17 kwi 2018

PRZEDPREMIEROWO: 'Biały kruk' J. l. Weil


Opis:
Po śmierci matki Piper i jej młodszy brat trafiają pod opiekę babci, do małej miejscowości, w której nic ciekawego się nie dzieje. Tam Piper spotyka zabójczo przystojnego Zane’a Huntera, dzięki któremu życie w nowym miejscu się całkiem znośne. Między parą zaczyna iskrzyć, jednak chłopak ma w sobie coś niezwykłego… coś nadprzyrodzonego i śmiertelnie niebezpiecznego.

Opinia:

Pewnie wielu z was widząc opis i tę okładkę na moim blogu spodziewa się negatywnej opinii. Jeśli tak, czujcie się zadziwieni, ponieważ moja pierwsza recenzja dla wydawnictwa Kobiecego będzie zdecydowanie pozytywna :)

To, co podobało mi się w stylu pani Weil, to cechujący go luz. Historię opowiada nam nastolatka i to czuć, czujemy jej wahanie, jej zagubienie, a wszystko przez użycie języka młodzieżowego. Nazwa serii wydawniczej zdecydowanie do tej książki pasuje - Young!
W głębi ducha ucieszyłam się, że nie chce jej z powrotem. Nie chodziło tylko o chłód; w noszeniu męskiej bluzy było coś miłego. 
Podczas czytania nie mogłam się przestać śmiać. Momentami dlatego, że tego chciała autorka, a momentami dlatego, że niektóre sytuacje są tak uroczo groteskowe. Nie oszukujmy się - pani Weil napisała typowo młodzieżowy romans z elementami fantasy, ale miałam wrażenie, że poprzez niektóre kpiące czy sarkastyczne uwagi Piper czy Zane'a sama stara się ten gatunek nieco wykpić. I to mnie niezmiernie bawiło! Sam wątek fantastyczny też doskonale wpasował się w treść, choć nie do końca rozumiem wszystkie władające nim mechanizmy, ale z drugiej strony bohaterka także nie. Najlepsze jest to, że dałam się zaskoczyć! Pół książki sądziłam, że wszystko zmierza w kierunku mitologii celtyckiej, gdzie kruk i wrona są wpisane w kulturę, tym bardziej, że pojawia się również motyw irlandzki. Dlatego ostateczne rozwiązanie zagadki tożsamości Hunterów i wielu innych mieszkańców Raven Hallow bardzo mi się spodobało, ponieważ nie było standardowe! Zakończenie za to pozostawia nas z wielkim znakiem zapytania nad dalszymi losami bohaterów i chciałabym je koniecznie poznać jak najszybciej!
Tak. Spóźniłam się. To kara za zmuszenie mnie do włożenia sukienki.
Lubicie bohaterki z pazurem? Zdecydowanie polubicie więc Piper. Bywała co prawda niekonsekwentna, ale przez większość czasu przemawia przez nią wewnętrzna zołza. Z drugiej strony nie próbuje ona zgrywać bohaterki, a po prostu taka jest - pewna siebie, złośliwa i wredna, ale także współczująca i pełna troski o młodszego brata. Ma także swoje zasady, które chętnie wystawia na próbę Zane. Ach, Zane! Mógłby zostać moim osobistym księciem ciemności, rycerzem w czarnej lśniącej zbroi na swoim wypasionym motorze. Myślałam, że fazę łobuzów z młodzieżówek mam już za sobą, ale och, temu chuliganowi nie potrafię się oprzeć! Brakowało mi za to zdecydowanie rozwinięcia innych postaci, np. TJ-a czy Rose, a nawet Zoe, która teoretycznie została najlepszą przyjaciółką Piper. Pominiętym bohaterem pozostaje także Parker czy inni bracia Hunter, choć moim zdaniem autorka powinna rozwinąć  ich osobowości w podobnym stopniu, jak Piper oraz Zane'a.

Nie twierdzę, że książka jest jakimś arcydziełem - to w końcu młodzieżowa fantasy i służyć ma rozrywce, a nie głębokim rozmyślaniom. Swoje zadanie za to spełnia znakomicie, a ja pochłonęłam ją w jeden dzień i niesamowicie mi się podobała i to zwłaszcza przez ciekawy wątek miłosny. Jestem także ciekawa, jak rozwinie się dość niestandardowo skonstruowany trójkąt miłosny (nie dostaliście chyba zawału, co?). Jeśli więc szukacie lekkiej, zabawnej książki ze słodko-gorzkimi momentami oraz ciekawym elementem fantasy - zdecydowanie powinniście skusić się na Białego Kruka, powieść na jeden wieczór! <3

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.

