze kilka stron, choć mi się podobały.


Cieszy mnie natomiast to, że nie trafiłam na żadną złą książkę. Może Czerwony szkwał nie okazał się mega zachwycający, ale generalnie nie był też zły i było widać pracę autora włożoną w pisanie i research.

Z prywatnego życia mogę się pochwalić zaliczeniem angielskiego! Oraz nowym tatuażem, ale zdjęcie wrzucę, gdy mojej przyjaciółce też się wygoi, ponieważ stanowią one niejako całość i nie chciałabym wam pokazywać tylko połowy. Mój miał mniej czarnych elementów, więc już jest wygojony i muszę tylko pamiętać o nawilżaniu :D

W planach na luty mam dwa kolejne tomy Gdzie jest korona cara?, Adeptka oraz drugi tom Pękniętej korony. Może uda mi się wyczytać też coś mojego? Planuję też ułożyć piękne puzzle, które kupiłam! Skąd takie ambitne plany pomimo sesji? Otóż w lutym muszę wykorzystać zległy urlop, więc w sumie obliczyłam, że w pracy będę całe 11 dni na 28 :D Żyć nie umierać! Więcej czasu na czytanie (tym bardziej, że u babci jest słaby zasięg, a jadę tam na kilka dni).

A jakie są wasze plany na luty? :)

31 sty 2019

'Więź' A. Lewicka


Opis:

Korzystając z zimowej przerwy międzysemestralnej, Alicja, warszawska studentka, postanawia wybrać się w Bieszczady. Zupełnie nie spodziewa się jednak dramatycznej zmiany pogody i przez swoją lekkomyślność ulega poważnemu wypadkowi. Zostaje szczęśliwie uratowana przez mieszkającego samotnie w okolicy Wiktora, mającego za towarzysza jedynie wielkiego, szarego wilczarza.
Uwięzieni przez wielodniową śnieżycę Alicja i Wiktor zaczynają zbliżać się do siebie i zauważać, że choć wydają się pochodzić z kompletnie różnych światów, to jednak łączy ich o wiele więcej, niż którekolwiek z nich mogło przypuszczać. Chociaż zaczyna się między nimi rodzić uczucie, starają się z nim walczyć, ponieważ każde z nich nosi w sobie tajemnicę i dziedzictwo, mogące okazać się zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.

Opinia:

Kolejna cudowna polska autorka z lekkim piórem oraz rozbrajającym humorem. Książkę czyta się niezwykle szybko, chłonąć informacje o magii oraz tajemnicy jeziora. Niestety, nie jest ona idealna.

Autorka początkowo zbytnio skupia się na romansie i o magii dowiadujemy się naprawdę mało. Powiedziałabym wręcz, że do pewnego momentu jest to romans z elementami fantastycznymi. Później jednak schodzi to na dalszy plan i zarówno Wiktor, jak i Alicja zaczynają opowiadać o swoich dziedzictwach. Zakończenie też wydało mi się raczej banalne, ale sama opowieść o wiedźmach i berserkerach wciągnęła mnie bez reszty. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie będzie więcej o mitach i samej magii, ponieważ porównanie jej do programowania było cudownym posunięciem! Autorka skupia się na samej istocie czynienia, nie traktuje daru jako mocy, którą wiedźmy kryją w sobie, a to ciekawe podejście do tematu. Pomimo banalnego i nieco zbyt szybkiego romansu (może będzie to wyjaśnione w kolejnym tomie?), sama idea fantastycznego świata i praw, które nimi rządzą wynagradza to w zupełności!
 - A czy wszystkie ubrania twojej ciotki pochodzą z epoki wiktoriańskiej? [...]- Nie wiem. [...] Ale jestem pewien, że nadają się na bieszczadzkie zimy zdecydowanie lepiej niż twoje współczesne.
Alicja to postać niejednoznaczna - posiada ogromną wiedzę na tematy magiczne, ale jednocześnie nie potrafi odnaleźć się w zwykłym, obecnie studenckim świecie i gdyby nie jej dwie przyjaciółki, stałaby się totalnym odludkiem. Jednocześnie nie została wykreowana na wycofaną, a raczej niepotrafiącą zrozumieć ludzi niewiedzących o magicznym świecie. Chwilami bywa nieco infantylna (w jednej kwestii wręcz nie mogłam uwierzyć w jej niewiedzę, skoro tak często siedzi w internecie), ale jednocześnie to dziewczyna, z którą mogłabym się zaprzyjaźnić. Natomiast Wiktor to samotnik żyjący w głuszy bieszczadzkiej, za jedynego towarzysza mając Dzikuna. Perspektywa zmiany przeraża go i stara się jej zapobiec. W tym tomie autorka najbardziej skupiła się na tej dwójce, a reszta bohaterów stanowi raczej tło, jak siostry Alicji - bardziej niż je same możemy poznać relacje pomiędzy nimi a Alą. Mimo wszystko nie przeszkadza to w odbiorze książki, a konkretne postaci możemy skojarzyć z konkretnymi cechami charakteru.

