7 lip 2018

'Bratobójca' J. Kristoff


Opis:

Mroczne dziedzictwo
Yukiko i potężny tygrys gromu Buruu zostają okrzyknięci bohaterami. Ale sama Yukiko jest zaślepiona rozpaczą z powodu śmierci ojca. Wściekłość i jej zdolność słyszenia myśli powoli doprowadzają ją na skraju szaleństwa.
Nadchodząca burza
Rebelianci Kagé czają się w komnatach pałacu szoguna. Planują spisek w celu obalenia szoguna przed jego wstąpieniem na tron. Nowy wróg zbiera siły. Tymczasem po drugiej stronie oceanu Yukiko i Burru zmierzą się z wrogami, których nie pokona ani katana, ani tygrysi pazur.

Opinia:

Usłyszałam od koleżanki, że Bratobójca będzie gorszy do połowy od pierwszego tomu, więc do lektury podeszłam bardzo sceptycznie. Zupełnie niepotrzebnie! Książka wciąga od pierwszych stron, autor znakomicie buduje napięcie i miesza nam w głowach, aby doprowadzić do wydarzeń, które mocno mną wstrząsnęły i sprawiły, że nie mogę się doczekać poznania odpowiedzi na dręczące mnie pytania.

Ten tom jest zdecydowanie smutniejszy i bardziej nostalgiczny niż poprzedni. Pokazuje podziały - traktowanie Kina przez Kage, życie bezklanowców na ulicach Shimy. Pokazuje też rozpacz Yukiko po stracie, smutną i krwawą przeszłość Michi oraz wstrząsające traktowanie przez Gildię ludzi, którzy mogą im się przydać. To nieustający ciąg akcji, wydarzeń wpływających na losy całego kraju oraz zaskoczeń, które zwalą was z nóg. Dosłownie. Ja dwie informacje czytałam po trzy razy, aby się upewnić, że są prawdziwe, a nie, że je sobie wymyśliłam lub coś źle zrozumiałam.

Między, pod i poza wszystkim innym, czym mogę być, przede wszystkim jestem twój. Nigdy cię nie opuszczę, nigdy cię nie porzucę. Możesz na mnie polegać, tak jak polegasz na słońcu, że wzejdzie, czy na księżycu, że zniknie o poranku. Ty bowiem jesteś moim sercem.
Yukiko się zmienia, jednak czyż trudno się jej dziwić? Straciła wiele, w zamian zyskując sławę tancerza burzy, co wiążę się z odpowiedzialnością. Ponadto dar Przenikania staje się nieprzewidywalny, a wyjaśnienie tej zagadki to jedno z większych zaskoczeń w tej powieści. Nie tylko główna bohaterka przechodzi metamorfozę. Kin, były gildiarz także ma znaczący wpływ na wydarzenia. I tak, jak lubiłam go przez całą powieść, pod koniec nie jestem w stanie stwierdzić czy nie wolałabym go zadźgać. Mam jednak nadzieję, że on ma plan! :D Ciekawym aspektem było także pokazanie przeszłości i osobowości Michi, która została jedną z naszych narratorek. To dziewczyna, której szczerze współczuję. W ogóle w tym tomie mamy okazję poznać kilkoro nowych bohaterów, równie wspaniale zbudowanych, co ci już nam znani.


Bratobójca ukazuje nam rozwiązania kilku zagadek i tajemnic, ale mnoży również pytania. To powieść pełna akcji, bólu i straty, ale także promyczków nadziei. Wojna Lotosowa ma unikalny klimat dzięki stylizacji na kulturę Japonii. Jestem niesamowicie ciekawa, w jaki sposób potoczą się dalsze losy naszych bohaterów, a wam koniecznie radzę zapoznać się z tomem pierwszym!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros.

17 komentarzy:

  1. fani gatunku na pewno będą zadowoleni z lektury. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią bym przeczytała :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle ostatnio mówi się o tym cyklu, że nabieram ochoty do sięgnięcia po nią!

    OdpowiedzUsuń
  4. "Tancerzy burzy" mam już za sobą, teraz tylko będę się czaić na "Bratobójcę". Też słyszałam wiele opinii, że jest gorszy od pierwszej części, ale twoja recenzja dała mi nadzieję. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie rozumiem tych opinii, ja obecnie pochłaniam ostatni tom :)

      Usuń
  5. Przede mną ciągle pierwszy tom, chociaż ten też już czeka na swoją kolej. Chociaż tą recenzją czuję się zachęcona, żeby przyspieszyć ten proces oczekiwania! :D

    Pojawił się na moim blogu post o promocji bloga, w którym znajduje się Twoja wypowiedź - zajrzyj i sprawdź!
    NaD okładkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przyspiesz! :D Co tam kolejka :D

      Usuń
  6. Próbuję się zabrać za tą trylogię i mam nadzieję, że w końcu mi się uda. :)
    Pozdrawiam, Alice

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego te wszystkie okładki są takie... dziecięce? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak ich nie odczuwam, bardziej komiksowe bym powiedziała :D

      Usuń
  8. Niedługo zabieram się za drugi tom <3
    Tancerze burzy naprawdę mi się podobali, aczkolwiek nadal wolę Nibynoc :D
    Pozdrawiam ciepło :)
    Niekulturalna Kasia

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa tego cyklu i chętnie go przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten cykl wciąż przede mną, brzmi ciekawie i nie tylko Twoja opinia jest pozytywna. ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