25 maj 2018

'Niedobry pasterz' P. Borkowski


Opis:
W podolsztyńskim lesie zostaje brutalnie zamordowana piętnastolatka. Ślady na ciele oraz ubraniach wskazują, że morderca był bezwzględny.
Kiedy w kilka dni po odnalezieniu zwłok okoliczny pijak przyznaje się do winy, sprawa wydaje się zamknięta. Do momentu, gdy na komisariat przychodzi ksiądz miejscowej parafii i oznajmia, że to on zabił dziewczynę.
Presja mediów i społeczeństwa, by znaleźć mordercę, jest na tyle duża, że policja zwraca się do psychologa Zygmunta Rozłuckiego, który podejmuje śledztwo dopiero wtedy, kiedy do Olsztyna przybywa jego dawna miłość – żądna władzy dziennikarka Janczewska.
Działając w duecie, przysporzą sobie wielu wrogów, a ich własne życia znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.


Opinia:

Przyznaję, że dałam się nieźle zaskoczyć. A tak naprawdę jedynym, co mi w książce nie pasowało, był trochę przesadzony wątek alkoholizmu głównego bohatera. Pan Przemysław ma lekki, ale dosadny styl, dzięki czemu książka niesamowicie wciąga. Sam opis śledztwa, niekompetencji niektórych policjantów i nasze polskie realia tworzą swojski, dobrze znany klimat, przez co powieść wydaje się być tym bardziej realna.

Pisząc o przesadzonym wątku alkoholizmu, nie mam wcale na myśli, że został on przedstawiony niewłaściwie. Sądzę natomiast, że było tego za dużo i momentami przyćmiewał on właściwą akcję. Poza tym jednak... Co tam się działo! Dałam się wyprowadzić w pole, a kiedy już sądziłam, że odkryłam sprawcę, okazało się, że to nie on! Przeczytałam to zdanie chyba z dziesięć razy, ponieważ nie mogłam w to uwierzyć. Rozwiązanie sprawy natomiast mogłoby wydawać się banalne, ale za to niezwykle prawdziwe - w końcu takie rzeczy się zdarzają. W ogóle autor wodzi czytelnika za nos, podsuwa fakty, po czym okazuje się, że nie mają takiego znaczenia, jakie  powinny, ponieważ pojawia się coś jeszcze. Nie mogę za to przeżyć zakończenia! Tak nie wolno kończyć, absolutnie! Powinno to zostać zakazane...

Ludzkie słowa i czyny bywają wieloznaczne i nigdy nie możemy być pewni, czy znaczenie, jakie im przypisujemy, nie bierze się z filtra, jaki nakłada na nie nasz własny umysł.
Zygmunt Rozłucki to postać kontrowersyjna. Z jednej strony psycholog, który pracuje z ludźmi trudnymi, nawet psychopatami. Z drugiej sam ma problem z alkoholizmem. Czy to etyczne i moralne, aby taka osoba zajmowała się psychiką innych? Osobiście nie przepadam aż tak za głównym bohaterem, mogłabym nawet powiedzieć, że jako człowieka niezbyt go szanuję, ale potrafił być również dobrym człowiekiem. I tak w sumie cieszy mnie, że nie jest on idealny, nie jest detektywem pierwszej klasy, odpicowanym w każdym detalu. U Borkowskiego zresztą w ogóle nie ma postaci idealnych. Są to zwyczajni, zazwyczaj prości ludzie, jakich możemy spotkać na co dzień na ulicy. Ludzie z problemami, pasjami i utrapieniami. Najbardziej polubiłam Weronikę, jedną z policjantek biorących udział w śledztwie. Była kobietą zdecydowaną, wiedzącą, czego chce i umiejącą to osiągnąć. 

Książka na pewno nie jest dla osób o słabych nerwach, ponieważ dotyczy jednak morderstwa dziecka. Ponadto porusza tematy kontrowersyjne, jak choćby ksiądz-pedofil. Według mnie doskonale oddaje polskie realia, a do tego jest świetnym kryminałem psychologicznym. Zdecydowanie chciałabym zapoznać się z Zakładnikiem, gdy tylko znajdę na to chwilę czasu, ponieważ dawno nie czytałam tak ciekawej i mającej wiele oblicz sprawy kryminalnej!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

23 maj 2018

'Ssij, mała, ssij' C. Moore


Opis:

Doskonała humorystyczna powieść o seksie w wielkim mieście, życiu po śmierci i problemach z mieszkaniem w San Francisco. Love story dla kobiet z charakterem i samców beta. Nowa powieść Christophera Moore'a, amerykańskiego Monty Pythona, uważanego przez krytyków za kontynuatora stylu Kurta Vonneguta.

Opinia:

Love Story to opowieść o wampirach w San Francisco, o Cesarzu (znanym z innych książek Moore'a), o miłości i fascynacji. To po prostu komedia przypadku i parodia miejskiego życia. To seria, którą zdecydowanie powinniście przeczytać, jeśli tylko macie 18 lat i lubicie czarny humor.

O tak, czarny humor, sarkazm i parodia uderzą was na każdej stronie. Kontynuacja losów Jody i Thomasa powiązana jest także z Brudną robotą. Do grona stałych bywalców wkraczają Abby oraz Blue. Dodają pikanterii i robią zamieszanie, a Jody nigdy nie miała więcej problemów na głowie. Thomas za to próbuje odnaleźć się w nowej roli, co nie do końca mu wychodzi.

Z wyjątkiem seryjnych zabójców i sprzedawców samochodów, uważających, że to dobra jednostka do mierzenia pojemności bagażnika, nikt nie lubi martwej dziwki. („Tak, można tym przewieźć pięć, może sześć martwych dziwek”).
Jody nadal jest szalenie apodyktyczna, zwłaszcza jako księżna. Zdaje też sobie sprawę z tego, że woli życie jako wampir niż człowiek. Thomas za to stał się szalenie słodki i zabawny w taki uroczo-głupkowaty sposób. Cóż rzecz - parodia typowego faceta, u którego dziki małpi seks jest na równi z nowym mieszkaniem. Abby to taka nieco psychofanka, ale jej pamiętnik czytało się świetnie (zwłaszcza fragment o odgryzaniu główek żelkowym misiom). Za to Blue, och, to dopiero bohaterka. Kiedy Zwierzaki stwierdzą, że zawsze chcieli przelecieć Smerfetkę, już nic ich nie powstrzyma, ale Blue będzie miała w tym własny plan. 

Ciężko napisać mi opinię, ponieważ głównym wątek fabuły będzie spoilerem do części pierwszej. Jeśli jednak spełniacie dwa warunki z akapitu pierwszego, radzę sięgnąć po tę amerykańską serię pełną porąbanych sytuacji i tekstów, ponieważ nie można się przy niej nudzić :)