Dużym plusem okazało się także to, że autorka nie rozpieszcza czytelnika. Możecie się przygotować na prawdziwie żenujące czy wręcz okropne sytuacje spotykające bohaterów, których powinniście zdecydowanie polubić. Zdecydowanie wyczekuję kolejnego tomu, aby dowiedzieć się więcej o historii jeziora oraz tajemniczej tytułowej więzi!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

27 sty 2019

Minie recenzje książek z czasów zamierzchłych: Inne

A dzisiaj, w ostatnim poście z serii, taka zbieranka książek niefabularnych :) 
Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi - zapraszam tutaj :)

Jeśli chcecie się czegoś dowiedzieć z zabawny i niezobowiązujący sposób - polecam.
Przy książce na pewno można się cudownie pośmiać :D
Dodatkowo zawiera wiele ciekawych, a przydatnych informacji nt. naszego ciała :) Nie musicie interesować się medycyną, aby ją przeczytać - jest napisana z myślą o młodszym czytelniku, ale spodoba się i starszemu :)







O medycynie już było, to teraz o historii :) Ja osobiście czytałam tylko o Słowianach, ale gdyby było o Grekach i Rzymianach, też bym chętnie sięgnęła :D
Już sama okładka mnie przyciągnęła <3 (tam jest po kolei: Do boju/ Do boru/ Do baru) :D
Moim zdaniem tak, jak poprzednia - zarówno dla starszych, jak i młodszych czytelników :)






Z początku nieco się przy tej lekturze nudziłam, ale z czasem się wciągnęłam <3
Ponadto uwielbiam swój egzemplarz! Mam ten stary, którego nie chcą wznowić i jestem z tego faktu bardzo zadowolona, bo nowa wersja mi się zupełnie nie podoba. 
I te dopiski Harry'ego na marginesach :D







Tutaj też zdecydowanie bardziej jestem zadowolona z mojego wydania niż z nowego :D
I ta książka jest dużo ciekawsza niż historia Quiddicha, również posiada zabawne dopiski :)
Dowiecie się tutaj o wszelkich fantastycznych zwierzętach w porządku alfabetycznym z uniwersum Harry'ego :)







Według mnie niektóre wyjaśnienia były głupie i bardzo naiwne. Może to jednak mój wiek miał na to wpływ, bo i tak większość z nich już znałam. Książa może okazać się przydatna, ale raczej dla dziecka. Ja jako nastolatka byłam tą książką znużona.









Pomysł był świetny! Wykonanie, dużo gorsze.
W tej książce to TY czytelniku wybierasz, jak potoczy się historia. I ogółem to to bardzo mnie do tej książki przyciągnęło. Tylko, że to opcje były takie nuuudne i sama historia też mnie znużyła mimo faktu, że miałam możliwość zbudowania jej sama.
Chciałabym przeczytać taką książkę, ale poprowadzą w naprawdę ciekawy sposób! Tej jednak nie polecam.






Na koniec mój ukochany dodatek do HP <3 Nie wyobrażam sobie, abym mogła nie posiadać tej książki!
Odkrywamy nie tylko świat Harry'ego Pottera, ale także inne podania i wierzenia, a to mnie kręci od zawsze. Dzięki temu poznałam numerologię, która dość często się sprawdza w przypadku moich znajomych, dowiedziałam się więcej o Irlandii oraz wielu innych fascynujących rzeczach. Mam wrażenie, że HP to tylko pretekst do napisania tej encyklopedii, ale jestem z tego w sumie zadowolona, bo tyle, co z HP to wiem i ja - to dodatkowe informacje są świetne.
Poza tym encyklopedia jest świetnie napisana <3



Coś was zaciekawiło? :)

23 sty 2019

'Gdzie jest korona cara?' A. Pacuła


Opis:

Przygoda na obozie wspinaczkowym zamienia się w poszukiwanie skarbów.
Igor chodzi do klasy z Moniką, ale zaczyna z nią rozmawiać dopiero na obozie w Zamku Czocha. Kiedy dołączy do nich kuzynka Ala i dopiero poznany Miras okaże się, że stworzą znakomity zespół.
Na szczęście kilku szalonych pomysłów nie zrealizują. Opiekuje się nimi pan Marcin Krygier - zafascynowany historią nauczyciel. To on wprowadzi młodzież w świat historycznych zagadek związanych z zaginionymi tuż po Drugiej Wojnie Światowej klejnotami.
Wszyscy oni nie przypuszczają, że stare, opowiedziane wielokrotnie historie o skradzionych skarbach mają w sobie ziarno prawdy. Nauczyciel zauważy, że świeże, młode spojrzenie może okazać się pomocne i otworzyć nowe ścieżki w poszukiwaniach. 
Nasi bohaterowie będą się wspinać w skałkach, zjada na tyrolce i złapią bakcyla wspinaczki górskiej. Wyruszą na poszukiwania tajnych, zamkowych tuneli. Wezmą udział w pościgu za złodziejem i rozwiążą kilka łamigłówek zanim odnajdą… 
Odnajdą Koronę Cara?

Opinia:

Książka to powieść młodzieżowa, więc cofnęłam się też trochę w czasie. Autor ma lekki styl, a jednocześnie przemyca dużo informacji historycznych związanych z Zamkiem Czocha. Jednocześnie możemy śledzić perspektywę kilku osób, więc mamy bardzo duży pogląd na wydarzenia.

