21 wrz 2018

'Pęknięta korona' G. Wielgus


Opis:


Opinia:

Książka jest mocno stylizowana, pojawiają się wtrącenia z łaciny. Czasem musiałam nawet sprawdzać, co znaczy dane słowo, aby rozumieć sens zdania. Autor bardzo obrazowo opisuje Kraków i okolice, a ponadto ma cudowne poczucie humoru!

Osobiście spodziewałam się czegoś zupełnie innego niż dostałam, ale czuję się usatysfakcjonowana wszystkim poza zakończeniem (nienawidzę otwartych zakończeń!). Sama historia to kryminał rozgrywający się w Krakowie i okolicach w XIII wieku. Jaksa wyławiając ciało nie spodziewa się do jakich wydarzeń niedługo dojdzie. Razem z bratem Gotfrydem i Lambertem starają się dociec prawdy, która okaże się gorsza niż każdy z nich zakładał. W tle pojawią się mity i słowiańskie bestie, jak strzygoń czy wąpierz. Sama historia rozgrywa się dość szybko, bo w przeciągu kilku dni, ale zupełnie nie jest to wadą, ponieważ autor dobitnie pokazuje, że spisek był budowany przez dłuższy czas.
[...] ciebie gdziekolwiek puścić samego to gorzej niż plagi egipskie, Sodoma, Gomora i rozwolnienie na raz.
Brat Gotfryd przypominał mi nieco Sherlocka Holmesa - z całą swoją dedukcją i mądrością. Jednocześnie nie ma on dylematów politycznych, jedynie moralne, więc był idealną osobą do prowadzenia tego śledztwa. Jaksa natomiast to człowiek z nieprzyjemną przeszłością, wisielczym poczuciem humoru i pociągiem do alkoholu - od razu się w nim zakochałam jako postaci! W pewnym momencie nie mogłam przestać się śmiać, gdy opowiadał o udawaniu mitycznego upiora. Jego kompanem do bitki i flaszeczki stał się Lambert. Niestety, autor nie zdradza, w jaki sposób kompani się poznali, ale widać, że łączy ich przyjacielska więź. Lambert to człowiek zdecydowanie spokojniejszy od Jaksy, który próbuje stać się ówczesnym biznesmenem. Postaci są żywe i różne od siebie przez co nawet ich lekki tłok na lekko ponad dwustu stronach nie przeszkadza, bo możemy na spokojnie rozróżnić poszczególnych bohaterów.

Jedyną rzeczą, jaka mnie nie usatysfakcjonowała, okazało się zakończenie, ponieważ pozostało bardzo otwarte. Oczywiście, chętnie przeczytałabym kontynuację losów mnicha i dwóch rycerzy, ale wolałabym bardziej zamknięty koniec Pękniętej korony. Idealna powieść dla fanów średniowiecznych kryminałów. Dodatkowo podczas rozwiązywania sprawy mamy okazję zwiedzić Kraków i okolice oczami autora!

20 wrz 2018

'Bestia się budzi' J. Delaney


Opis:

Sprytek nie pamięta czasu przed Szolem – tajemniczą plamą mroku zbierającą przerażające żniwo. Ci, którzy zostali uwięzieni w jej wnętrzu, zginęli lub zostali odmienieni w łaknące krwi potwory – aberracje. Sprytek prawie od roku tkwi w piwnicy rodzinnego domu, jedynym bezpiecznym miejscu, gdzie towarzyszą mu tylko szepty zmarłych braci oraz przyjazna aberracja, Królowa Bagien. 
Życie Sprytka zmienia się, gdy ojciec postanawia zaprowadzić go do zamku i zgłosić na stanowisko pomocnika bramomantów, którzy przy pomocy specjalnych portali mogą zaglądać do wnętrza Szolu i prowadzić niezbędne badania. To bardzo niebezpieczna praca, podczas której zginęli bracia Sprytka. Żeby przetrwać, chłopiec będzie musiał w pełni wykorzystać swą przebiegłość, nie zważając na cenę, jaką przyjdzie mu za to zapłacić.

Opinia:

Styl autora nie przypominał mi tego z pierwszego tomu Kronik Wardstone. Zdecydowanie poprawił on swoje umiejętności. Powieść wciąga, bawi i sprawia, że nie można się od niej oderwać. Jednocześnie bywa brutalna, choć przeznaczona jest raczej dla młodszego czytelnika.

Sprytek żyje w świecie, gdzie każdy dzień to obawa, że Szol posunie się dalej. Wielka ciemność sprawdzająca śmierć lub mutację w tak zwane aberracje nie zna litości i nie sposób przewidzieć jej działania. Pracując jako czerw, chłopiec pomaga zrozumieć niebezpieczeństwo. Jednocześnie powieść pokazuje, jak pomiata się osobami od tak zwanej czarnej roboty, choć ich wpływ na wykonanie pracy jest naprawdę ważny, o ile nie najważniejszy. Autor skupia się na wyjaśnieniu nam zawiłości stworzonego przez siebie świata - opowiada o czarownicach, o aberracjach oraz samym Szolu. Zakończenie zapowiada emocjonujący ciąg dalszy, którego już nie mogę się doczekać.
To umieranie jest trudne. Może boleć. Ale śmierć zostawili już za sobą [...].
Tak naprawdę jedynym minusem, jaki dostrzegłam w tej powieści, są bohaterowie. Jedynym, którego mogłabym potraktować jako postać z krwi i kości jest Sprytek, nasz główny bohater. To chłopiec odważny i wierzący w sprawiedliwość. Przykro było patrzeć, jak z czasem jego poglądy musiały ewoluować. Poza nim niestety poznajemy jedynie główne cechy bohaterów, a nie charakter - i tak Donna to życzliwa przyjaciółka, Szczęściarz coś ukrywa, Gryźka bywa zołzą, ale jest bardzo mądra, a Żmij podły. Największą szarą eminencją pozostaje ojciec głównego bohatera - niby pojawia się dość często, ale nie jesteśmy w stanie go poznać. Z drugiej strony Sprytek też chyba nie do końca go zna, więc tutaj chociaż jest to usprawiedliwione.

Powieść zdecydowanie skierowana do czytelników młodszych, zahaczająca może nawet o lekki młodzieżowy horror (motyw sierocińca był bardzo dramatyczny). Książkę naprawdę czyta się błyskawicznie i byłaby ona idealną lekturą, gdyby nie skupienie się na kreacji świata kosztem bohaterów. Mimo to zdecydowanie polecam, ponieważ autor stosuje bardzo oryginalne pomysły!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Jaguar.