22 paź 2018

PRZEDPREMIEROWO: 'Bestie' B. Mikulska


Opis:

Kiedy boska miłość schodzi między istoty ułomne, wszystko się psuje. W zaburzonym porządku zło triumfuje nad dobrem. Najczarniejsza magia przeważa i rządzi przez pokolenia. Ratunek światu przynieść może dźwięk srebrnego gwizdka, którego wybrańcowi użyć wolno jeden, jedyny raz. I tylko w obliczu skrajnego zagrożenia. Jak potoczą się dalsze losy świata? Czy ktoś odniesie triumf w wielkim boju o nieśmiertelność i władzę? Tymczasem demony triumfują. A rządzą krwawo... Dla czytelników o mocniejszych nerwach polecam bardzo. Tadeusz Lewandowski (dziennikarz, krytyk literacki)

Opinia:

Horror dla ludzi o mocnych nerwach i żołądkach (zwłaszcza żołądkach). Autora nie przebiera w metodach i drastyczności. Nie stara się upiększyć strasznych scen - i bardzo dobrze, w końcu mamy do czynienia z horrorem!

Jedyną wadą książki jest tak naprawdę jej konstrukcja. Przeskakiwanie w czasie bez informacji o tym naprawdę mega dezorientuje, a dzieje się to nagminnie. Poza tym jednak to bardzo oryginalna, pełna śmierci i potworności historia, w której znalazło się również miejsce na miłość. Mamy do czynienia z czarną magią, ale także z okrucieństwem ludzi. Bohaterce pod nogi rzucane są same kłody i okropności. Ciekawa jest również konstrukcja mitu w powieści - Dobry i Zły brat oraz wpuszczony przez nich przypadkiem od świata Demon. W pewnym momencie zaczęłam się domyślać, jaki charakter będzie miało zakończenie, ale powieść i tak czytało się z zaciekawieniem i lekkim dreszczykiem wywołanym przez oczekiwanie, jakie jeszcze okropności autorka nam zaserwuje.
Świat nie zauważa pojedynczych osób. Pojawiają się i znikają, a los tych ludzi obchodzi jedynie ich samych i najbliższych. Bohaterów pamięta się przez dwa, trzy pokolenia.
Ciężko przywiązać się do postaci, ponieważ rzadko zostają z nam na dłużej. Wszystkie, poza główną bohaterką - Nem. To dziewczyna, której towarzyszymy w sumie od momentu narodzin. W pewnym sensie nawet ją polubiłam - zmagała się z wielkim brzemieniem, a mimo wszystko nie skupiała się wyłącznie na swojej osobie. Bohaterowie są dobrze wykreowani, choć niekoniecznie dane jest im długie życie. Sądzę jednak, że tym rządzi się gatunek, jakim jest horror.

Gdyby nie pewna dezorientacja wywołana tymi nagłymi przeskokami w czasie, powieść byłaby jeszcze lepsza, ale i tak czytałam ją z wielkim zainteresowaniem. Zwłaszcza spodobał mi się sposób, w jaki pani Barbara połączyła wszystkie występujące w powieści wątki. Polecam zwłaszcza osobom, które lubią drastyczne i nieprzebierające w środkach horrory!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Alegoria.

19 paź 2018

PRZEDPREMIEROWO: 'Drugi Legion' R. Schwartz


Opis:


Opinia:

Drugi tom Tajemnic Askiru byłby idealny, gdyby nie powielona wada z tomu pierwszego - styl autora przypomina bardziej opisywanie kroniki niż powieści akcji. Mimo to książkę czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem, chłonąc zarówno intrygi, jak i rozbudowane opisy.

