26 lis 2017

'Liżąc ostrze' J. Ćwiek

Tytuł:  Liżąc ostrze (oryginalnie: -)
Autor: J. Ćwiek (tłumacz: -)
Cykl: -
Liczba stron: 294
Wydawnictwo: Fabryka słów (w roku: 2007)

Bierze udział w wyzwaniach: Czytam nie tylko Amerykanów, Czytam fantastykę

Opis:
Tu źli potrafią pomóc, a dobrzy zamienić życie w koszmar.
Doświadczy tego podkomisarz Kacper Drelich. Choć cudem uniknął śmierci, ta wciąż jest tuż przy nim skryta wśród snów i makabrycznych wizji. Wszystko komplikuje zagadkowa przeszłość Drelicha, której wyjaśnienie może rzucić nowe światło na całą sprawę. Czy jednak bohater zdoła ocalić siebie i swoich bliskich… zanim mu się przyśnią?

Opinia:

Trzeba przyznać, że tę książkę Jakuba Ćwieka czytało mi się ciężej niż poprzednie. Działo się tak przez atmosferę pozbawioną tego typowego dla autora humoru - tutaj otrzymujemy ciężki, można by powiedzieć metalowy, klimat. Po pierwszym szoku wciągnęłam się jednak także w nią!

Wydarzenia w tej książce są bardzo skomplikowane i zdecydowanie nie przewidziałabym, że skończy się to tak, jak się skończyło. Przyznam, że nie czytałam opisu. Okładka i nazwisko przekonały mnie, że jest to powieść, którą chcę przeczytać. Nie od początku wciągnęłam się w mroczny, brutalny klimat, ale potem nie mogłam się wręcz oderwać. Towarzysząc Kacprowi, możemy się przekonać, że życie uwielbia płatać figle... Albo że to pewien satyr ma do nich dryg. Najbardziej zszokowała mnie jednak sama idea miejsca, w którym znalazł się główny bohater.

Potarł szczecinę dwudniowego zarostu tak bardzo lubianego przez Agnieszkę. Uważała, że po każdym goleniu zakończonym postanowieniem zapuszczenia brody przez dwa dni wygląda normalnie, potem bosko, a od tygodnia wzwyż jakby ktoś w gówno zapałek nawtykał.
Kacper to bohater na pograniczu bardzo cię lubię, bo masz jaja a jeju, jakże mnie irytujesz. Był bohaterem zdecydowanie twardym, ale strasznie porywczym. To jedno muszę przyznać, że nie polubiłam chyba żadnego bohatera tej książki, bo chociaż mieli rozbudowane osobowości, to jakoś takie zupełnie nie w moim typie. Agnieszka na przykład jako żona policjanta zachowała się jak idiotka, ruszając cokolwiek na miejscu zbrodni. Chyba jedynym bohaterem, który był najbliżej mojego ulubieńca, jest Satyr. Miesza, plącze, ale ostatecznie jego rola w książce niesamowicie zaskakuje.

Podsumowując, to nie Chłopcy czy Kłamca. Ba! Pomimo ciężkiego i mrocznego klimatu, to nawet nie Grimm City. Jednak, jeśli lubicie brutalne kryminały z domieszką horroru, polecam wam Liżąc ostrze :)

12 komentarzy:

  1. Tytuł tej książki jest taki... niepokojący XD. Generalnie jeszcze nie czytałam nic od Jakuba Ćwieka, ale słyszałam, ze pisze całkiem niezłe książki, więc kiedyś pewnie się dorwę do jego twórczości. Nie wiem, czy jednak tak ciężki klimat tej książki by mnie wciągnął! Może jakbym miała moc na czytanie tego typu dzieł - to tak >D. Ostatnio jestem lamą czytelniczą i biorę się za wszystko, co proste i łatwe!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahha, to Kłamcę sobie przeczytaj od tego autora, leniuszku czytelniczy <3

      Usuń
  2. Jeszcze nie znam, ale kiedyś z pewnością przeczytam - dla mnie nazwisko Ćwieka też często jest dostateczną reklamą książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie <3 Choć mnie np. Drobinki nieśmiertelności nie interesują i jeszcze jedna, też taka bardziej o popkulturze :P

      Usuń
  3. Mam zamiar wkrótce zapoznać się z twórczością tego autora, więc chętnie przeczytam tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fuj jaka okropna okładka, na pewno nie sięgne, az mam ciarki. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby okropna, ale bardzo do treści pasuje :D

      Usuń
  5. Znowu nie dla mnie :) Do tego ten tytuł i okładka... xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Im dłużej polecasz Cwieka, tym bardziej mam na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