12 wrz 2018

'Nosicielka' B. Mikulska


Opis:

Co jest największym skarbem na Ziemi? Woda. Bez niej nie ma życia. Na szczęście wieki temu Bóg Deszczu za pośrednictwem swojej wysłanniczki podarował czterem dziewczynkom cztery kamienie – swoje Łzy. I zawarł z ludźmi układ. Co kilkaset lat kolejne Nosicielki Łez muszą udać się w tajemne miejsce i odprawić magiczny rytuał, który sprawi, że wody na Ziemi nigdy nie zabraknie. Bora dowiaduje się o swoim posłannictwie w osiemnaste urodziny. Wraz z wyznaczonym jej przez Źródło mocy Opiekunem wyrusza w podróż, aby wypełnić misję. Nie wie, jak niebezpieczna będzie to droga. Na cudowny kamień czyhają Czarni Mnisi, których przywódca chce przejąć kontrolę nad wodą na całym świecie i w ten sposób zmusić wszystkich ludzi do poddaństwa. A pokonać bądź przechytrzyć zakonnych niełatwo, bowiem oprócz tego, że opanowali oni podróżowanie w czasie, to dysponują technologią, o której współcześni Borze mogą jedynie pomarzyć.

Opinia:

Autorka posługuje się bardzo opisowym stylem, a jednocześnie nie potrafiłam wczuć się w emocje bohaterów. Miałam wrażenie, że wszystko dzieje się gdzieś obok, że nie biorę w tym udziału bezpośrednio. Zdecydowanie wolę wczuwać się w powieść.

Pomysł na powieść był cudowny, ale wykonanie pozostawia trochę do życzenia. Zwłaszcza łatwość z jaką głównym bohaterom przychodzi praktycznie wszystko. Przez to odniosłam wrażenie, że książkę lepiej czytałoby się młodszemu ode mnie czytelnikowi, dla którego happy end jest najważniejszy. Jednocześnie, choć styl okazał się opisowy, nie wszystko zostało wyjaśnione. Dobrze natomiast wypada kreacja świata i różnych plemion czy kolejnych zasadzek i etapów podróży. Z zaciekawieniem czytałam legendy oraz opisy zwyczajów ludzi pustyni czy Porfirionów. Ciekawa jestem, co czeka mnie w tomie drugim, ponieważ zakończenie nie zdradza zbyt wiele. Sama historia bywała zaskakująca, choć momentami nie musiałam się nawet zastanawiać, aby coś odkryć przed bohaterami.
Sądzę, że sobie poradzisz, chociaż jesteś jak ja słabą kobietą i boisz się tego, czego boi się każda kobieta. [...] my, słabe kobiety, czasami musimy być silne!
Do bohaterów raczej ciężko się przywiązać, bo chociaż są wykreowani w miarę obrazowo, rzadko pokazują bardziej ludzką twarz. Przypominało mi to teatr, gdzie każdy aktor ma do odegrania rolę. Bora z początku okazuje sceptycyzm, ale z drugiej strony nie przeszkadza jej on wyruszyć w podróż z zupełnie obcym mężczyzną. Thomasa natomiast prawie nie znamy - możemy oceniać go jedynie na podstawie współczesnych wydarzeń, ponieważ o jego przeszłości nie wiemy prawe nic. Ciekawą bohaterką była dla mnie Maura, chociaż nie mamy okazji jej poznać. No i jeszcze Nasz, ale w końcu to zwierzęcy bohaterowie szybciej kradną serca! Jego mogłabym nawet przygarnąć.

Książka umila czytającemu czas ciekawą historią, choć widoczne są pewne niedociągnięcia. Osobiście uważam, że gdyby nieco utrudnić życie bohaterów, a nie nad kłodami przerzucać co chwila mosty, powieść nabrałaby szybszego tempa i wciągała bardziej. Sama idea rytuału, który musi być odprawiany, aby na Ziemi nie zabrakło wody przypadł mi do gustu. Na szczęście droga do Groty nie okazała się banalna, ale też nie została opisana, jakby bohaterowie mieli z nią wielkie trudności. Sądzę, że autorka ma wielki potencjał i mam nadzieję, że to, co mniej spodobało mi się w tomie pierwszym, zostało poprawione w tomie drugim.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Alegoria.

8 komentarzy:

  1. Opis brzmi ciekawie. Lubię takie historie, ale, gdy wszystko zbyt łatwo przychodzi bohaterom raczej nie jestem usatysfakcjonowana. Może faktycznie młodszemu czytelnikowi by to bardziej odpowiadało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tym wydawnictwie. Będę musiała się rozejrzeć :)
    Co do książki to mimo tych kilku minusów temat mocno mnie zaintrygował i być może po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka nie dla mnie, ale lubię Cię odwiedzać i czytać Twoje recenzje.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie! Nie cierpię takich dobrych, niewykorzystanych pomysłów. Idea wydawała się stwarzać duże pole do popisu, ciekawy pomysł, który mógł być dobrze poprowadzony. Zawsze czuję taki niedosyt, wyrzut, że mogło być w tkim wypadku lepiej. A mi też bardziej zależy na tym lepiej niż happy endzie.
    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć pomysł wydaje się ciekawy, to jak na razie mam dość książek, gdzie bohaterom się wszystko się udaje, więc podziękuję. ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że kreacja bohaterów i wiarygodnośc pozostawiają wiele do życzenia - dla mnie to bardzo ważne przy ocenie książki.

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