Początkowo wracamy do dobrze nam znanej gospody, gdzie utknęli nasi bohaterowie. Potem jednak udajemy się w podróż w nieznane, poszukując wraz z nimi legendarnego Askiru. Wszystko sprzysięgło się, aby tę misję udaremnić - napotykane po drodze przeszkody, tajemniczy, potężny wróg i zagraniczna polityka. W powieści bardzo dużo się dzieje, wiele rzeczy zaskakuje. Pierwszy tom skupiał się na małej grupce w zamkniętej przestrzeni. Tutaj ruszamy w świat, aby poznać dalsze rządzące nim zasady oraz innych bohaterów.
Dla mnie portale miały w sobie coś wyniosłego, mistycznego. A Leandra używała ich, żeby wywalić śmieci? Ta kobieta nie miała za grosz szacunku!
Autor bardzo rozwija osobowości bohaterów. Zwłaszcza podoba mi się poprowadzenie postaci Zokory. Nadal nie rozumie pewnych zasad rządzących światem ludzi, ale stara się je dopasować do tego, co wie i w co wierzy. Havald to bohater intrygujący - stary duszą, młodszy ciałem, ale podążający za głosem serca i moralności. Poznajemy również dwie nowe postaci - Poppet, która z czasem staje się ważnym członkiem zespołu oraz Armina - obcokrajowca znającego tamtejsze obyczaje. Bohaterowie nadal są bardzo prawdziwi, a dodatkowo tych z poprzedniego tomu możemy poznać dużo lepiej. Z drugiej strony nie odkrywają przed nami wszystkich swoich kart.

Podsumowując, powieść zaskakuje, bawi oraz napawa grozą (podzielam zdanie Leandry co do pająków...). Autor doskonale oddaje różnice obyczajowe, które poznają bohaterowie, a także konstruuje cudowną intrygę. Bardzo ciekawią mnie losy niektórych bohaterów związane z końcówką tej części! Zdecydowanie polecam wam tę serię, ponieważ nie traci poziomu i mam nadzieję, że kolejny tom także mnie nie zawiedzie.

15 paź 2018

SZKLANY TRON - kolorowanka antystresowa


Jak wiecie, lub nie, uwielbiam kolorowanki antystresowe dla dorosłych. To taka okazja do odprężenia się, skupienia na tym gdzie jaki kolor, a nie na problemach. Kiedy więc w moje łapki wpadła - dzięki uprzejmości wydawnictwa Uroboros - kolorowanka związana z jedną z moich ulubionych serii, od razu wzięłam się za kolorowanie! :)


Do każdej kolorowanki dopasowany został tekst z książki, który opisuje daną sytuację. Okazało się to nadto pomocne, ponieważ mi niektóre sceny kojarzyły się z nieco innymi. Cytaty dobierane są starannie, ale nie polecam osobom, które nie czytały jeszcze wszystkich pięciu części, bo można sobie zrobić niemiłą niespodziankę w postaci spoilera!


Przy każdym cytacie mamy także wskazaną konkretną część serii, w której scena ta się pojawia. Dodatkowo wszystko zostało uporządkowane chronologicznie.


Kolorowanki są bardzo skomplikowane i złożone. Na pewno nie polecam kolorowania zwykłymi flamastrami, które robią smugi (jak u mnie). Zdecydowanie muszę wyposażyć się w kredki! Na szczęście strony są na tyle grube, że nawet moje obecne narzędzia nie przebijają na drugą stronę. Jedyny minus i katorga to kolorowanie elementów przy łączeniu stron!


Na scenach nie pojawia się jedynie Aelin, ale także inne ważne dla fabuły postaci (lub miejsca). Osobiście uważam, że to bardzo ciekawe przypomnienie sobie wydarzeń z serii, ale także cudowny sposób na relaks!

11 paź 2018

PRZEDPREMIEROWO: 'Pierwsze słowo' M. Kisiel


Przed wami recenzja zbioru opowiadań jednej z moich ulubionych polskich autorek - Marty Kisiel.

Rozmowa dyskwalifikacyjna
Pełna humoru wizja rozmowy kwalifikacyjnej w świecie baśni. Cóż oryginalnego ma do zaproponowania rozbestwionej publice czytelników krasnal? Czy elf potrafi się dostosować do współczesnych trendów? I jak zdobyć Certyfikat Jakości Fantastycznej? 

Katabasis 
To opowiadanie było dość depresyjne i bardzo symboliczne. Przyda się znajomość symboliki mitów greckich oraz, dla wrażliwszych, chusteczki. Prawie do samego końca sądziłam, że znajdujemy się w świecie mitu, ale czy miałam rację? To opowiadanie zaskoczyło mnie, ponieważ to zupełnie inna Marta Kisiel, bez jej zwyczajowego humoru, bardziej refleksyjna.

Dożywocie
Nie dziwię się, że z opowiadania powstała powieść - za drugim razem czyta się to tak samo świetnie i parskając śmiechem <3

Nawiedziny
Wyobrażacie sobie zamtuz nawiedzony przez cnotkę, ortodoksyjną dziewicę? Już nie musicie, bo pani Marta zrobiła to za was! Co prawda jak dla mnie opowiadanie miało jednak ciut przydługie rozpoczęcie, ale samo w sobie nie było złe. Znów pełne humoru oraz wymyślnych, typowo kiślowskich zdań.