15 kwi 2018

'Sigrid' J. Hildebrandt


Opis:

Ojciec Sigrid zamierza wydać córkę za Eryka, króla Szwecji, aby zapewnić pokój pomiędzy Gotami a Szwedami. Sigrid za wszelką cenę pragnie uniknąć małżeństwa, zgadza się jednak gdy Freya – jedna z najważniejszych bogiń Valhalli – obiecuje dziewczynie, że związek z Erykiem da jej dziecko mające w przyszłości uratować świat przed chrześcijanami. Sigrid przekonuje się wkrótce, że Freya wymaga od niej więcej niż może jej dać.
Svein dorastał wśród najlepszych skandynawskich wojowników. Po sukcesie odniesionym w bitwie postanawia odszukać człowieka, którego najbardziej się obawia, a zarazem nienawidzi. Zamierza wymóc na mężczyźnie, aby oficjalnie uznał go za swojego syna. Sven zamierza jednak posunąć się jeszcze dalej – chce obalić rządy ojca i zasiąść na tronie Danii.

Opinia:

Ta okładka i tematyka musiały w końcu mnie skusić. Ostatnio pochłaniałabym książki związane z mitologią nordycką non stop, więc Sigrid okazała się bardzo trafną i dobrze dobraną lekturą. Ostrzegam jednak, że zaczynając czytanie, wypadałoby nieco znać wierzenia Wikingów, ponieważ autorka niekoniecznie tłumaczy niektóre zagadnienia.

Sigrid  to opowieść o potędze bogów, o walce chrześcijaństwa z pogaństwem (ostatnio często trafiam na tę tematykę, choćby u Mortki) oraz o potężnych rodach, które łatwo mogą obrócić się w perzynę. Styl autorki jest wyważony, potrafi ona oddać napięcie oraz emocje. Opowiada niezwykle o dawnych wierzeniach, o wojnach i pragnieniach. Saga o Walhalli skupia się na osobach u władzy oraz ich najbliższym otoczeniu, pokazując niepewność losu oraz przewrotność królewskich intryg.
Od pierwszej chwili, kiedy trzymałam cię w ramionach, wiedziałam, że wyrośniesz na kogoś wielkiego. Nie ma matki dumniejszej ze swojego syna.
Sigrid, główna bohaterka i córka wodza Skilfingów ma poślubić Eryka, władcę Swionów. Jednak w między czasie Freja zsyła jej dwa dary - disę oraz wizję dziecka oraz mężczyzny, z którym to dziecko pocznie. Okazuje się jednak, że nie jest nim Eryk (nie uważam tego za spoiler, ponieważ element pojawia się dość szybko). Sądziłam, że autorka oprze powieść na trójkącie miłosnym, więc tym większe było moje zaskoczenie, gdy tak się nie stało. Jednocześnie śledzimy losy Sigrid, Swena oraz okazjonalnie Emmy. Dzięki temu mamy szeroki wgląd w uczucia bohaterów oraz w sytuację polityczną. Przedstawienie wydarzeń w realiach nordyckich bez zbędnego tłumaczenia, kto jest kim lub czym w tej mitologii dodatkowo dodaje smaczku powieści. Dałam się jej zaskoczyć wiele razy i nie mogłam się oderwać od czytania!

Z drugiej strony to książka o wikingach, zwłaszcza o Jomsborskich wojownikach oraz Gotach. Saga o Walhalli bywa brutalna, dla niektórych pewne momenty mogą okazać się wręcz niesmaczne. Pojawia się w niej motyw kazirodztwa, przemocy czy poniżania. Znajdą się także elementy seksu oraz gwałtu, a nawet rytualne morderstwa. 
Splamiono jej honor i próbowano odebrać  to, co do niej należało. Zdołała to wszystko przezwyciężyć. Była potężniejsza niż kiedykolwiek [...].
Sigrid to silna bohaterka, która doskonale odnajduje się w swoim otoczeniu i wszelkim przeciwnościom losu stawia czoła z podniesioną głową. Dzięki doskonale zbudowanej osobowości, czytelnik idealnie rozumie motywy, którymi się ona kieruje. Idealnie do siebie ze Swenem pasują - wulkany energii oraz pewności siebie, które ciężko poskromić. Jomsborczyk wykazuje się zawziętością, walecznością oraz honorem. Z drugiej strony autorka przeciwstawia postać Eryka, poważanego władcy, który dopiero przed Sigrid pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Stałam murem za Sigrid i Emmą, uosobieniem disy, gdy próbował je złamać. Autorka stworzyła realne i żyjące postaci, z którymi człowiek może się uosobić i z zaciekawieniem śledzi ich los.