Bohaterowie są nastolatkami, uczą się w piątej klasie podstawówki. Nieco dziwnie zaczynało mi się czytać, gdy poznajemy Monikę - boi się dyrektorki. Dodatkowo to nie fantastyka, więc trzymamy się przyziemnych spraw. Wszystko szybko się jednak rozkręca, dzieci wyjeżdżają na obóz i od tamtego momentu nie można się oderwać od poszukiwania skarbu. To cudowne cofnięcie się w czasie dla osób starszych od potencjalnej grupy wiekowej! Ekscytacja dzieci prostymi sprawami, którymi nie każdy dorosły człowiek potrafi się cieszyć. Same poszukiwania opierały się na sile historii i dedukcji (oraz odrobinie niesubordynacji).
Wszystko to pan Marcin Krygier wiedział, ale postanowił nie zawracać głowy młodzieży będącej pod jego opieką. A młodzież nie miała do niego o to żalu.
Nasza paczka poszukiwaczy to doskonały kwartet osobowości: mamy zaskakującą Monikę - w szkole cichą myszkę, a na obozie aktywną uczestniczką wydarzeń, odważną Alę doskonale znającą angielski, lubianego na obozie Igora, który potrafi także wysilić szare komórki oraz Mirasa - może mniej bystrego, ale zawsze uczynnego nowego wśród grupy, który jednak szybko się w nią wpisał. Boss także okazał się ciekawą postacią i takich nauczycieli powinny mieć dzieci!

Podsumowując, chociaż książka jest dla zdecydowanie młodszej grupy wiekowej, także bardzo dobrze się przy niej bawiłam. Lubię tego typu historyczne zagadki, więc zdecydowanie wciągnęłam się w opowieść o zamku Czocha. Sądzę, że seria jest dużo lepsza od kultowych już Felixa, Neta i Niki, w których nie mogłam się wciągnąć. Jeśli więc macie ochotę na lekką młodzieżówkę, coś świeżego na polskim rynku, jeśli chcecie odkryć cudowną podróż po ściankach wspinaczkowych oraz sekretach zamku Czocha - zapraszam was do lektury!

Za egzemplarz dziękuję autorowi.

21 sty 2019

REFLEKSJE CZYTELNICZE: Kubuś Puchatek, Muminki i cała reszta

Cześć, cześć!

Widzicie naszło mnie na sentymenty. (Może dlatego, że ostatnio coraz częściej ludzie o te rzeczy pytają, a może dlatego, że czytam teraz książkę dla młodzieży i jakoś tak człowiek by się chętnie cofnął wstecz...) Wiem, że na blogu pojawiają się Recenzje z czasów zamierzchłych, ale to nie to samo, o czym chciałabym dziś napisać. Tamte dotyczą bowiem książek przeczytanych przeze mnie, od kiedy jestem czytelnikiem sama. A dziś chciałabym wrócić do powieści czy też bajek, które zbudowały moje dzieciństwo (pomijając, że moja miłość do czytania zaczęła się od HP, to zawsze lubiłam, gdy mi czytano).

Idole mojego dzieciństwa się starzeją (a nie byli młodzi już, gdy ja ich poznawałam). Ostatnio Reksio obchodził swoje 50-lecie i tknęła mnie wtedy myśl, że tak naprawdę nigdy go nie czytałam, a zawsze oglądałam (i to na kasetach w magnetowidzie, nadal zresztą takiego Reksia mam! :D). Czy zamierzam to zmienić? Nie. Dla mnie Reksio pozostanie animowanką, a nie książką.

Jednak do tej refleksji pchnęły mnie głównie Muminki. Sporo osób w księgarni ostatnio o nie pyta. W necie istnieje mnóstwo memów z Buką. Jednak czy obecne pokolenie zna Muminki? Nie te serialowe, a właśnie książkowe (nie wypowiadam się a propos komiksów, bo tych nigdy nie czytałam). Dla mnie Muminki to pierwsze wejście w bardziej rozbudowany świat. W podstawówce grałam nawet Małą Mi w przedstawieniu teatralnym, ale zawsze najbardziej lubiłam Włóczykija. Na pewno moje dzieci w przyszłości również poznają Muminki, ponieważ uważam, że to cudowna bajka dla nich.

Na szczęście Tuwim i Brzechwa nadal goszczą w polskich domach (a przynajmniej bardzo dużo osób kupuje ich wiersze i bajki). Wy też znaliście na pamięć któreś z tych utworów? Osobiście się przyznaję, że do tej pory znam niektóre fragmenty z Zoo, jak Proszę państwa oto Miś czy Dzik jest dziki, dzik jest zły. Bajki te wypełniły mi dzieciństwo i zdecydowanie wolałam naszych autorów od zagranicznych.

Z drugiej strony naszła mnie jeszcze inna refleksja - czy naprawdę niektóre bajki wydają się współczesnym rodzicom zbyt drastyczne, choć sami się na nich wychowali? Nie raz usłyszałam nt. Jasia i Małgosi, że to nieodpowiednie dla małych dzieci, bo czarownica chce zjeść głównych bohaterów. Z drugiej strony ci sami rodzice kupują Królewnę Śnieżkę, gdzie królewna umiera i nikomu nie wydaje się to zbyt brutalne. 