Przeżycie Stanisława Kozika
Kolejne dość smutne opowiadanie, może trochę zbyt przesadzone, ale jednak wskazujące na pewien problem społeczny. Skąd się biorą truposzczaki? Kim jest najbardziej efektywny pracownik w korporacji? Stanisław umarł, ale nie mógł odejść. Nietuzinkowe pokazanie oddalanie się od siebie ludzi i traktowanie ich bardzo przedmiotowo i przyzwyczajeniowo.

Jadeit
Macie ochotę na nieco makabryczności? Jadeit wam jej dostarczy. Opowiadanie zdecydowanie nie dla dzieci, a także ludzi o słabych żołądkach. Pomieszanie magii oraz kryminału. Ciekawi mnie jedynie, jak zakończyło się śledztwo!

Miasto Motyli i Mgły
Tu muszę przyznać, że się wynudziłam i miałam nadzieję, że szybko się skończy. Nawet nie potrafię wam do końca powiedzieć, o czym było to opowiadanie, ponieważ było w nim tak mało szczegółów.

W zamku tej nocy...
Padłam, serio! Pomijając genialną fabułę, zakończenie rozwala system! Co robią pełnoetatowe upiory w zamku cara? Jak można sparodiować wyniosłe idee romantyzmu? Tego opowiadania nie wyobrażam sobie w formie dłuższej - jest idealne takie, jakie jest i z całego zbioru podobało mi się najbardziej! <3

Szaławiła
Nie czytałam po raz drugi, bo jeszcze dość dobrze pamiętam. Link do recenzji: >KLIK<

Cały świat Dawida
Początkowo to opowiadanie niezbyt mi się podobało. Ukazywało szarą rzeczywistość, a nie lubię tego klimatu w powieściach. Natomiast sposób rozwiązania problemu jak zwykle niekonwencjonalny, zaskakujący i w sumie - w pewien sposób parodiujący rzeczywistość.

Pierwsze słowo
Natomiast to opowiadanie jest zdecydowanie makabryczne. Nie spodziewałabym się akurat takiego zakończenia. Krótka opowieść o matce, która musi znosić ból swojego dziecka.

Podsumowując, w zbiorze większość opowiadań mi się podobała, a W zamku tej nocy... w ogóle zostało moim ulubionym, ale nie wszystkie. Dwie historie znałam już wcześniej - Dożywocie oraz Szaławiłę (której ciąg dalszy chętnie bym poznała!). Uważam natomiast, że pani Marta w części ma rację - zdecydowanie lepiej wychodzą jej formy długie, ale niektóre krótkie też są warte uwagi.
Polecam więc fanom twórczości autorki, ale także osobom jeszcze niezaznajomionym - możecie zobaczyć, z czym autorka radzi sobie najlepiej :)

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros.

9 paź 2018

TOP 10: SZKOLNE CZASY

Rozpoczął się zarówno rok szkolny, jak i akademicki. W tym roku także ja dołączyłam do grona studentów i stąd moje TOP 10 Szkolnych Czasów. Chodzi o książki, w których przebywamy w szkole lub duża część akcji się w niej dzieje.Od razu mówię, że Harry'ego Potter pomijam - i tak wiecie, że go uwielbiam :D

10. Kuzynki


Książkę lubię, ale nie uwielbiam. Mimo tego uznałam, że powinna się tu znaleźć, ponieważ wątek szkolny jest mocno rozwinięty: Monika uczy się w szkole, kobiety są nauczycielkami. Poznajemy więc nie tylko ciekawą historię magiczną, ale też szkołę polską z dwóch stron barykady :)



Mamy do czynienia z Anną, kujonką, a cała powieść ma miejsce w trakcie roku szkolnego. Generalnie szkoły nie było tam może bardzo dużo, ale to YA, więc jednak bohaterka tam zaglądała.



