14 gru 2018

'Porwanie na planecie Z' N. Kuntić


Opis:

Trzynaście osób zostaje zakładnikami bezwzględnych terrorystów z innego plemienia. Wśród uwięzionych są politycy, celebryci, turyści i zwariowane studentki. Wydarzenia relacjonują cyniczni do bólu dziennikarze, według wskazówek ze strony rządowej. Ale komu będziesz kibicować na końcu?

Opinia:

Styl autorki zdecydowanie pasował do tej powieści - ironiczny, pełen czarnego humoru i odniesień do popkultury. Książka to połączenie science fiction z powieścią sensacyjną, które wyszło naprawdę super. Zdecydowanie spodobało mi się nawiązywanie do marketingu i reklamy, ponieważ sama kończyłam ten kierunek w szkole, a tutaj pani Natalia wręcz wyśmiewa niektóre kwestie z tym związane i pokazuje, jak łatwo marketingowcom manipulować konsumentami.

Na początku poznajemy kilkoro naszych bohaterów - dwie zwariowane studentki oraz parę pracującą w kawiarni. Dzięki nim dowiadujemy się, kto jeszcze znajduje się w Mon Cheri. W momencie rozpoczęcia akcji terrorystycznej jesteśmy dość nieźle zorientowani w sytuacji zarówno wśród naszych bohaterów, jaki i ogólnej na planecie Z. Porwanie oglądamy z dwóch perspektyw - osób porwanych wraz z terrorystami oraz rządu i mediów. Pokazani w nieco krzywym zwierciadle dziennikarze relacjonują wydarzenia pod czujnym okiem perfekcyjnej Blondyny od rządowego PR.
Demokracja jest niedoskonała, a ludzie są chciwi, kłótliwi i przekupni. Ten system jest piękny, dobry, szlachetny i sprawiedliwy, ale nie ma szans z tyranią, po prostu nie ma.
Nie powiem, aby czuła do porywaczy niechęć. Działali impulsywnie, ale i mieli powody do zdenerwowania. Z drugiej strony szkoda mi było większości porwanych zakładników, którzy po prostu znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Akcja skupia się na relacjach między stronami uwięzionymi w Mon Cheri. Jednocześnie dziennikarze ustawiają ramówki na podstawie skąpych danych, jakie dostarcza im rząd. Tak naprawdę odniosłam wrażenie, że to powieść nie o polityce czy nawet samym porwaniu i terroryzmie, a o manipulacji. Ten motyw pojawia się stale: w odniesieniu do konsumentów oraz odbiorców wiadomości, w relacjach między bohaterami. Dodatkowo poruszony został temat informacji, a także dostępu do niej - w końcu czwarta wojna międzyplanetarna będzie wojną na informacje. 
Ona jest jedną z nas, ale nie wie i nie rozumie, kim jesteśmy i dlaczego chcemy bronić kobiet z naszej planety. Kobiety mają honor, nie muszą sprzedawać się okupantowi tak jak ona.
Bohaterowie to multikulturowy miks: mamy lesbijską parę z planety Ee, turystów z planety A, mieszkańców z planety T i Z, a także dziewczynę z planety X. Mamy okazję poznać każdego z nich: nie tylko porywaczy czy zakładników, ale PR-owców i dziennikarzy. Osobiście najmniej polubiłam bohaterkę, którą pewnie duża ilość czytelników będzie uwielbiała: Naomi. Postać niezwykła - aż za nadto. Jej zmysł przenikliwości nie wprawiał mnie w zachwyt, a raczej w stan lekkiej irytacji, ponieważ przy jej wahaniach nastroju, nie potrafiłam sobie tego wyobrazić. Bardzo polubiłam natomiast Tamerlana, dowódcę terrorystów, choć może brzmieć to dziwnie. Na drugim miejscu ustawiłabym Saszę, a gdyby nie jego nałogi, mogłabym się nim nawet zainteresować. Co ciekawe - między tymi dwoma męskimi bohaterami wywiązuje się pewna ciekawa relacja, co dodatkowo urozmaica powieść.

Podsumowując tę nieco chaotyczną recenzję, jedynym elementem, który nieco mnie irytował, była Naomi. Pomijając jednak jej postać, w pewnym momencie tak wciągnęłam się w powieść, że nie dałam rady się oderwać, dopóki nie skończyłam... A zakończenie zaskakuje, wprawia czytelnika w lekką konsternację i nie pozwala nie myśleć o tym, co autorka zaprezentuje w kolejnym tomie! Zdecydowanie polecam, nawet osobom, które nie są pewne czy odnajdą się w takim klimacie - bo naprawdę warto! Poza ciekawą historią pani Natalia odkrywa przed czytelnikiem wiele uniwersalnych prawd ubranych w ironię i czarny humor.

Za egzemplarz dziękuję poczytne.pl

4 komentarze:

  1. Science fiction i sensacja... to brzmi interesująco. Zapowiada się niezła narracja i i styl z tego co widzę. Chyba dosyć niesztampowa pozycja. Zapiszę sobie tytuł :)

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest to zupełnie mój styl, jednakże cieszę się, że w końcu trafiłaś na coś dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam szczerze, że niesamowicie mnie zainteresowałaś. Choć obawiam się, co zastanę w tej książce to mam ochotę dać jej szansę i pewnie sama się domyślasz dlaczego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale wydaje się naprawdę ciekawa. Szczególnie interesuje mnie wątek tej wszechobecnej manipulacji. Zresztą pomysł z zakładnikami ma duży potencjał, mnie podobał się też film "Plan doskonały", w którym napadano na bank i oczywiście brano zakładników. Oczywiście ta sytuacja jest trochę inna, ale napięcie może być podobne. :)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