Mam też wrażenie, że w zapomnienie odchodzi Kubuś Puchatek. Mało kto pyta, choć stoi dzielnie na półce. Dla mnie to klasyka, nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez wiecznie głodnego Kubusia czy depresyjnego Kłapouchego. No jak można tego nie kochać? (Zarówno bajki, jak i książki)
Puchatek spojrzał na obydwie łapki. Wiedział, że jedna z nich jest prawa, i wiedział jeszcze, że kiedy już się ustaliło, która z nich jest prawa, to druga była lewą, ale nigdy nie wiedział, jak zacząć.

Osobiście wychowałam się też na audiobookach, gdy rodzice nie mieli czasu bądź siły na czytanie przed snem. Tak po raz pierwszy zakochałam się w Cezarym Pazurze, ponieważ idealnie potrafił opowiadać np. braci Grimm. Nawet nie wiem, co stało się z tymi płytami, ale uwielbiałam je jako dziecko i uważam, że to genialny pomysł na dobranockę.

Mogłabym jeszcze długo pisać np. o Kreciku czy Żwirku i Muchomorze, ale te bajki nie zapadły mi w pamięć, a Teletubisiów nigdy nie lubiłam. Natomiast zawsze zachwycała mnie animowanka, z której - mam takie wrażenie - większość osób kojarzy jedynie sok z gumijagód. Mowa oczywiście o Gumisiach. Oglądaliście? Znacie? :)

Nie macie wrażenia, że nasze dzieciństwo obfitowało w ciekawsze bajki? A może dlatego, że nie mieliśmy komputerów, znaliśmy ich więcej i chętniej ich słuchaliśmy czy je oglądaliśmy? Obecna Peppa czy Psi patrol zupełnie nie trafiają w mój gust i z chęcią powróciłabym do Gumisiów czy Muminków. A wy jak uważacie?

18 sty 2019

'Filary Światła' A. Bishop


Opis:


Ari, najmłodsza z wielopokoleniowego rodu czarownic, przeczuwa nadchodzące zmiany – zmiany na gorsze. Od wieków jej poprzedniczki opiekowały się Starymi Miejscami, dbając o to, by ziemie te pozostawały bezpieczne i płodne. Ale wraz z nadejściem Letniego Księżyca nastroje wśród jej sąsiadów stają się coraz bardziej napięte. Ari nie jest już bezpieczna.
Fae od dłuższego czasu ignorowali zmiany zachodzące w świecie śmiertelników, a do cienistego świata podróżowali jedynie po chwile dobrej zabawy. Tymczasem drogi powoli zaczynają znikać, skazując klany Fae na izolację i samotność.Choć światy duchowy i naturalny kiedyś pozostawały ze sobą w harmonii, dziś do uszu zarówno Fae, jak i śmiertelników, docierają akordy, które nie chcą ze sobą współbrzmieć. A kiedy przez miasto przetoczą się pomruki polowań na czarownice, niektórzy zaczną się zastanawiać, czy te dziwne znaki nie są przypadkiem różnymi nutami tej samej melodii.

Opinia:

Głos na bardzo długo zniechęcił mnie do Anne Bishop, ale skoro wydawnictwo Initium postanowiło wydać kolejną jej książkę, to musi być ona dobra (do tej pory nie udało mi się zawieść na ich fantastyce). Postanowiłam więc spróbować, ponieważ opis idealnie odpowiadał mojemu gustowi czytelniczemu.

Styl Bishop to mieszanka delikatności, humoru oraz idealnego budowania napięcia. Książki się nie czyta - przez wydarzenia się płynie. W krótszej formie autorka się nie spisała, ale w ponad 500-stronicowej powieści zachwyciła mnie i totalnie pochłonęła!

Opowieść łączy kilka wątków: wiedźmy, Fae, Inkwizytorzy. Na początku niewiele rozumiemy, autorka wprowadza mroczny klimat, tłumacząc, co dzieje się w świecie Fae. Z czasem jednak wsiąkamy w ten idealnie wykreowany świat. Opowieść skupia się w sumie dookoła jednego głównego problemu - zanikania dróg do świata po drugiej stronie. Książka nie jest może bardzo zaskakująca przez wielotorową narrację, która pozwala nam zrozumieć dużo więcej niż poszczególnym bohaterom. Nie odczuwałam tego jednak jako wady, ponieważ biorąc pod uwagę usposobienie Fae, odczuwałam wręcz satysfakcję, że wiem więcej od nich. Zakończenie natomiast mogłoby kończyć pojedynczy tom, więc autorka nie porzuca nas w niewiedzy aż do kolejnej części.
Lucian jest jak potężna burza, intensywna i przytłaczająca, imponująca w chwili, gdy trwa. A Neall jest jak miękki deszcz, ten cichy deszcz, który wsiąka głęboko w ziemię.
Ari to moja ulubiona bohaterka. Delikatna, ale mimo wszystko posiadająca wielką wewnętrzną siłę. Z chęcią zostałabym jej przyjaciółką, aby chronić ją przed mieszkańcami pobliskiej wioski. Tym bardziej nie znosiłam jej prześladowcy, Royce'a, a kibicowałam Neallowi. Fae zostali natomiast wykreowani niczym dorosłe dzieci: rozpieszczeni, wymagający, aby wszyscy się do nich dopasowali. Wyjątkiem jest Morag Zbieraczka, której losy śledziłam z równym zainteresowaniem. Bohaterowie są realni, wielowymiarowi i budzą wiele emocji w czytelniku!