Już z samego tytułu wiemy, że będziemy mieć do czynienia ze szkołą - tym razem baśniową, nierealną, wyśnioną, gdzie bajkowi przestępcy uczą się przestępczości, a księżniczki księżniczkowatości :D



Fletcher trafia do Akademii i spędza w niej cały czas powieści, więc szkoły mam mnóstwo. I to nie byle jakiej! Chcecie nauczyć się przyzywać demony? Oto idealna Akademia dla was! :)



Ostatecznie Sacha i Taylor poznają się dzięki nauczycielce, a szkoła przetacza się cały czas gdzieś w tle. Ostrzegam jedynie przed oklepanym wątkiem miłosnym, a co do reszty powieści - sam pomysł na historię totalnie mnie kupił! :)

5. Krąg


Morderstwo oraz relacje dziewczyn mają miejsce głównie w szkole. Mamy do czynienia zarówno z akcją, jak i problemami licealistek.



Tutaj wątek szkolny jest bardzo mocny, ale zapewniam was, że nie chcielibyście trafić do tej szkoły, gdzie można stracić nawet życie. 



Nastya oraz Josh poznają się w szkole, ona jest nowa, on to raczej typ samotnika. Problemy licealne graniczą tutaj z miłosnymi oraz tymi z przeszłości. Dlaczego YA w ścisłej TOP 3? Ponieważ jestem w niej bezgranicznie zakochana!



Choć w późniejszych częściach szkoły jest zdecydowanie mniej, to w pierwszej razem z Kamykiem uczęszczamy na zajęcia i poznajemy arkana magii.



Darrow trafia do Akademii dla Złotych, gdzie musi radzić sobie ze światem, którego nie znał. Nauka tutaj również jest okrutna i wielu przypłaca ją życiem. Tym bardziej, że to nie szkoła w ścisłym tego słowa znaczeniu.


I tak oto przedstawia się TOP 10 książek ze szkołą w tle. Mogłabym wymienić ich więcej, jak choćby Magiczny Krąg, ale postawiłam na te powieści, ponieważ uważam, że najlepiej pasują też do tematyki TOPki :)
A jakie byłoby wasze TOP 3 książek ze szkołą w tle? :)

7 paź 2018

Minie recenzje książek z czasów zamierzchłych: Literatura młodzieżowa

Ja trochę wracam do życia na waszych blogach, a was zapraszam na post o książkach, które czytałam już dawno :D
Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi - zapraszam tutaj :)

Melissa to zupełne przeciwieństwo Jessiki. Jest przebojowa i bardzo towarzyska. Przeprowadzka z Londynu na jakieś zadupie stanowi dla niej ogromny cios.
Konflikt pokoleń, próba przypodobania się koleżankom oraz wyjazdy taty do dużego miasta - życie Melissy zaczyna się powoli rozsypywać. Mimo to w książce zachowany został humor, a przebojowy rudzielec daje sobie jakoś radę.
Narracja jest wielotorowa, co uwielbiam już od początku <3 Możemy poznać historię z perspektywy rożnych członków rodziny Melissy.




Czytałam tomy 1-3 i do tej pory nie zrecenzowałam ich na blogu.
Zmierzch poza beznadziejnym przedstawieniem wampirów nie był znów taki zły. Co prawda w powstałym trójkącie jestem całym sercem za Jacobem i muszę przyznać, że to jedyny bohater, którego polubiłam. Księżyc w nowiu i Zaćmienie także nie były złe poza tym, że były nudne i przekombinowane.
Ponadto wątek miłosny Belli i Edwarda to jakieś nieporozumienie. Bella to taka łamaga, którą trzeba ratować nawet przed nią samą. Irytowała mnie całą serię.
Seria wcale nie była nieprzewidywalna, śmieszny humor pojawiał się szczątkowo. Przy serii trzymały mnie głównie momenty z Jacobem, ale nie wystarczyło mi cierpliwości na dokończenie serii.



Opowieści z Narnii - jedyna książka fantasy, której ekranizacja porwała mnie bardziej niż książka. Styl Lewisa jest nudny, opisy długie i nużące. Choć sama historia bardzo mi się podoba, wolę ja poznawać poprzez filmy, bo czytanie książki grozi w moim przypadku uśpieniem.









Po pierwsze książka jest za krótka, aby opowiedzieć w niej zaczętą historię.
Generalnie średnia pod każdym względem - bohaterów, pomysłu, akcji.
Kryminał powinien być zaskakujący, nawet ten młodzieżowy, a tutaj wszystkiego możemy się bardzo szybko domyślić.