Sigrid to przepełniona pradawną magią powieść, choć nie dla wszystkich. Bardzo żałuję, że wydawnictwo nie wyda kolejnych tomów sagi, ponieważ chciałabym poznać dalsze losy Sigrid oraz Swena. Niezwykła opowieść o przeznaczeniu, którą musicie poznać, jeśli tylko nie przeszkadzają wam elementy opisane w akapicie czwartym!

12 kwi 2018

'Ksin na Bagnach Czasu' K. T. Lewandowski


Opis:

Po Bagnach Czasu snują się cienie rzeczy, które były lub przynajmniej być mogły... Kotołak spotyka tam samego siebie, a to musi zmienić wszystkie jego plany. Pod wpływem tego doświadczenia postanawia wraz z całym swoim ludem wrócić do Suminoru i założyć na Międzykontynencie kolejne już państwo. Wymaga to jednak przeniesienia fragmentu Pierwszego Świata, co może się skończyć magicznym kataklizmem na miarę drugiego upadku Onego. Pewne jest, że nie można ufać magom ani tym bardziej zaangażowanym w szalony projekt demonom. Co jednak nastąpi, gdy władcy koczowników przyjdzie się zmierzyć z samym królem Redrenem?


Opinia:

Sagę o kotołaku świadomie zaczęłam od tomu 6. Stwierdziłam, że skoro został on napisany po 27 latach, to dam radę, a chciałam poznać nareszcie tę serię. Nie uważam, że był to błąd, ponieważ nie odczuwałam podczas czytania dużej dezorientacji, a przynajmniej mam jakieś zdanie nt. stylu autora.

Pierwszą połowę książki się nudziłam. Przenoszenie Amarsinu w coraz odleglejsze czasy, powiększanie ludności w tenże sposób, a wszystko to opisane nudno i bez emocji. Dodatkowo ta książka to w większości opisy. Opisy rozterek, układów politycznych, relacji dworskich. Myślałam, że usnę. Potem coś się chociaż zaczęło dziać bez stałej monotonności przenosin.
Dokonałam wyboru lojalności, jak ty i wszyscy najemnicy, tak jak sam mnie tego uczyłeś. Wybrałam na śmierć i życie.
Jedyne momenty, gdy coś się działo to kłótnie Amarelis z Ksinem, to planowanie przeniesienia ich stolicy do świata rzeczywistego, to ślub z córką starego wroga. Poza tym są to rozważania, planowanie, polityka. I zero akcji, zero napięcia! Czasami zdarzy się humor, ale to też tylko w kilku miejscach już pod koniec powieści. Zakończenie natomiast, jeśli ma być zakończeniem serii, zupełnie mnie do siebie nie przekonało.
- Ja nie przestałem jej kochać... [...] I nie mogę, nie chcę przestać.
Ciężko wypowiedzieć się na temat bohaterów, ponieważ na pewno przez pięć poprzednich tomów czytelnik mógł ich poznać lepiej. Ja zdecydowanie polubiłam Amarelis za jej hardość i dzikość. Ksin za to wydawał mi się trochę zbyt uległy jak na władcę, ale w sumie to nie planował sam dla siebie takiej roli. Gentaja za to została ukazana jako wyrachowana księżniczka, przygotowana do tego, aby być królową. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że mogę gorzej odbierać tę powieść, ponieważ nie czytałam poprzednich tomów. Jedyny moment, kiedy mnie wciągnęło, znalazł się w 3/4 książki. Pośmiałam się wtedy i pojawiła się szczątkowa akcja. Mam jednak wrażenie, że nawet gdybym czytała serię od początku, ta część i tak by mnie zanudziła - jak wspomniałam, pełno w niej opisów, które nużyły mnie przez większą część historii. 

