11 lut 2018

'Świt po bitwie' M. Mortka




Opis:
Po latach spokojnej posługi u nowego konunga Nordveghru słynny islandzki skald Vidar postanawia wrócić w rodzinne strony. Jeszcze nie wie, że król Trygve Ivarson, zwany Surowym, zamierza podjąć wojenną wyprawę w celu podbicia Islandii.
Do brzegów Nidaros docierają jednak statki jamborskiego jarla Thorkila, który, żądny zemsty, chce podbić i zawłaszczyć kraj. Wśród jego wojów jest młody Viglund, zwany Wilczym Pyskiem, syn jarla Vidara. Siłą wcielony w oddziały wroga będzie musiał stawić czoła przeszłości i własnemu ojcu.


Opinia:

Moje modły zostały wysłuchane i na końcu książki pojawił się słowniczek! Zdecydowanie umiliło to czytanie!

Dwadzieścia lat po wydarzeniach z pierwszego tomu powracamy do życia naszych bohaterów - Vidara, Trygvego, Arnula oraz Sveina. Każdy z nich na swój sposób wspomina dawne czasy i radzi sobie ze zmianami. Nadciąga jednak nowy wróg, a konflikt religijny nadal spędza sen z powiek konunga Nidaros. Nadszedł zmierzch bogów, po cichu przemknął Ragnarok. Tym razem śledzimy losy młodego Sveina, następcy konunga, który wolałby na zawsze pozostać jedynie dowódcą hirdu, poznajemy rozterki Vidara, którego życie nie rozpieszczało oraz mierzymy się z gniewem jego syna Vidlunga. Ponownie wierzenia nordyckie ścierają się z chrześcijaństwem, ale nie tylko na Północy. Autor zabiera nas także na Islandię, gdzie sprawy przybierają naprawdę zły obrót. Akcja pędzi, nie dając czytelnikowi chwili wytchnienia, nie pozwalając się oderwać.
- Nie ma takiej wojny, co ją bezpieczną zwać można, jeno coś mi mówi, że bogowie i tym razem uchronią starego, zrzędliwego konunga Nordveghr.- Bogowie nie żyją [...].
Żałuję, że w tym tomie nie spotykamy już Haralda, a Arnul stanowi raczej tło i nie jest już tym bohaterem, którego poznaliśmy w Ostatniej sadze. Vidar również się zmienił - dręczony nienawiścią własnego syna, próbuje uciec na rodzimą ziemię od trosk, ale te dopadają go nawet tam. Jego syn Viglund to bohater porywczy, pełen gniewu i urażonej dumy. Bałam się, że taka kreacja będzie mnie irytowała, ale bardzo polubiłam tego młodego berserka. Irytował mnie za to biskup Helmghart przekładający zdrowy rozsądek nad wiarę. Miałam nadzieję, że w końcu szlag go trafi! Kreacja czarnego charakteru wyszła Mortce niezwykle ujmująco - to człowiek wywyższający się ponad wszystkich, przekonany o swojej nieomylności i pewny zwycięstwa, a ponadto przebiegły.

Nie wiedziałam, czego spodziewać się po drugim tomie. Autor totalnie mnie zaskoczył losami Vidara oraz przemianą Arnula. Nie udało mu się jedynie ukryć tożsamości opiekuna niewolnicy Vilgunda. Książka jest krwawa, pełna grozy i starć międzywyznaniowych, przepełniona akcją oraz magią. Nie mogę się doczekać, co otrzymam w tomie trzecim, a wam zdecydowanie polecam zapoznać się z Trylogią Nordycką! Świt po bitwie zdecydowanie stawia opór klątwie drugiego tomu i pokazuje kunszt pisarski autora!

11 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej serii :)Jednak magia i wartka akcja zachęcają mnie, aby rozejrzeć się za nią w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  2. O autorze usłyszałam dopiero całkiem niedawno. Po opisach jego książki raczej nie są w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety ale po fantastykę sięgam rzadko więc to raczej seria nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też podziękuję, nie kusi mnie nic a nic. ;P

      Usuń
  4. Mortka i nasze nieporozumienie :D
    Ja poznam tego Pana, i jego twórczość, obiecuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze zaciekawiła mnie Twoja recenzja, muszę się zapoznać z tą książką. :)

    Pozdrawiam,
    lunafisher.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tym autorze, ale nie miałam jeszcze okazji czytać nic jego autorstwa, a ta seria wygląda nieźle, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że tom drugi trzyma poziom, zapowiada się przyjemna lektura ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami sięgam po fantasy, może skuszę się na pierwszy tom :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej serii, ale chyba jednak nie dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś na pewno :D Ja na razie mam uraz do Mortki za Dom pod pękniętym niebem, ale jeszcze dam mu szansę!

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