Podsumowując, nawet nie sądziłam, że ta lektura tak mnie zachwyci! Od pierwszych stron dałam się porwać niesamowitej historii z delikatnym wątkiem miłosnym oraz rozbudowanymi bohaterami. Zdecydowanie polecam wam zapoznać się z tą książką, jeśli tylko uwielbiacie genialnie stworzone światy oraz magiczne uniwersa. 

12 sty 2019

PRZEDPREMIEROWO: 'Gdzie śpiewają diabły' M. Kubasiewicz


Opis:

Historie o więzi bliźniąt są mocno przesadzone, przynajmniej w ich przypadku. Trudno byłoby znaleźć dwie osoby różniące się od siebie bardziej niż Ewa i Piotr. On – twardo stąpający po ziemi. Ona – wiecznie bujająca w obłokach, pogrążona w swoich fantazjach. A jednak, choć Ewa zaginęła bez śladu już dziewięć lat temu, on nadal jej szuka i nie potrafi odpuścić.
Nieoczekiwanie w sprawie Ewy pojawia się nowy trop. Jej zdjęcie znaleziono w rzeczach Patrycji, dziewczyny zamordowanej w miasteczku gdzieś na końcu świata, do którego nie dotarła współczesna cywilizacja. Śledczy rozkładają ręce, ale Piotr bez chwili wahania wyrusza do Azylu, by wypytać miejscowych o siostrę.
Tyle że w Azylu nikt nie słyszał o Ewie. Mieszkańcy częstują go za to swoimi wersjami miejscowej legendy o Diable i jego czarownicy. Azyl przypomina miejsca z horroru: mała społeczność, mroczne sekrety i zmowa milczenia. A może Piotra tylko ponosi wyobraźnia? Co prawda nigdy nie grzeszył jej nadmiarem, ale… W takim miejscu jak to wszystko wydaje się możliwe.

Opinia:

Książka pani Magdaleny zachwyciła mnie może nie od pierwszego wejrzenia, ale mocno i na pewno na długo. To opowieść, o której ciężko będzie zapomnieć, ponieważ do końca nie wiemy, jak się kończy - czy były to urojenia, czy jednak historia jest prawdziwa (a jesli tak, to która?). 

Gdzie śpiewają diabły to historia o stracie, o poszukiwaniach i o opowieści. To dość dziwny kryminał, w którym nie wzywa się policji, zamknięta społeczność potrafiąca zatuszować istnienie. Piotr trafia na trop zaginionej przed laty bliźniaczki i, pomimo wizji porażki, rusza do Azylu, dziwnej wsi na końcu świata. Jej mieszkańcy są specyficzni i wrogo nastawieni do obcego. Jednocześnie uwielbiają snuć swą opowieść o Diable i czarownicy, a każdy ma własną. Czy wszystko zaczęło się od Diabła? Czy od czarownicy? 
Nikt nie ma tak pięknych oczu jak diabły i nikt nie uśmiecha się tak jak one.
Piotr to stąpający twardo po ziemi mieszczuch. Opowieści budzą więc w nim sprzeciw, sceptycyzm. W pewnym momencie jednak zaczyna wierzyć... A może wszystko co się stało było wynikiem halucynacji? Przyznam szczerze, że patrzenie na wszystko z perspektywy kogoś, kto nie do końca wierzy w to, co się dzieje, było strzałem w dziesiątkę. Kompletnie miesza to w głowie. Zakończenie natomiast pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi, ale dzięki klimatowi opowieści zupełnie mi to nie przeszkadzało.
On zawsze jej szukał. Ona zawsze na niego czekała.
Bohaterowie są bardzo tajemniczy - stanowi to cechę wspólną każdego mieszkańca Azylu. Mamy do czynienia z bardzo zżytą społecznością, gdzie każdy zna każdego, ludzie nie zamykają drzwi na klucz, sklep otwiera się wtedy, gdy właścicielka ma na to ochotę, a śmierć jednej osoby wywołuje ogólny chaos w życiu wszystkich. Ponadto każdej osobie możemy przypisać cechy nadnaturalne, chociaż jednocześnie mogli je sobie (i Piotrowi) wmówić.

W tej książce nic nie jest oczywiste, a uzyskane odpowiedzi nie zawsze przynoszą ulgę. Musicie pogodzić się z tym, że autorka będzie wabić was na manowce, mieszać wam w głowach i nie poda rozwiązania zagadki. Opowieść wciągnie was i nie wypuście ze swych objęć aż do ostatnich stron... i dużo później. Zdecydowanie polecam wam tę genialną opowieść!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros.