Ta książka także wypada średnio, ale jedno muszę jej przyznać: kiedy czytałam to jako mała dziewczynka, jednego momentu się przeraziłam. Może nie na tyle, aby nie spać po nocach, ale zdecydowanie po plecach przeszły mi ciarki. Mowa o sytuacji na basenie, jeśli ktoś czytał.
Cały czas zapominam o tej bohaterce, a ona jest idealna do TAGów, jeśli chodzi o kategorię mól książkowy. Mel ma przy sobie książkę niemalże zawsze.
Imogen to postać bardzo tajemnicza, choć nie zaskakująca. Ona wprowadza tylko aurę tajemniczości, bo przebiegu wydarzeń możemy się łatwo domyślić. Starszego czytelnika raczej nie zachwyci mimo jej przeznaczenia dla młodzieży.


Ta książka to po prostu dno, jakiś rodzaj postapokalipsy z bardzo złym założeniem.
Momentami ta książka zupełnie nie ma sensu czy logiki, sam pomysł jest beznadziejny. Nie wiem, co w tym czymś widzą inni, ale jedynym plusem, jaki tam znalazłam był wyrazisty bohater opowiadający historię, bo poza tym - beznadzieja.







Ogółem książka mi się bardzo podobała, choć była strasznie zagmatwana.
Rozumiem jednak, że tego wymaga zbudowanie złożonej intrygi. Ponadto książka jest naprawdę zaskakująca! Czyta się ją jednym tchem dzięki stylowi autora.
Przy czym na LC dużo ludzi krytykuje autora za napisanie kiepskiej książki dla dorosłych. Serio? Czytając to ani przez chwilę nie pomyślałabym, że to nie literatura młodzieżowa i tak powinno się ją traktować :)






Tutaj zdecydowanie rozczarowanie. Ever widzi aury, nawiedza ją duch siostry, a ona ma do rozwiązania zagadkę. Lektura była jednak zupełnie przeciętna, główna bohaterka płaska i raczej irytująca. W ogóle to czytałam ją później niż większość wymienionych, a pamiętam bardzo mało.









Generalnie jeden z lepszych kryminałów, jakie przeczytałam będąc młodsza. Opowiada o elitarnej szkole, okrucieństwie, a samo śledztwo jest niezwykle ciekawe.
Zdecydowanie sama metoda zabicia nauczycielki już zasługiwała na plus, a cała reszta była intrygująca i nieprzewidywalna.








Na dziś już koniec :)
Jak widzicie, literatura młodzieżowa raczej mnie odpycha niż przyciąga, o ile nie ma dużej ilości fantasy czy ciekawego stylu autora :)

3 paź 2018

'Okrutny książę' H. Black


Opis:

Krwawa zbrodnia na zawsze odmienia los trzech sióstr. Zostają porwane do świata elfów, bajecznego Elysium. Upływa dziesięć lat; Jude pragnie za wszelką cenę odnaleźć swoje miejsce w krainie elfów – lecz dumni elfowie gardzą śmiertelniczką, a wzgardliwszy od innych jest książę Cardan, najmłodszy i najokrutniejszy z potomków Najwyższego Króla.
By zdobyć pozycję na Dworze, musi rzucić Cardanowi wyzwanie – a następnie ponieść konsekwencje.
Jude poznaje labirynt intryg i ułudy, odkrywa własną przebiegłość i to, że zdolna jest zadać ból, a nawet śmierć. Gdy za sprawą zdradzieckich knowań elfowym dworom zagraża niebezpieczeństwo pogrążenia się w chaosie krwawej wojny, Jude gotowa jest narazić życie, by ocalić siostry i Królestwo.

Opinia:

Zanim zaczęłam książkę, już pojawiło się dość sporo jej recenzji. Blogerzy nazywali ją największym rozczarowaniem tego roku. Teraz, po przeczytaniu powieści, zastanawiam się dlaczego...

Tym, co od początku mi się spodobało, był sposób poprowadzenia narracji pierwszoosobowej. Czułam się tak, jakbym siedziała z Jude przy kawie. Czasami co prawda konstrukcja zdań pozostawiała trochę do życzenia i zdarzały się błędy w korekcie, ale powieść czytało się niezwykle szybko! 