10 kwi 2018

Leśny Book TAG by Kitty


Dzisiaj zapraszam Was na TAG książkowy mojego autorstwa związany z najnowszą powieścią Justyny Chrobak od wydawnictwa Kufer :) Przypominam także, że możecie nadal wygrać tę cudowną książkę!

Ryann - bohater, o którego losie decydują inni
Jakby nie było, na pewno o losie Johna z  Drogi do Piekła decydują inni. W końcu trafia on do tytułowego Piekła.

Veik - bohater, który nie do końca rozumie swoje uczucia
Prawie każdy bohater w młodzieżówkach? A tak serio to na pewno Nastya z Morza spokoju ma nieco problem z dopuszczeniem do siebie uczuć.

Tom - bohater niezwykle zdeterminowany, aby osiągnąć ustalony cel
Uważam, że ta cecha tyczy się głównie czarnych charakterów. Na myśl przychodzi mi bohater serii Kraina Martwej Ziemi, Matchonwa (nie jestem pewna imienia), który chciał zostać bogiem. Zdeterminowany był na pewno, chociaż zbyt dobrze nie skończył.

Peter - bohater poświęcający wiele dla kogoś dla niego ważnego
Sądzę, że przyjaźń Kamyka i Pożeracza z książek pani Ewy Białołęckiej wymagała pewnych poświęceń.

Trjen - bohater, którego motywy ciężko zrozumieć
Diabolikę było mi bardzo ciężko zrozumieć, ponieważ autorka zamieszała w jej kreacji - zamiast istoty praktycznie nastawionej tylko do obrony swojej właścicielki, dostaliśmy ostatecznie zwykłą dziewczynę.

Arna - bohater opiekuńczy wobec wielu osób
Kto inny, jak nie Molly Weasley z Harry'ego Pottera?

Liv - bohaterka nieodgadniona
Sądzę, że takim bohaterem jest zdecydowanie Hao z Piątej Pory Roku.

Nesbero - fantastyczna kraina, w której pragniesz zamieszkać
Niezmiennie będzie to Araulen <3

Królowa Elfów - bohater bezwzględny i władczy
Matka Nikity oraz jej ojciec idealnie wpasowują się w kategorię władczy i bezwzględny.

Las - bohater zbiorowy, który ma znaczący wpływ na fabułę
Ta kategoria to mój osobisty strzał w stopę. Jedyny bohater zbiorowy, jaki przychodzi mi na myśl Sarai oraz jej ćmy. Sama w sobie jest bohaterką pojedynczą, ale kiedy używa swojego daru, zamienia się w pewien sposób w bohatera zbiorowego.

Nominuję:
nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com
zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com
citeofbooks.blogspot.com

8 kwi 2018

'Krwiopijcy' C. Moore


Opis:

Jody nigdy nie prosiła, żeby zostać wampirem. Ale kiedy ocknęła się przy pojemniku na śmieci z mocno poparzoną ręką, obolałą szyją, nadludzką siłą i typowym dla Nosferatu pragnieniem, zrozumiała, że decyzję podjęto za nią.
Przestawienie się z codziennej harówki na niekończące się nocne polowania wymaga jednak nieco wysiłku, i tutaj przyda się C. Thomas Flood. Tommy (dla przyjaciół), niedoszły Kerouac z Incontinence w stanie Indiana, pracuje na nocną zmianę w supermarkecie w San Francisco. Wszystko się zmienia, gdy w drzwiach pojawia się rudowłosa, nieumarła istota... która wywołuje w jego życiu - i w jego życiu po życiu - wstrząs, jakiego nigdy by się nie spodziewał.

Opinia:

Dzięki uprzejmości Justyny Drzewickiej, autorki Niepowszednich, miałam okazję przeczytać kolejną powieść naszego wspólnego amerykańskiego autora. Dodatkowo tę serię chciałam poznać już od momentu, gdy sama dorwałam jej trzeci tom na wyprzedaży (nie wiedząc wtedy, że to tom ostatni). Uwielbiam książki o wampirach, więc ich parodia w wykonaniu mojego ulubionego parodysty stanowiła pozycję obowiązkową!