11 sty 2019

ABC CZYTANIA 2018 - PODSUMOWANIE

Zapraszam, może znajdziecie coś dla siebie w tym miksie tytułów :) Pojawiły się tylko osoby, które zrzucały mi postęp (i tylko ten postęp został wpisany) :)

KittyAilla - I: 15 (+1)/22 | II: 17 (+1)/22 | III: 16 (+2)/22

A | Aveyard V.  Szklany miecz | Aberrations. Bestia się budzi
Bratobójca | Beaty E. Pocałunek Zdrajcy | Bestie
Córka lasu | Carter R. E. Pierwszy rok | Córka Złodzieja
Drugi legion | Dębski R. Wyprawa | Dynia i Jemioła
E
Fałszywy pocałunek | Flanagan J. Pojedynek w Araulenie | Freja
G | Goldman W. Narzeczona księcia | Głosząca kres
Humaniści w kosmosie | Hand C. Moja Jane Eyre
I | Izbicka K. Dzieci Gwiazd i Lustra Lodu
J | Jemisin N. K. Kamienne niebo
Klan Czerwonego Lisa | Kisiel M. Pierwsze słowo | Kaldera
L | Lee E. Jesteś dla mnie wszystkim
Łzy Boga Deszczu. Porwanie | Łukawski J. Pieśń i krzyk | Łzy Boga Deszczu. Nosicielka
Mroczny talent | Meyer M. Bez serca | Machinomachia
Niedobry pasterz | | Naznaczeni błękitem
Ostatni Namsara | | Okrutny książę
Porwanie na planiecie Z | Pullman P. Baśnie Braci Grimm | Pocałunek Szpiega
Runa | Raduchowska M. Demon Luster | Radykalni. Rebelia
Smutna dziewczyna i inne opowiadania | Stevenson R. L. Wyspa Skarbów | Stróże
Ś | | Świt po bitwie
Trucicielka królowej | Taylor L. Marzyciel | Triskel
U
Więź Płomienia | Wheeler J. Królewski zdrajca | Wrota
Zniewolony książę | | Zdradzieckie serce

Magia słowa: II: 17/22

Andrews W. Córki smoka
Barwicka T. Obywatel nie idiota
Cass K. Korona
Dessen S. Raz na zawsze
E
Fryc H. Szeptać
Grosmann L. Czarodzieje
Hardt H. Zmysłowa idealna żona (2)
I
Justyński A. Opowieści zza rzeki
Klimkiewicz K. Jeśli tylko
L
M
Nirali N. Maharani
Opolska A. Jo@nna
Pearson E. M. Fałszywy pocałunek
Rutkoski M. Pojedynek
Slaughter K. Dobra córka
Tybulewicz O. Kropla Życia
U
Witkiewicz M. Pracownia dobrych myśli
Zborowski Z. Kręgi

Magic Wizard: II: 12/22 | III: 14/22

A
Baccalario P. Historia prawdziwa kapitana Haka | Bunt na Wyspie Potępionych
Chodorowska K. Triskel
D | Duchy rebelii
E
Flanagan J. KalderaFałszywy pocałunek
Gier K. Podniebny | Głosząca kres
Hand C. Moja Lady Jane
I
Jemisin N. K. Piąta Pora Roku
Kisiel M. Nomen Omen  | Kropla Życia 
L
Moiler Skąpiec | Mrok
N
O | Opowieści niesamowite
Pearson M. E. Zdradzieckie serce | Poszukiwaczka
Raduchowska M. Szamanka od umarlaków Rycerze Krystalii
Schwartz R. Pierwszy róg | Szeptucha
Tahir S. Imperium ognia | The Call
U
Walczak M. Fantazmaty Tom 1 | Wiatrodziej 
Zafon C. R. Cień wiatru | Złotowidząca. Ucieczka

Monika Wilczyńska: I: 17/22 | II: 12/22

Antykwariat spełnionych marzeń | Ashley K. Tajemniczy mężczyzna
Błękitne sny
Chłopak taki jak ty
Druga szansa
Eukaliptus | Eijkelenborg D. Tkanki
F
Gwiazdka z nieba | Gołębiewska I. Pamiętnik ze starego domu
Hotel pod jemiołą | Hudson K. Pretty Happy
Irlandzki sweter
J | Jefferies D. Żona plantatora herbaty
Kolor bursztynu | Kordel M. Serce z piernika
L
Martwa jesteś piękna | Mason S. A. Irlandzkie łąki
Najcenniejszy dar
Ogród z marzeń | Olejniczak L. Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka
Pies, który uratował mi życie
R | Reiss C. D. Małżeńska gra
Sekret zegarmistrza | Schumer A. Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach
Tajemnice Luizy Bein | Taylor K. Barwy miłości. Uwiedzenie
U
Wyśnione życie | Wilczyńska K. Właśnie dziś, właśnie teraz
Zakochaj się, Julio

Aoi: II: 2/22 | III: 5/22

A
Błądek M. Gloria | Baśnie Barda Beedle'a
C
D | Dziewczyna z Dzielnicy Cudów
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N | Niepowszedni. Obława
O
P
R
Smoleń D. Bieg do gwiazd
T
U
W | Wojny Żywiołów. Przebudzenie Ziemi: Udręczeni
Z | Złotowidząca. Ucieczka