Sama historia zaczęła się natomiast od wrzucenia nas od razu w wir wydarzeń. Na początku niczego nie rozumiemy i dopiero w pierwszym rozdziale Jude wyjaśnia nam sytuację z prologu. Reszta powieści to walka o odnalezienie się w nieprzyjaznym świecie. Więcej tu nieprzyjemności niż sielanki, a elfy okazują się okrutnymi prześladowcami śmiertelników. Zresztą Jude sama do końca nie wie, komu powinna ufać w tym morzu intryg i niedopowiedzeń. Jedno jest pewne - elfy nie mogą kłamać, natomiast sztukę niedopowiedzeń opanowały do perfekcji. Książka nie zaskoczyła mnie niczym, ponieważ autorka dawała nam za dużo wskazówek. Z drugiej strony przeczytałam ją z wielkim zainteresowaniem. 
Jego nienawidzę bardziej niż pozostałych. Nienawidzę go tak strasznie, że czasem, gdy na niego patrzę, aż zapiera mi dech.
Jude to silna młoda dziewczyna, która po prostu chciałaby być bezpieczna w świecie elfów. Nie jest to proste, gdy prześladuje ją jeden z książąt, ale ona potrafi sobie poradzić. Nawet upokarzające sytuacje przekształca w siłę do dalszej walki o siebie i swój honor. Taryn to jej zupełne przeciwieństwo - dziewczyna chciałaby znaleźć miłość i w ten sposób otworzyć sobie drogę do elit i bezpieczeństwa. Na początku ją lubiłam, ale z czasem po prostu nie potrafiłam znieść tej bierności, a pod koniec chciałam ją wypatroszyć za to, co zrobiła własnej siostrze! Ich opiekunka, a zarazem najstarsza z rodzeństwa, Vivi pojawia się dość rzadko, choć to głównie za jej sprawą dziewczynki trafiły do krainy elfów. Pragnie ona przede wszystkim uciec do świata śmiertelników, gdzie czuje się zdecydowanie lepiej. Nie wiem, co powinnam myśleć o Cardanie. Autorka nie przedstawia nam rasowego ciacha, ale tytułowego okrutnego księcia. Późniejsze wydarzenia pokazują jednak jego inną stronę i jestem bardzo ciekawa, co z tego wyniknie. W powieści występuje także Loki - z reguły kocham bohaterów o tym imieniu, ale nie tym razem. Z daleka czuć go manipulantem i zdecydowanie spodziewałam się tego, co się wydarzyło...

Początek książki nie jest może ekscytujący czy zniewalający. Jednak pod sam koniec autorka jakby dostała niezwykłej weny i nie można się już oderwać. Całość powieści oceniam jako dobry początek, mam nadzieję, cudownej serii. Bardzo jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy dziewczyn, zwłaszcza Jude. Podczas czytania nie wolno na pewno zapomnieć o jednym - w krainie elfów nikomu nie powinniście ufać!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.

2 paź 2018

Podsumowanie września


Cześć! Wiem, wiem, mało mnie ostatnio, ale sama się zastanawiam, kiedy ja teraz odpocznę tak szczerze - studia, praca, wesele, panieński koleżanki... Nawet w weekendy nie jest mi to dane :D Staram się nadrabiać, kiedy tylko mogę! :) Także spokojnie, nie porzuciłam bloga, tylko ostatnio niezbyt mam czas, ale powinno się to ustatkować do połowy miesiąca (mam nadzieję) xD

Przeczytane książki:

Runa (602) [Initium] *9/10*
Moja Jane Eyre (444) [SQN] *8/10*
Nosicielka (306) [Alegoria] *6/10*
Porwanie (288) [Alegoria] *8/10*
Czarny Mag. Pierwszy Rok (361) [Uroboros] *8/10*
Bestia się budzi (333) [Jaguar] *8/10*
Pęknięta korona (239) [Initium] *8/10*
Małe Licho i tajemnica Niebożątka (204) [Wilga} *10/10*

Ilość książek: 8
Ilość stron: 2777 (ok. 93 str/dzień)

Nie wiem, kiedy udało mi się to wszystko przeczytać, choć w umie tylko Runa ma konkretną ilość stronic. Powiem wam, że całą końcówkę września nie czytałam wcale i dopiero wczoraj skończyłam Okrutnego księcia, którego recenzja już jutro! :)

W planach na październik mam też na pewno Pierwsze słowo, Drugi Legion oraz Alcatraz część 5 <3 Ciekawa jestem, kiedy zacznę czytać swoje książki, bo na razie co zejdę z recenzenckich, to nagle kurier i listonosz przynoszą nowe :D

Co u was? Jak początek roku szkolnego? :)