Moore nie sili się na filozoficzne przemyślenia, w Krwiopijcach wszystko jest proste, zabawne i nieco porąbane. Dialogi nie sprawiają wrażenia sztucznych, a opisy się nie dłużą. Prostota, parodia i szybkość akcji to coś, co zdecydowanie cechuję tę pozycję Moore'a

Mała czarna- garderobiany odpowiednik broni jądrowej. Bielizna noszona na wierzchu. Skuteczna nie ze względu na to czym jest lecz na to czym nie jest.
Zostajecie przemienione w wampira - jaka jest wasza pierwsza myśl dziewczyny? Otóż pierwszą myślą Jody jest znalezienie niewolnika, który będzie załatwiał jej sprawy w ciągu dnia. Generalnie cała fabuła to parodia połączona z działaniami nielogicznymi i absurdalnymi, co sprowadza się do tego, że co chwila wybuchałam śmiechem. Autor połączył dwie historie: Jody zamienionej w wampira oraz Tommy'ego, który próbuje zmierzyć się z dorosłym życiem, wyjeżdżając do San Francisco. Bohaterowie spotykają się zupełnie przypadkiem, a ich relacja to jeden ogromny absurd wielkiej miłości od pierwszego wejrzenia. Pamiętajmy jednak, że to parodia, więc nie jest to absolutnie drażniące, a jedynie zabawne. Ciekawe były również eksperymenty Tommy'ego na Jody pt. co może wampir

Stawiam raczej na fantazyjne samobójstwo. Sama skręciła sobie kark, puściła sobie krew, a potem zabiła psa i wskoczyła do śmietnika. Ale ekspert medycyny sądowej obstawia morderstwo.
Jody to nieco roztrzepana, choć twardo stąpająca po ziemi 26-latka. Jedyną jej cechą, która mi przeszkadzało, było jej uzależnienie od drugiej osoby, od potrzeby współżycia z facetem. Co ciekawe - nie dawała sobą wcale pomiatać. Z drugiej strony mamy Tommy'ego, który dopiero uczy się życia. Przybył do San Francisco, ponieważ pragnie zostać pisarzem, artystą. Angażuje się w ten dziwny związek, dając sobą nieco rządzić. To zdecydowanie ciekawa para, której losy śledziłam z ciekawością. Spotykamy również Cesarza, którego mogłam poznać już przy okazji Brudnej roboty

Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejny tom Krwiopijców. Absurd pogania absurdem oraz wykpiwaniem wampirycznych mitów. Do tego śledztwo w tle pod przywództwem dwóch gliniarzy - sceptyka-geja oraz bardziej podatnego uwierzyć Riviery. Zdecydowanie polecam genialnego Moore'a! 

4 kwi 2018

PREMIEROWO: 'Dom Wschodzącego Słońca' A. Janusz-Kamińska


Opis:


Mag-szermierz Lloyd zmierzy się ze swoją mroczną przeszłością. Błyskotliwy informatyk Timothy wyjdzie poza wirtualny świat. Narcystyczny rockman Gabriel wreszcie zacznie podejmować własne decyzje. Razem z zakonnicą Weroniką, wiekowym Krzysztofem oraz niespodziewanym przybyszem z odległych stron stawią czoło mitycznym bestiom oraz dawnym – i nowym – wrogom. Czy znajdą odpowiedzi na zagadki, jakie zostawiła po sobie legendarna Kaja Modrooka? I czy Eunice wyjdzie zwycięsko z próby, jaką postawi przed nią los?



Opinia:
Styl autorki okazał się na szczęście prosty, biorąc pod uwagę, że podejmuje się ona tłumaczenia zagadnień fizycznych opisujących jej świat wymyślony. Dialogi nie wyglądały sztucznie, a używana momentami łacina podwórkowa pasowała do sytuacji - w końcu mamy do czynienia ze zbuntowaną nastolatką, brak przekleństw byłby wręcz nieco dziwny.