Monika Piotrowska-Wegner: I: 21/22 | II: 20/22 | III: 9/22

Alice i Oliver | Andrews I. Magia parzy | Alyssa i czary
Broken Silence | Bunda M. Nieczułość
Całe miasto mówi o tym | Coben H. W domu | Czarodzieje Hateway
Dziesięć tysięcy żyć | Dembowska A. Diagnoza | Droga
E | Eco U. Wyspa dnia poprzedniego | Ever
Fake it  | Finn A. J. Kobieta w oknie
Gra Singli | Green J. Żółwie aż do końca
Historia pewnej dziewczyny | Hjorth V. Spadek
Idealna dziewczyna
Jej ostatni oddech | Jackson C. Fashion Victim
Kalijuga | Kava A. Przedsmak zła | Kirke
Laleczki | Larbalestier J. Moja siostra Rosa
Martwa jesteś piękna | Miłoszewski Z. Jak zawsze
Nieodnaleziona | Nijkamp M. Chłopak, który bał się być sam
Ona to wie | Orlicz D. Diabelski młyn | Ostatni Namsara
Piękne samobójczynie | Pietrzyk L. Srebrna dziewczyna | Player One
Rozmowy dziecięcia wieku | Riggs N. Jasna godzina
Silence | Seward I. Mój mąż i ja| Słowa w ciemności
To, co widzę bez ciebie | Tołstoj L. Wojna i pokój
Uniesienie
Wróć jeśli masz odwagę | West K. Miłość i inne zadania na dziś  Woda na sicie
Z obłędu odsiać słowo, wers, drogę | Zadoorian M. Mamy jeszcze czas | Znak kości

Katty: III: 8/22

A
Błękit szafiru
Czerwień szafiru
D
E
F
Gwiezdny pył
H
I
J
Koralina 
L
M
Nideoskonali
O
Przed świtem
R
S
T
U
Wybraniec 
Zmierzch

Ola K.: I: 14/22 | II: 11/22

A | Aveyard V. Królewska klatka
B
Chłopcy, których kocham
Dziewczyny z Solidarności | Demick B. Światu nie mamy czego zazdrościć
E
Friendzone | Finn A. J. Kobieta w oknie
Głos w wietrze | Gibney P. Zaginieni
Historia złych uczynków | Hoover C. Confess
I
Jeśli tylko | Jackson C. Fashion Victim
Kochaj | Klejzerowicz A. Czarownica
Lekcja martwej mowy | Ligocka R. Dobre dziecko
M | MacGregor J. jej wysokość P.
Naznaczeni przez rewolucję bolszewicką
Ojciec Goriot
Po prostu bądź
R | Reichter N. Love line
Szamanka od umarlaków
Tekst
U
W | Winnik S. Dziewczęta z Auschwitz
Zdrada


Suomi: I: 4/22 (+1) | II: /22 | III: /22

A
B
Czerwone słońce
D
E
F
G
H
I
J
Krzyk Icemarku
L
M
N
Okrutna Pieśń
P
R
S
T
U
Vivo
W otchłani
Z

Justyśka: I: 18/22

A
Biały kruk
Cel
Dzień ostatnich szans
Elementals
F
Gus
H
I
Jej wysokość P
Każdego dnia
Lilla i Ethan. Nie kuś mnie
Moje szerokie tory
Na pożółkłym papierze
Odrobina brokatu
Powrót do domu
Royce Rolls
Srebrny łabędź
Twarze Marylin Monroe
Uwikłani
Wiara, nadzieja, miłość
Zanim zostaliśmy nieznajomymi

8 sty 2019

'Czerwony szkwał' T. Hildebrandt


Opis:

Niespodziewany podmuch białego szkwału zakłóca wakacyjną atmosferę Węgorzewa. Do walki ze skutkami kataklizmu skierowany zostaje wydział kryminalny powiatowej policji pod kierownictwem nadkomisarza Andrzeja Bondara. Wśród ofiar zidentyfikowano kilkoro obywateli Federacji Rosyjskiej, którzy w niewiadomym celu nurkowali nocą w wodach jeziora Mamry. Po złych doświadczeniach z Bieszczadów i Borów Tucholskich Andrzej liczył na Mazurach na spokój i relaks, musi się jednak zmierzyć z jednym z najtrudniejszych śledztw w swojej karierze. Męczony niegojącymi się ranami po doznanych kontuzjach i prześladującymi go upiorami z przeszłości, w coraz większym stopniu uzależnia się od środków przeciwbólowych.

Opinia:

Styl autora bywa brutalny, obnaża dużo niedoskonałości ludzkich, doszukuje się wad w charakterach. Potrafi też tworzyć klimat grozy, niebezpieczeństwa. Z drugiej strony odczuwałam dezorientację związaną z początkowymi przeskokami między narracją postaci.

Czerwony szkwał jest kontynuacją i w sumie powinnam chyba zacząć od początku, a nie od najnowszego tomu. Co prawda autor rzadko wracał do dawnych spraw, ale może wtedy lepiej zrozumiałabym rozbicie emocjonalne bohatera. Akcja jest poprowadzona nieco chaotycznie. Zupełnie nie tego się spodziewałam, jednak nie jest to do końca pozytywne zaskoczenie. Po pierwsze sam szkwał, a raczej reakcja ludzi na tę tragedię. Mam wrażenie, że po jednym dniu zupełnie o nim zapomniano - autor zupełnie nie przedstawił krajobrazu po tej małej apokalipsie. Co się stało z dachami, które zerwał wiatr? Gdzie pomoc dla ofiar? Pan Tomasz skupił się jedynie na topielcach.
Ludzie się boją. On się boi. Od tak dawna nie doświadczył uczucia strachu, że niemal zapomniał o jego istnieniu.
Po drugie sprawa. Wydaje mi się, że do niektórych jej elementów autor przyłożył się bardziej, do niektórych mniej. Brakowało mi także zaskakujących zwrotów akcji. Całość składa się na interesujący, ale nie porywający kryminał. Samo zakończenie natomiast pozostawia z mieszanką irytacji i nieusatysfakcjonowania.

Po trzecie romans Bondara. Wydawał mi się pmocno naciągany, również jego finał nie wywołał we mnei żadnych emocji. Ala pojawiała się w najmniej spodziewanych momentach i wydawała się bardziej urojeniem, niż realną postacią.

Natomiast tym, co podobało mi się w powieści, była bezkompromisowość. Jeśli bohater chciał coś osiągnąć, robił to choćby po trupach. Wątek Koterskiej, bizneswoman, którą przyciaga do siebie jezioro, również zdołał mnie wciągnąć, byłam doprawdy ciekawa, co stało się w jej życiu i doprowadziło do tego momentu i tej sytuacji.
Zło przeistacza się, zmienia formę. Niczym pasożyt infekuje kogoś innego.
Bohaterowie są niedoskonali, ludzcy. Rządzą nimi emocje oraz instynkty, żądze. Mamy do czynienia z uzależnionym od narkotyków gliniarzem (inna sprawa, która mnie nurtowała, to jakim cudem był jeszcze policjantem i to kryminlanym?). Bondar to wyniszczony człowiek, bardziej podziurawione bliznami ciało niż dusza, ale o bardzo przenikliwym, kojarzącym fakty umyśle. Jednocześnie to postać, której nie byłam w stanie szanować. Bohaterem zbiorowym jest również policja przedstawiona jako całość: brutalna, działająca impulsywnie oraz niebojąca się użyć przemocy wobec obywatela. Damskie bohaterki zostały przedstawione jako silne, niezależne - Jadwiga Koterska popadająca w obłęd, komendant Chłopska rozstawiająca tamtejszych policjantów po kątach.

Podsumowując, powieść nie jest zła, ale panuje w niej pewien chaos, który mnie osobiście raził. Mogła mieć też na to wpływ nieznajomość historii Bondara, która doporowadziła go do takiego stanu. Brakowało mi też zaskoczeń, powalających na kolana zwrotów akcji.  Nie jest to jednak powieść, którą zupełnie dyskwalifikuję, ponieważ uważam, że sama spawa, idea i poprowadzenie śledztwa wypadają dość dobrze. Polecam wam spróbowaą, ale zacznijcie lepiej od początku.

5 sty 2019

Nowy Rok, Nowa Biblioteczka

Cześć!

Akcję ogarniania grudniowych zaległości już rozpoczęłam, ale raczej bardziej odczuwalne będzie to jutro :D Na pewno możecie się spodziewać: podsumowania ABC Czytania (którego w tym roku nie będę już prowadziła), ogarnięcia zakładki z chronologicznymi recenzjami oraz aktywności na waszych blogach.

Od połowy stycznia zamierzam też wziąć się za zmianę postaci Biblioteczki. Po pierwsze motylki w tle już mnie dobijają, więc będzie to zmiana graficzna. Po drugie nie mam już tyle czasu na pisanie i publikowanie, więc wprowadzę chyba 3 dni w tygodniu, kiedy będą posty i dwa dni, kiedy będę u was. Po trzecie, co praktykuję już od jakiegoś czasu, wchodzę jedynie do osób, które są aktywne u mnie. Na więcej nie mam czasu (bo jest was naprawdę dużo <3), a poza tym łatwiej kliknąć mi w link, który przenosi mnie do odpowiedniego postu. Jak wiecie, moderuję komentarze i mogłoby ich być chyba z 10% więcej, ale usuwam reklamy, spam i wszystkie te "super post", "o też czytałam (i nic więcej". Nie potrzebuję statystyk, a czegoś, na co mogę wam odpowiedzieć :)

Oczywiście, klasycznie zakopałam się w egzemplarzach, więc początek roku przywitam kryminalno-młodzieżowo-fantastycznie. Mam nadzieję, że najbliższej recenzji możecie spodziewać się niebawem, ale ciężko znaleźć mi czas na czytanie :D

W tym roku nie biorę też udziału w żadnych wyzwaniach czytelniczych, w tamtej zakładce wymyślę coś innego. Nie będę prowadziła też żadnych swoich.

Z informacji to chyba na tyle :) Gdybyście mieli pytania - śmiało :) I wybaczcie za zwięzłość, ale muszę się szykować do pracy :D