Jedyną rzeczą nie pasującą mi zupełnie do całości były imiona i nazwa miasta. Jakoś tak ta opowieść pasowałaby mi do akcji umieszczonej w Polsce, miała taki nieco swojski klimat, a działa się w wymyślonym mieście o nazwie Farewell, które mimo wszystko musi należeć do naszego świata ze względu na używane nazewnictwo narodowościowe. Osobiście wolałabym, gdyby akcja umieszczona została u nas, jakoś i tak cały czas miałam takie wrażenie polskości podczas czytania.
Istnieją takie więzy, których nie da się zerwać. Takie zobowiązania, których nie można spłacić całym swoim życiem. Takie grzechy, których nie da się odkupić.
Początkowo poznajemy mieszkańców Domu Wschodzącego Słońca i ich historie. Dołącza do nich także Eunice, zbuntowana nastolatka, która dostrzega, że świat to coś więcej i chciałaby go zrozumieć. Z początku byłam naprawdę wytrącona z równowagi, gdy zaczęły się rozdziały dotyczące Apolla, ale ostatecznie spodobał mi się taki sposób wprowadzenia nas w życie magów. Dodatkowo, poza porywającą akcją, na którą składa się szpiegostwo, pościgi oraz walka, autorka opisuje nam sposób działania magii w jej świecie. Najpierw odniosłam wrażenie, że zabrałam się za science fiction, ale na szczęście szybko minęło. Zakończenie za to ładnie zamyka wydarzenia obecne, jednocześnie zapowiadając pełną akcji drugą część.
Jesteś dorosły. Nie wyobrażaj sobie tylko, że będę patrzeć obojętnie na to, co się stanie. Żaden człowiek nie jest wyspą, Gabrielu.
Moim ulubieńcem został Gabriel, co może wydawać się nieco dziwne, ponieważ często dawał sobą rządzić. Jednak jego determinacja i oddanie przyjaciołom, a przy tym ciekawy sposób bycia nie mogły mnie przepuścić obok obojętnie. Eunice, choć początkowo ma zadatki na główną bohaterkę i widnieje nawet na okładce, nie odbiera pola do popisu reszcie. Kojarzy mi się głównie z porywczością i odwagą, a także przenikliwym umysłem. Autorka rozbudowała jedynie główne postaci, nie skupiając się na tych pobocznych, na przykład na matce Eunice - wiemy tyle, że porzucił ją ukochany i całe dnie spędza przed telewizorem, i tak przez większość powieści.

Dom Wschodzącego Słońca to zdecydowanie udany debiut i cieszę się, że został wznowiony przez wydawnictwo Uroboros. Chciałabym móc jak najszybciej poznać kolejną część przygód Eunice, Lloyda, Timmy'ego oraz Gabriela! Jeśli więc szukacie lekkiej, ciekawej historii z rozbudowanym systemem działania magii i opowieści - zapraszam was do lektury Domu Wschodzącego Słońca :)

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros.

1 kwi 2018

Podsumowanie marca


Przyszła wiosna, więc pora zmienić niebieski na zielony (pod kolor oczu :D). Wypadnięcie Wielkanocy w Prima Aprilis (którego od dawna już nie obchodzę) niezmiernie mnie bawi, ale spokojnie, nie zamierzam robić wam psikusów :) Dzisiaj o książkach przeczytanych w marcu, bez planów na kwiecień, bo... zgłupiałam do reszty i już nawet nie wiem, ile tego nazamawiałam od wydawnictw do recenzji, ale spokojnie jak na wojnie :D


Przeczytane książki:
  • Szklany miecz (556) *5/10*
  • Naznaczeni błękitem (382) [Jaguar] *9/10*
  • Drugi Krąg (372) [Jaguar] *10/10*
  • Rozrywacz (393) [Uroboros] *9/10*
  • Pieśń i krzyk (430) [SQN] *9/10*
  • Córka Lasu (242) [Kufer] *8/10*
  • Pierwszy Róg (498) [Initium] *8/10*
  • Marzyciel (509) [SQN] *10/10*
  • Fałszywy pocałunek (544) [Initium] *10/10*
Ilość przeczytanych książek: 9
Ilość przeczytanych stron: 3928 (ok. 127 str/dzień)
Najlepsza książka: -
Najgorsza książka: Szklany miecz

Nie jestem w stanie wybrać najlepszej książki, bo jakoś ten miesiąc owocował samymi genialnymi książkami poza Szklanym mieczem oraz niedokończonym Srebrnym łabędziem. Jeśli chodzi o ilość przeczytanych książek, uważam, że to i tak nieźle przy tym, że wyrabiałam nawet nadgodziny w pracy, bo to pierwszy miesiąc i trzeba było to ogarnąć :)
Nie będę pisać długo, ponieważ każdy spędza raczej czas z rodziną :) Pogodnych świąt! :)